Dwa lata hossy przed blue chipami (ANALIZA)

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2016-03-30 21:16

Wejście indeksu WIG20 w terytorium hossy to zapowiedź dwóch wzrostowych lat na warszawskiej giełdzie, podpowiadają historyczne zależności.

W środę indeks WIG20 wzrósł 2,4 proc., powiększając skalę zanotowanych od styczniowego dna zysków do 20,7 proc. To oznacza, że trwające zwyżki można już oficjalnie nazwać hossą. To dobry sygnał dla posiadaczy akcji największych spółek z warszawskiego parkietu. W ostatnich dwudziestu latach kiedy WIG20 zwyżkował o co najmniej 20 proc. po osiągnięciu przynajmniej 12-miesięcznego dołka, inwestorów od szczytu hossy dzieliło jeszcze zwykle aż dwa lata. W tym czasie WIG20 rósł średnio, bez uwzględnienia udziału w zyskach spółek, o 36 proc. (dla porównania przeciętnie w ostatnich 20 latach dwuletnia stopa zwrotu dla pozbawionego dywidend WIG20 sięgała niespełna 5 proc.).

Inwestorzy mogli liczyć na solidne zyski już w pierwszym miesiącu po wygenerowaniu sygnału kupna – WIG20 rósł w tym czasie o 2,7 proc. Po pół roku zyski inwestorów, cały czas bez uwzględnienia dywidend, sięgały 11,2 proc., a po pełnych 12 miesiącach – 13,1 proc. Hossa przyspieszała w drugim roku po wygenerowaniu korzystnego sygnału – WIG kończył go na 36,2-procentowym plusie. Wtedy jednak na zakupy było już jednak za późno. Po trzecim roku od wygenerowania sygnału WIG20 był już „tylko” na 17,2-procentowym plusie, co i tak było lepszym wynikiem od notowanego w losowo wybranych trzech latach (+7,4 proc.).


Zmiana WIG20 po danej liczbie sesji od wejścia indeksu w terytorium hossy (linia niebieska), na tle przeciętnej zmiany WIG20 w podobnym horyzoncie czasowym (linia różowa). Źródło: pb.pl, Bloomberg.

Zmiana WIG20 po danej liczbie sesji od wejścia indeksu w terytorium hossy (linia niebieska), na tle przeciętnej zmiany WIG20 w podobnym horyzoncie czasowym (linia różowa)
pb.pl, Bloomberg