Aukcja wiekowych cudeniek miliardera jest zaplanowana na 26 września w jego posiadłości w Lyngsbækgård Manor w Danii.



Kolekcja obejmuje auta niemieckie, brytyjskie i amerykańskie wyprodukowane w latach 1905 - 1973. Wszystkie w znakomitym stanie, regularnie serwisowane i na chodzie. Najstarszym modelem jest Woods Electric Motor Vehicle z 1905, najmłodszym Rolls-Royce Phantom VI Convertible z 1973.
W sumie znajduje się tam 13 Rolls-Royce'ów, 3 Mercedesy-Benz, trzy Cadillaki, 2 Bentleye oraz po jednym Lagondzie, Duesenbergu, Jaguarze, Horchu, Chryslerze, Renaulcie, Citroenie, Isotta Fraschinim, Ahrens-Foxim, Lincolnie, Stutzu, Packardzie, Auburnie, Pierce Arrowie i Alvisie.
Kolekcję zbierał wspólnie z żoną Vivi przez lata, inwestując nie tyko pieniądze, ale również serce i czas. Ich samochody regularnie uczestniczyły w pokazach i rajdach, m.in. Pebble Beach Concours d'Elegance w Kalifornii czy Concorso d'Eleganza Villa d'Este we włoskim Cernobbio.
- Przez całe życie nie sprzedałem ani jednego z tych samochodów - mówi Henrik Fredriksen w rozmowie z CNN Style. Wyjaśnia jednak, że ponieważ żona umarła wiosną tego roku, a kolekcja była ich wspólnym dziełem, postanowił rozstać się z dziełem życia.
Zdaniem ekspertów samochody Fredriksena mogą być warte ponad 40 mln USD. Wyłączne prawa do sprzedaży właściciel przekazał domowi aukcyjnemu Bonhams.
