DUZI DADZĄ ZAROBIĆ MAŁYM INWESTOROM

Stasiuk Tadeusz, Zielewski Paweł, Bednarz Ewa, Burza Piotr, Grzeszczuk Robert
06-01-2000, 00:00

DUZI DADZĄ ZAROBIĆ MAŁYM INWESTOROM

Liderami tegorocznych wzrostów mogą stać się zapomniane przez giełdę małe banki

KANDYDACI DO BRAW: Stomil Sanok, którego prezesem jest Marek Łęcki (na fot. z lewej), postrzegany jest przez analityków jako jedna z nielicznych spółek z sektora chemicznego, która ma nie wykorzystany potencjał rozwoju, a co za tym idzie — szanse na dokonanie czegoś, co pozytywnie odbije się na kursie akcji. Z kolei Prokom, kierowany przez Ryszarda Krauzego (na fot. w środku), jest wciąż spółką niedowartościowaną. To się może zmienić, kiedy system w ZUS-ie zacznie w końcu działać. Michał Sołowow zaś uważany jest przez obserwatorów za przyszłego sprawcę wzrostów akcji kilku spółek budowlanych. fot. ARC

Budowlanka, banki II i III ligi, spółki informatyczne i chemiczne. Te sektory wspominają najczęściej analitycy pytani o potencjalne hity inwestycyjne 2000 roku. Podobnie jest z rynkiem walutowym. Powoli kończą się też możliwości godziwego zarobku na NFI.

— To, co najciekawsze, już się wydarzyło — twierdzą zgodnie obserwatorzy sektora bankowego.

Coraz bliższe i pewniejsze jest połączenie Banku Handlowego i BRE Banku, jednak w opinii analityków, dla inwestorów fuzja będzie miała raczej niewielkie znaczenie. Zdaniem obserwatorów, możliwe będą jeszcze relatywnie niewielkie wzrosty kursu akcji BHW. Ich skala będzie jednak zależeć od ceny, po jakiej PZU zdecyduje się odsprzedać zwolennikom fuzji posiadany pakiet walorów banku.

Siła małych banków

— Hitem 2000 r. może okazać się, prawie już zapomniany, Bank Częstochowa. To praktycznie ostatni giełdowy bank II ligi, który nie ma jeszcze inwestora strategicznego. W dodatku powinien go szybko pozyskać, bo od tego będzie zależało przetrwanie wszystkich małych banków na rynku. Informacje o inwestorze zawsze windowały kursy banków, bez względu na ich wielkość czy potencjał — uważa jeden z analityków.

Godziwy zarobek może przynieść dodatkowo krakowski BWR. Jego wysokość zależała będzie jednak od tego, jak szybko i w jakim stopniu Deutsche Bank zaprowadzi w nim zmiany jakościowe.

Gorzkie pigułki

Zdaniem części analityków, rozczarowanie inwestorów do dystrybutorów farmaceutyków będzie także odczuwalne i w tym roku. Jest to przede wszystkim spowodowane niskim stopniem realizacji zeszłorocznych prognoz wyników finansowych przez hurtowników.

— Inwestorzy nie odzyskali jeszcze pełnego zaufania do dystrybutorów i dlatego nie należy się spodziewać wielkiego popytu na ich akcje. Sytuacja powinna jednak wracać do normy, co przy poprawie koniunktury może w długiej perspektywie zaowocować wzrostem ich giełdowej wyceny — mówi Agnieszka Talarek, analityk DM BOŚ.

Jej zdaniem, jednym z liderów tego sektora na pewno będzie Polska Grupa Farmaceutyczna, która zdecydowanie przewodzi procesom konsolidacyjnym. Tym samym, każdy wzrost udziału w rynku może być dyskontowany przez graczy, co w konsekwencji powinno pozwolić na wzrost ceny akcji spółki. Ogólnie jednak sektor nie powinien zbytnio odbiegać od ogólnego trendu na GPW.

Komputery nie zwalniają

Z kolei jedną z lepszych tegorocznych inwestycji na rynku akcji powinny być akcje niektórych spółek sektora IT. Specjaliści szczególnie liczą na duże kontrakty, które ze względu na PR2000 nie doczekały się realizacji w zeszłym roku. Dotyczy to przede wszystkim integratorów systemów. Producenci i dystrybutorzy sprzętu nie mogą natomiast liczyć na specjalne względy. Ważne także będzie zaangażowanie w Internet.

— Spośród krajowej czołówki na duże profity mogą zapewne liczyć zarówno Softbank jak i Prokom. Warto także obserwować ComArch, który pokazał w zeszłym roku, że dysponuje ogromnym potencjałem — tłumaczy Sławomir Gajewski, doradca inwestycyjny Credit Suisse AM.

Mimo tych optymistycznych zapowiedzi, istnieje jednak pewne ryzyko związane z zaangażowaniem się w papiery spółek informatycznych. Jest nim wysoki wzrost kursów pod koniec 1999 roku, w które mogą być już wliczone pozytywne oczekiwania rynku.

Zyski na budowie

Inwestorzy nie powinni też w tym roku stracić na akcjach spółek budowlanych.

Zdaniem Rafała Jankowskiego, analityka CDM Pekao SA, w sektorze powinno być lepiej niż przed rokiem.

— Przede wszystkim oczekiwałbym znacznego wzrostu produkcji budowlano-montażowej, i to w kategoriach realnych. Nie oczekiwałbym jednak tak dużych wzrostów kursów spółek budowlanych, jak miało to miejsce w ubiegłym roku — uważa analityk CDM.

Prawdopodobnie będzie to nienajgorszy rok dla Budimexu. Powinny dać znać o sobie pierwsze efekty restrukturyzacji. Sporo się też może dziać na papierach Exbudu. Nie musi to być jednak efekt restrukturyzacji. Ta, co prawda, jest prowadzona i za pozytywny sygnał uznać można, że zarząd spółki przestał się koncentrować jedynie na powiększaniu grupy. Nie wiadomo jednak, czy zdąży restrukturazację według swego pomysłu dokończyć czy też kontynuacją tego procesu nie zajmie się Michał Sołowow, mający ambicje powiększenia swego udziału w konkurencyjnej spółce.

Rozciąganie szans

Analitycy dają dobre perspektywy rozwoju Stomilu Dębica i Stomilu Olsztyn.

Ich zdaniem, na kondycję tej ostatniej firmy pozytywnie wpłynie wdrażany program inwestycyjny oraz wzrost eksportu. Prognozy zakładają, że w 2000 roku sprzedaż wzrośnie o 27 proc., a zysk netto o 21 proc. Ponadto istnieje duże prawdopodobieństwo, że Michelin wezwie do sprzedaży pozostałych w obrocie akcji.

Na uwagę zasługuje potwierdzona certyfikatami wysoka jakość produktów Dębicy. Analitycy DM Banku Zachodniego przewidują, że w 2000 roku przychody ze sprzedaży wzrosną o 15 proc.

Poza giełdą

Dla inwestorów, którzy nadal nie są przekonani do giełdy, specjaliści też mają dobre wiadomości.

— Mimo początkowych spadków warto będzie inwestować w złotego. Również instrumenty skarbowe związane ze złotym będą atrakcyjne. Na początku roku opłaca się kupować krótkoterminowe bony skarbowe. Jeśli wskaźniki makroekonomiczne naszego kraju zaczną się poprawiać już w połowie roku, to polecam papiery o dłuższych terminach zapadalności. Warto jest również zatrzymać część inwestycji w walutach obcych. Nieśmiertelny dolar nikogo nie zawiedzie, a przy jego relatywnie niskiej cenie 25-30 proc. oszczędności warto ulokować w tej walucie — mówi Piotr Pazio, naczelnik wydziału gospodarki pieniężnej BGK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Stasiuk Tadeusz, Zielewski Paweł, Bednarz Ewa, Burza Piotr, Grzeszczuk Robert

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Pzu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / DUZI DADZĄ ZAROBIĆ MAŁYM INWESTOROM