Nieopłacone rachunki i faktury zgłoszone do prowadzącego rejestr dłużników BIG InfoMonitor z roku na rok coraz trudniej ukryć. Pytanie „Czy pan X lub firma Y jest w porządku, czy ma zaległości?” zadane zostało w minionym roku w bazie BIG InfoMonitor niemal 33 mln razy.
Sprawdzonych zostało 8,15 mln osób i ponad 1,3 mln firm. Większość wypadła dobrze, ale nie wszyscy. W 22 proc. raportów o osobach znalazła się informacja, że na koncie są niespłacone zobowiązania. W przypadku firm negatywne doniesienia dotyczyły 13 proc. podmiotów.
Niemal 2 mln klientów indywidualnych i przedsiębiorców nie uregulowało jakichś zobowiązań, a chcieli zaciągnąć kolejne. Banki, firmy telekomunikacyjne, leasingowe, przedsiębiorcy, wynajmujący sprzęt i wiele innych biznesów każdego dnia upewniają się za pośrednictwem Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, czy mogą zaufać firmie lub konsumentowi, z którymi mają podpisać umowę. Pytań o solidność płatniczą jest więcej, im większy ruch w gospodarce i większe zainteresowanie finansowaniem oraz różnego rodzaju usługami. Na statystyki ma także wpływ rosnąca na rynku świadomość możliwości sprawdzania solidności płatniczej klientów. Dla firm oferujących usługę czy towar z odroczonym terminem płatności jest to bowiem świetna opcja na ograniczanie ryzyka działalności. Aby w prowadzonym przez BIG InfoMonitor rejestrze zweryfikować konsumenta, potrzebna jest jego zgoda. W przypadku firmy nie jest to konieczne.
Gdy powstanie zaległość, niesolidnego płatnika można zgłosić, pod warunkiem że dług klienta indywidualnego nie jest niższy niż 200 zł, a firmy 500 zł. Wcześniej należy jeszcze wysłać listowne powiadomienie o takim zamiarze. Często pismo to jest już wystarczającą mobilizacją do spłaty.






