DT jest w ogniu krytyki
Deutsche Telekom jest oskarżany o zawyżanie wartości swojego majątku. Niemiecka prasa podaje, że chodzi o 15-21 mld DEM (26-37 mld zł). Ponadto w latach 1990-95 firma ponoć fałszowała księgowość. DT i analitycy twierdzą, że zarzuty są nieprawdziwe.
Prokuratura z Bonn poszerzyła zakres śledztwa prowadzonego przeciwko Deutsche Telekom. Przy okazji dochodzenia, które miało wykazać, czy firma prawidłowo wyceniła nieruchomości przed publiczną ofertą, oskarżyciele odkryli „duże różnice w ocenie wartości sprzętu technicznego, które należy wyjaśnić”. Spółka jest oskarżana o to, że przed wejściem na giełdę w 1996 roku odpisała 15-21 mld DEM (26,2-36,7 mld zł) od wartości sieci telefonicznej — podaje niemiecki „Spiegel”.
W noc poprzedzającą zmianę statusu firmy z państwowej na spółkę skarbu państwa, 1 stycznia 1995 roku, DT zmieniła wartość części majątku, ponieważ wcześniej zapisana w bilansie cena sieci telekomunikacyjnych i nieruchomości nie odzwierciedlała rzeczywistego stanu rzeczy. Po zmianie zapisów wartość nieruchomości wzrosła, a wartość sprzętu technicznego spadła. Udziałowcy DT mają wątpliwości, czy ta korekta została przeprowadzona prawidłowo.
Prokuratura się myli
Z zarzutami nie zgadza się Deu- tsche Telekom.
— W DT przeprowadzono kilka niezależnych kontroli. Żadna z nich nie wykazała błędów czy oszustw — zapewnia Ulrich Lissek, rzecznik firmy.
Jego zdaniem, zarzuty nie mają sensu. Telekom rozliczał się już wówczas zgodnie z obowiązującymi obecnie przepisami. Z 44 mld DEM (77 mld zł) majątku w bilansie w 1995 roku odpisano ponad 33 mld DEM (57,7 mld zł). Dlatego, zdaniem Ulricha Lisska, nie może być mowy o zawyżaniu wartości.
Także eksperci nie widzą powodów do oskarżeń.
— Wycena telekomu została przeprowadzona prawidłowo — twierdzi Gerhard Gross z IDW, instytutu nadzorującego firmy prowadzące kontrole podmiotów gospodarczych.
Dyrektor w opałach
Prokuratura bada, czy zarząd spółki świadomie sfałszował księgowość przed częściową prywatyzacją w 1996 roku. Jeśli zarzuty okażą się słuszne, sąd może wytoczyć sprawy pojedynczym osobom, na przykład dyrektorowi zarządzającemu Ronowi Sommerowi. Śledztwo może potrwać jeszcze kilka miesięcy. Sprawa wyszła na jaw w tym roku. DT zapłacił 2 mld EUR (6,9 mld zł) kary, bo kontrola wykazała, że część majątku, który firma chciała sprzedać, wyceniono zbyt wysoko.