Duńczycy przenoszą się z Niemiec do Polski

Toms nie powiększy się o kolejny zakład, ale przeniesie produkcję zachodnich marek do Polski. U naszych sąsiadów zawrzało

Za dwa lata może nastąpić koniec fabryki słodyczy firmy Hachez w Bremie — doniósł lokalny dziennik „Weser Kurier”. Spółka matka firmy, czyli duński koncern Toms, przenosi produkcję do Polski. W środę poinformowano o tym pracowników bremeńskiego zakładu. Tymczasem w Polsce w środę Toms oficjalnie ogłosił budowę fabryki, o której „PB” pisał już w październiku zeszłego roku. Cytowany w komunikacie przeznaczonym dla polskich mediów Carsten Thomsen, dyrektor generalny Grupy Toms, mówił m.in. o „bardzo ambitnej strategii rozwoju, która zakłada zwiększenie mocy produkcyjnych”, stąd inwestycja „w nowoczesny zakład produkcyjny w Nowej Soli” i zapotrzebowanie na 130 pracowników. O zamknięciu i przenosinach nie wspominał.

Grupa Toms, której dyrektorem generalnym jest Carsten Tomsen, miała w 2016 roku 1,7 mld DKK (967 mln zł) przychodów.
Zobacz więcej

Bogaty portfel:

Grupa Toms, której dyrektorem generalnym jest Carsten Tomsen, miała w 2016 roku 1,7 mld DKK (967 mln zł) przychodów. Fot. ARC

Kultowe marki

Toms, jak informują niemieccy dziennikarze, ma u nas produkować kultowe marki naszych sąsiadów: Hachez i Feodora. Pierwsza powstała w Bremie w 1890 r., druga jest tylko nieco młodsza, bo z korzeniami sięgającymi 1910 r. „Po zakończeniu budowy nowego zakładu zamierzamy stopniowo przenosić z Bremy produkcję” — mówi cytowany w „Weser Kurier” Carsten Thomsen. „(...) ostateczna decyzja w sprawie przyszłości niemieckiej produkcji nie została jeszcze podjęta” — odpisał Carsten Thomsen na nasze pytania.

Firma Hachez należy do duńskiej grupy od 2012 r. W przenoszonym zakładzie pracuje 250 osób. Marketing i dystrybucja nawet po rozpoczęciu produkcji w Polsce pozostanie w Niemczech. W sprawie pojawił się jeszcze co najmniej jeden ciekawy polski wątek. „Weser Kurier” napisał, że Toms zbuduje nowy zakład produkujący czekolady i praliny, ale dodatkowo wytwarzanie czekolady ma się odbywać u nas „w kooperacji z czołowym producentem czekolad z półki premium”.

Menedżerowie największych spółek z branży, z którymi rozmawialiśmy, jednogłośnie wskazują, że to najpewniej Millano Group, znany producent private i white label. To jednak ich przypuszczenia. Na rynku projekt tej konkretnej koprodukcji nie jest znany. Millano unika mediów jak ognia, z roku na rok grupę spod Poznania widać coraz mocniej na sklepowych półkach m.in. dzięki kontraktowi na produkcję czekolad dla Biedronki. W segmencie marek własnych sieci zaczęły pojawiać się także produkty premium. Do czasu zamknięcia wydania nie udało nam się uzyskać komentarza Millano. „Toms Group będzie kontynuować długą tradycję marek Hachez i Feodora, które będą wytwarzane według tych samych receptur jak do tej pory, we współpracy z producentem zapewniającym najwyższe standardy produkcji, jednak decyzja na temat tego, kto to będzie, nie została jeszcze podjęta” — czytamy natomiast w odpowiedzi Carstena Thomsena.

Powszechny kierunek

Przenosiny Tomsa to tylko jeden z przykładów w ostatnich latach, a Polska staje się coraz większym zagłębiem produkcji słodyczy. Stowarzyszenie Polskich Producentów

Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco szacuje, że z kraju wyjeżdża ponad jedna trzecia wartej 13 mld zł produkcji z tego segmentu, a wolumen z roku na rok rośnie.

— Mimo rosnących płac w Polsce nadal opłaca się produkować. Różnice w ich wysokości, a także w świadczeniach socjalnych między nami a zachodnią Europą są duże. Ponadto nasza specjalizacja w słodyczach sprawia, że mamy odpowiednie kadry, a pracownicy są cenieni przez zachodnich graczy za zaangażowanie i wydajność. Prężnie rozwinęło się również wiele branż powiązanych z produkcją, jak logistyka i transport — skala ich działania powoduje, że tu też jesteśmy bardzo efektywni kosztowo, co oznacza kolejne oszczędności dla producenta — twierdzi Marek Przeździak, szef Polbisco.

Jego zdaniem, dziś nikt nie jest w stanie konkurować w Europie, obniżając jakość słodyczy, ale właśnie koszty.

— Koszty surowców wszyscy mamy porównywalne, bo w przypadku wyrobów czekoladowych bazujemy na importowanym ziarnie kakaowym, więc szansą na bycie bardziej konkurencyjnym jest obniżenie kosztów produkcji — dodaje Marek Przeździak.

W zeszłym roku chęć przeniesienia produkcji wafli Blue Riband z Wielkiej Brytanii do Polski ogłosiła firma Nestle. Różne części globalnej produkcji umieścił u nas Mondelez, m.in. wafli i gumy do żucia. Za każdym razem wyjaśnienia spółek są podobne: „chodzi o zachowanie konkurencyjności”. „Weser Kurier” wypomniał menedżerom z Hacheza i Tomsa, że jeszcze niedawno podkreślali duże znaczenie zakładu w Bremie. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Duńczycy przenoszą się z Niemiec do Polski