Dworak zyskał decydujący głos w zarządzie TVP

opublikowano: 2004-09-30 08:16

PRESS: Jeżeli po zmianie kompetencji członków zarządu Ryszard Pacławski uzna, że nie ma dla niego miejsca, nie będziemy go zmuszać do pracy w TVP – mówi Tadeusz Kowalski, autor wniosku o zawieszenie Pacławskiego. Rada nadzorcza TVP przegłosowała wniosek w nocy z wtorku na środę.

Zawieszenie wiceprezesa ds. programowych Ryszarda Pacławskiego oznacza, że decydujący głos w zarządzie TVP ma prezes Jan Dworak. Jeśli podczas głosowania uchwał będzie remis dwa do dwóch, głos Dworaka będzie się liczył podwójnie. Prezes przejmie też najprawdopodobniej większość dotychczasowych kompetencji wiceprezesa ds. programowych. – Zobaczymy, jak ten system zadziała. Jeżeli będzie potrzeba przywrócenia zawieszonego członka, tak zrobimy – mówi Kowalski.

Po burzliwym posiedzeniu w nocy z wtorku na środę, w tajnym głosowaniu, członkowie rady zdecydowali, by zawieszając Pacławskiego, rozwiązać konflikt między nim a Dworakiem. Za zawieszeniem głosowało pięciu z dziewięciu członków rady (niezbędne minimum). Rada głosowała też nad wnioskami Anny Milewskiej: o zawieszenie prezesa Dworaka, o odwołanie Pacławskiego i o odwołanie Dworaka (odwołanie wymaga sześciu głosów). Żaden nie uzyskał wymaganej liczby głosów. Nie przeszedł także wniosek Leszka Rowickiego o oddelegowanie do zarządu Anny Milewskiej.

Zawieszenie Pacławskiego członkowie rady uzasadnili opóźnieniami w podejmowaniu istotnych dla spółki decyzji dotyczących sfery programowej oraz brakiem należytego współdziałania z prezesem. Czterech członków rady (Anna Milewska, Antoni Dragan, Leszek Rowicki i Jan Garlicki) wydało osobne oświadczenie, w którym napisali, że odwołanie Pacławskiego to działanie na szkodę spółki. Pacławski, w rozesłanym do mediów oświadczeniu, odpiera zarzuty rady. Według niego Dworak od kilku miesięcy domagał się rozszerzenia swoich uprawnień. Pacławski podkreśla, że prezes pozostawił bez odpowiedzi propozycję rozszerzenia wspólnego nadzoru nad programem (m.in. wspólne mianowanie kierowników redakcji w najważniejszych antenach, nadzór nad kolegiami gatunkowymi koordynującymi bieżącą politykę programową). ”Dziś widzę, że prezesowi zarządu szło nie o partnerską współpracę w ramach kolegialnego zarządu, lecz o jednoosobową władzę” – napisał Pacławski. – Propozycje Pacławskiego nabierały rumieńców tuż przed posiedzeniami rady nadzorczej, a potem zapadała cisza – ripostuje Kowalski, który zaprzecza też, jakoby decyzja rady była odpowiedzią na informację o przygotowywanym przez ministra skarbu nowym statucie TVP, w którym do zawieszenia członka zarządu potrzeba sześciu, a nie pięciu głosów.

Zawieszenie spowodowało duże zaskoczenie w TVP. - Wydawało się, że groźba zawieszenia Pacławskiego była większa w sierpniu, kiedy rada nadzorcza wzywała obu prezesów do zaprzestania konfliktu – mówi jeden z dyrektorów TVP.

JAR (PRESSERWIS)