Około godziny 14:00 euro wyceniano na 4,7500, dolara zaś na 3,7700 złotego, w
porównaniu do 4,6600 i 3,6700 na początku dnia. Godziny popołudniowe przyniosły
kolejną zmianę kierunku kursów EUR/PLN i USD/PLN i ponowne umocnienie polskiej
waluty, tym razem jednak znacznie słabsze niż nad ranem. Ciężko jednoznacznie
stwierdzić, co stało za dzisiejszą deprecjacją złotego, niewykluczone jednak iż
w dużym stopniu przyczyniły się do tego informacje z Łotwy. W ostatnich dniach
premier Valdis Dombrovskis powiedział w oficjalnym wystąpieniu, iż jeżeli w
najbliższych miesiącach Łotwa nie otrzyma dodatkowych pożyczek z
Międzynarodowego Funduszu Walutowego, kraj będzie zmuszony ogłosić bankructwo do
czerwca tego roku. Za tą tezą przemawia fakt, iż wraz ze złotym osłabiały się
pozostałe waluty regionu rynków wschodzących. Swoją rolę odegrały również
poranne doniesienia o braku jakichkolwiek oficjalnych rozmów polskiego rządu z
ECB i Komisją Europejską odnośnie przystąpienia Polski do ERM2.
Znacznym
wahaniom podlegał dziś także kurs EUR/USD, który w ciągu dnia spadł z poziomu
1,2720 do 1,2560, po południu zaś powrócił w okolice 1,2630. Poziom 1,2600
stanowi istotne wsparcie w notowaniach eurodolara, do jego trwałego przebicia
potrzebny byłby zatem silny negatywny impuls. W najbliższych dniach notowania
euro powinny wspierać oczekiwania na zakończenie cyklu obniżek stóp procentowych
w Eurolandzie.
Sporządził:
Artur Pałka
Departament Doradztwa i Analiz
DM TMS
Brokers S.A.