Duńskie słodkości z Nowej Soli

opublikowano: 30-10-2017, 22:00
aktualizacja: 30-10-2017, 23:34

Za ponad 100 mln zł Toms buduje zakład, w którym zatrudni kilkaset osób. Najpierw będą półprodukty, potem czekoladki

Nowa Sól ma kolejną dużą inwestycję. Wiadomo o tym od 1 czerwca, kiedy miasto sprzedało 20,4 ha. Wadim Tyszkiewicz, prezydent Nowej Soli, cieszył się wówczas z wejścia duńskiej firmy z branży spożywczej. Nazwy nie chciał podać, bo nie życzył sobie tego inwestor.

Choć Toms twierdzi, że decyzja o budowie zakładu w Nowej Soli jeszcze nie zapadła, to prace już trwają.
Zobacz więcej

WIZJA LOKALNA:

Choć Toms twierdzi, że decyzja o budowie zakładu w Nowej Soli jeszcze nie zapadła, to prace już trwają. PIOTR JĘDZURA

Działka na zapas

Według naszych informacji, tropy prowadzą do firmy Toms, największego w Danii producenta słodyczy. Działkę za niecałe 8,4 mln zł kupiła Vamesa Investments. To spółka powołana w grudniu 2016 r. przez Vistra Shelf Companies, która w czerwcu tego roku zmieniła właściciela na Toms Polska. Duńczycy założyli polską spółkę w 2011 r., a w 2012 r. wynajęli na pięć lat halę w Lesznie w województwie wielkopolskim i pakują tu wyroby czekoladowe sprowadzane z fabryki w Danii. Firma nie chwaliła się inwestycją, ale zapytana wprost, nie zaprzecza, że kupiła działkę.

— Od rozpoczęcia pracy zakładu pakowania w Lesznie działalność w Polsce była dla nas ważna. Jesteśmy zadowoleni z załogi, która w szczycie sezonu rośnie do 550 osób. Niestety, nie możemy rozwijać się w tym miejscu. Dlatego podjęliśmy kilka kroków, które zapewnią nam opcję wzrostu w Polsce, m.in. kupiliśmy działkę w Nowej Soli. Dotychczas nie zostały podjęte decyzje, czy i kiedy będziemy się rozwijać, ale opcja dalszych inwestycji w Polsce jest otwarta — mówi Brian Lambrecht, rzecznik firmy Toms. Dziś przedstawiciele Toms kolejny raz przyjeżdżają do Nowej Soli.

Będą przenosić

Jednak na działce trwają już prace budowlane. Jak wynika z tablicy informacyjnej, fabrykę stawia PM Group. — Zakład ma ruszyć wiosną przyszłego roku. W pierwszej fazie powstanie hala o powierzchni 25 tys. mkw., a docelowo będzie tu 80 tys. mkw. Fabryka najpierw będzie wytwarzać półprodukty, a docelowo czekoladki. To inwestycja za ponad 100 mln zł — twierdzi źródło „PB”.

Teren jest położony w Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, ale firma nie będzie korzystać ze zwolnień podatkowych. Ponieważ inwestycja jest duża, niechęć do korzystania z pomocy publicznej może oznaczać, że firma przeniesie do nowej fabryki produkcję z już istniejących. Toms ma cztery zakłady: dwa w Danii, jeden w Niemczech i jeden — zajmujący się tylko pakowaniem — w Polsce.

Na rynki zachodnie

Zdaniem Macieja Hermana, dyrektora marketingu i sprzedaży w Lotte Wedel, jeśli taki gracz decyduje się od razu na budowę fabryki, a nie wchodzi poprzez powolny rozwój eksportu, to raczej zamierza produkować towar na inne rynki, przynajmniej w pierwszej fazie. — Polska jest cały czas atrakcyjna pod względem kosztów produkcji, zwłaszcza siły roboczej, co przyciąga producentów.

Wraz ze wzrostem wynagrodzeń i spadkiem bezrobocia coraz częściej jednak słychać o problemach ze znalezieniem pracowników i koniecznej automatyzacji produkcji — mówi Maciej Herman. Zaznacza, że w dłuższej perspektywie Toms może pokusić się o sprzedaż również w Polsce. — Jesteśmy dużym krajem i — w przeciwieństwie do Europy Zachodniej — konsumpcja słodyczy u nas rośnie. Nawet jeśli Duńczycy zdecydują się na wejście na sklepowe półki w Polsce, a nie tylko produkcję pod kątem eksportu, to nie sądzę, by wywołali tu rewolucję. Polski rynek nie jest łatwy, a detaliści bardzo mocno konkurują ceną. Rynek czekoladowy jest też dość rozdrobniony — trzech producentów ma połowę, a druga połowa jest podzielona pomiędzy wiele podmiotów. W najgorszym przypadku każdy odda kawałeczek tortu — komentuje Maciej Herman.

 

W światowych rankingach

W 2016 r. Toms miał 1,7 mld DKK (967 mln zł) przychodów, z czego ponad 1 mld DKK przypada na Danię i Szwecję, a 427 mln DKK — na Niemcy. Zysk firmy wyniósł 58,4 mln DKK (33,2 mln zł). W najświeższym zestawieniu 100 największych producentów słodyczy na świecie, przygotowywanym przez branżowy Candy Industry, Toms zajmuje 63. miejsce. Dla porównania — krajowy Colian jest 73., Wawel 83., a Wedla wliczono w całą grupę Lotte, która jest 16. W portfolio Tomsa są m.in. batony, czekolady, praliny i draże pod kilkoma markami, wśród nich (oprócz Tomsa) są: Hachez, Anthon Berg, Feodora i Bonbon.

 

W imię konkurencyjności

Polska to zagłębie produkcyjne wielu światowych graczy z branży słodyczy. W tym roku chęć przeniesienia produkcji wafli Blue Riband z Wielkiej Brytanii do Polski ogłosiło Nestle. Różne części globalnej produkcji lokuje nad Wisłą Mondelez — m.in. wafli i gumy do żucia, której — co ciekawe — w Polsce nie sprzedaje. Ostatnio na większe inwestycje, przy równoczesnym ograniczeniu produkcji na rodzimym rynku, zdecydował się duński przetwórca ryb — Espersen. Za każdym razem wyjaśnienia spółek są podobne: „musimy być konkurencyjni, żeby dalej się rozwijać, a koszty produkcji w Polsce są kilka razy niższe”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska, Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Duńskie słodkości z Nowej Soli