Dubaj przechodzi trudny okres. Do niedawna mekka dla inwestorów, obecnie jego
gospodarka kuleje. W przeciwieństwie do innych państw regionu, Dubaj nie ma złóż
ropy. Przyciągał inwestorów szybko rosnącym rynkiem nieruchomości i rozwijającą
się dynamicznie branżą turystyczną. Obecnie rynek nieruchomości jest w fazie
dekoniunktury. W niektórych obszarach miasta-państwa ceny spadły aż o 30 proc. w
okresie zaledwie trzech miesięcy. Ilość luksusowych aut czekających na nabywcę
jest tak duża, że są obecnie sprzedawane o 40 proc. taniej niż jeszcze dwa
miesiące temu. Tracący z powodu dekoniunktury gospodarczej pracę obcokrajowcy
opuszczają kraj bo za niepłacenie rat kredytów grozi im więzienie. Nastroje są
tak złe, że pojawiają się coraz bardziej dramatyczne pogłoski. Według jednej z
nich, sztuczna wyspa Palm Jumeira, która jest jedną z ikon Dubaju, tonie, a w
zbudowanym na niej hotelu po odkręceniu kranu lecą tylko karaluchy.
MD,
moneynews.com
Dubaj przestał być już rajem inwestorów
Obcokrajowcy opuszczają masowo Dubaj, informują media. Na lotnisku stoi już około 3 tys. porzuconych przez nich aut.