Duże oczekiwania, jeszcze więcej obaw

Co o połączeniu dwóch ministrestw myślą Jacek Rostowski, Jacek Levernes, Wiesław Rozłucki i inni?

OPINIE

Zobacz więcej

Beata Szydło Marek Wiśniewski

Resort finansów sprowadzony do parteru

ANDRZEJ S. NARTOWSKI

były szef Polskiego Instytutu Dyrektorów

Jestem zaniepokojony faktyczną likwidacją samodzielności Ministerstwa Finansów, umniejszeniem jego roli i sprowadzeniem go do parteru. Uważam, że ten resort powinien być w pełni samodzielny, a na jego czele powinien stać minister o silnej pozycji w rządzie, najlepiej w randze wicepremiera. Mateusz Morawiecki, choć doświadczony w bankowości, nie jest finansistą, tylko historykiem (nie deprecjonuję tu historyków), a w dodatku priorytetem dla niego jest rozwój, a nie dyscyplina finansów publicznych. Życzę, by te biliony na inwestycje udało się znaleźć, ale nie sądzę, by dobrze się stało, że osoba, która ich potrzebuje, to teraz osoba, która kontroluje finanse państwa.

Władza w jednych rękach

JACEK LEVERNES

prezes Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych ABSL, a także partner w Oaktree Capital i Cornerstone Partners

Ciężko byłoby realizowaćwicepremierowi Morawieckiemu Plan na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju bez realnej władzy nad Ministerstwem Finansów, bo to tu znajdują się wszystkie narzędzia. Teraz wicepremier ma całą władzę. Trzeba przejść od planowania do działania. To może być projekt tej rangi co reforma Leszka Balcerowicza. Jest okazja zrobić coś wielkiego, bo w planie są sensowne rzeczy. Z drugiej strony, cała odpowiedzialność spoczywa na wicepremierze. Jeśli mu się nie powiedzie, nie będzie można rozmyć tej odpowiedzialności, co dotychczas w polityce często się zdarzało. ABSL już kilka lat temu przedstawił projekt, dzięki któremu Polska mogłaby stać się w sektorze usług finansowych drugim Luksemburgiem. Dziś realizacja tego planu byłaby realna.

Lepiej było przejąć spółki

WIESŁAW ROZŁUCKI

były prezes GPW

Łączenie kompetencji gospodarczych rządu w jednym ręku to zasadniczo dobry pomysł. Wydaje mi się jednak, że realizacji planu Morawieckiego, wielkich prorozwojowych zapowiedzi rządu i np. pobudzeniu chęci Polaków do oszczędzania i inwestycji, która jest jednym z ważnych elementów planu, bardziej niż przejęcie kontroli nad resortem finansów — w którym urzędowanie Pawła Szałamachy oceniam dobrze — przysłużyłoby się coś innego. Chodzi mi o przejęcie efektywnej kontroli nad kluczowymi spółkami skarbu państwa, fundamentalnymi tak dla inwestycji, jak i dla oszczędzania — choć rozumiem, że oszczędzający na giełdzie nie są teraz, delikatnie mówiąc, najważniejsi dla polityków. Kontrola ta została niepotrzebnie rozproszona, a efekty tego widać przede wszystkim w „kreatywnej” działalności Krzysztofa Tchórzewskiego w Ministerstwie Energii, która chęć do oszczędzania i inwestycji znacznie zmniejsza. Wydaje mi się więc, że wicepremier Morawiecki, zamiast przejmować resort finansów od Pawła Szałamachy, z którym większych tarć chyba nie miał, powinien przejąć kontrolę nad spółkami — zwłaszcza, że Dawida Jackiewicza, z którym tarcia owszem, były — w rządzie już nie ma.

Księgowy kontra reformator

ANDRZEJ MALINOWSKI

prezydent Pracodawców RP

Łączenie funkcji ministra finansów z ministrem rozwoju to niemalże jak łączenie ognia z wodą. Wydaje się, że to dość ryzykowana „fuzja”. Na pierwszy rzut oka eksperyment ten może prowadzić do problemów z płynnym nadzorowaniem i realizowaniem działań obu resortów, które przecież mają inne cele i do czego innego są powołane. Minister finansów to księgowy, który musi stać na straży finansów publicznych. Minister rozwoju to reformator, którego zadaniem jest pobudzanie gospodarki i przedsiębiorczości poprzez proponowanie nierzadko kosztownych dla budżetu państwa projektów. Na przestrzeni lat prowadziło to do konfliktów między obu resortami, gdyż minister gospodarki chciał wdrażać proprzedsiębiorcze rozwiązania, także w sferze podatkowej, a minister finansów niemalże wszystko blokował. Teraz takie konflikty są trudne do wyobrażenia. Przecież Mateusz Morawiecki nie będzie wojował sam ze sobą. To dobrze wróży zarówno systemowi finansów publicznych, jak i projektom progospodarczym, gdyż będą one już z góry „uzgodnione” i zostanie im nadany dynamizm. Na taką spójną politykę gospodarczą liczymy. Mateusz Morawiecki nie będzie mógł się tłumaczyć, że jego prorozwojowe projekty blokuje resort finansów. Niecierpliwie czekam na pierwszą wypowiedź wicepremiera, jak to wszystko sobie wyobraża.

Strażnik budżetu państwa

JACEK ROSTOWSKI

były minister finansów

Pojawia się pytanie, czy u wicepremiera Mateusza Morawieckiego wygra dusza strażnika budżetu państwa oraz strażnika dyscypliny finansów publicznych, czy dusza osoby, która chce bawić się w projekty rozwojowe za cudze, czyli polskiego podatnika, pieniądze? Polska rozwijała się najszybciej ze wszystkich krajów Europy w ciągu ostatnich 25 - a szczególnie w ciągu ostatnich 8 lat - bo rozumiała, że nie ma rozwoju bez zdrowych finansów publicznych. Liczę na to, że dusza ministra finansów wygra u Mateusza Morawieckiego. Jeśli tak się stanie, to fakt, że zostanie on przewodniczącym Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów, będzie bardzo pozytywną zmianą. Jeśli nie sprosta temu wielkiemu obowiązkowi, i będzie się bawił w ręczne "stymulowanie rozwoju", to niestety skończy się to źle dla Polski i dla niego.

Pomysł jest dobry

JANUSZ FILIPIAK

twórca i prezes Comarchu

Dla wielu polskich przedsiębiorców ważne jest teraz to, że wchodzimy w kluczowy etap rozdzielania i inwestowania funduszy z nowej perspektywy unijnej. Niezwykle istotne jest więc to, jak sprawnie te pieniądze będą rozdzielane. Jeśli połączenie funkcji ministra rozwoju i ministra finansów ma w tym pomóc, jednocześnie wspierając realizację Planu na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, to ja taką centralizację kompetencji oceniam dobrze. Mateusz Morawiecki niewątpliwie bierze jednak na siebie bardzo dużą odpowiedzialność. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński, Małgorzata Grzegorczyk, Jarosław Królak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Duże oczekiwania, jeszcze więcej obaw