Po całosesyjnych zmaganiach i przeciąganiu liny indeks Dow Jones IA kończył dzień na plusie zyskując 0,54 proc. Wskaźnik S&P500 rósł o 0,18 proc. Ta sztuka nie udała się natomiast rynkowi technologicznemu. Indeks Nasdaq stracił 0,29 proc.
Na parkiet trafiła w czwartek cała seria danych z gospodarki. Większość z nich na szczęście miała pozytywny oddźwięk, choć obiektywnie patrząc, nie stanowią żadnego przełomu.
Liczba tzw. nowych bezrobotnych w minionym tygodniu spadła do 414 tys. wobec prognozy na poziomie 420 tys. Z kolei liczba rozpoczętych budów domów w maju wyniosła 560 tys. przy prognozie rzędu 540 tys. Natomiast liczba wydanych pozwoleń na budowę domów osiągnęła pułap 612 tys. przy oczekiwaniach na poziomie 560 tys.
Tak samo deficyt na rachunku bieżącym w I kw. wynosząc 119,3 mld USD był nieco lepszy od projekcji (125 mld USD).
Na fali tych danych indeksy w pierwszej półgodzinie handlu starały się wyjść w zielone obszary (problem miał z tym jednak technologiczny Nasdaq).
Rozczarował za to odczyt wskaźnika koniunktury gospodarczej w rejonie Filadelfii, publikowany przez tamtejszy oddział Fed. Jego wartość obniżyła się do -7,7 pkt, podczas gdy prognozy zakładały wzrost do 7 pkt z 3,9 pkt w maju.
Ogromnym popytem cieszyły się akcje Southern Union, drożejące momentami o ponad 18 proc. To wynik zgody Energy Transfer Equity na przejęcie spółki za 4,2 mld USD.
Zupełnie odmienne nastroje reprezentowali w czwartek akcjonariusze Finisar.
Kurs spadał o ponad 21 proc. Spółka reprezentująca sektor technologiczny
przedstawiła kwartalne wyniki, które nie sprostały oczekiwaniom
analityków.