Dwugłos konstytucjonalistów o zarobkach w NBP

opublikowano: 31-01-2019, 22:00

W jeden tydzień Sejm przyjął i uchwalił prawo o zarobkach w NBP. Prawnicy mają rozbieżne zdanie na jej temat.

To był jeden z ekspresów legislacyjnych, jakie na stałe weszły do rozkładu prac sejmu obecnej kadencji. Nocny ekspres. Ledwie tydzień temu do Sejmu trafił projekt PiS w sprawie jawności wynagrodzeń w Narodowym Banku Polskim i zasad opłacania kluczowych dyrektorów, a w nocy ze środy na czwartek ustawa została przegłosowana. Praktycznie bez zmian, pomimo deklaracji składanych przez przedstawicieli PiS, że materia jest delikatna, gdyż dotyczy kwestii niezależności banku centralnego i powinna być procedowana na spokojnie, bez emocji, jakie wywołały publikacje prasowe o kominowych pensjach dwóch dyrektorek NBP.

Sejm pominął wszystkie argumenty przeciw regulacji złożone
przez NBP, którym kieruje Adam Glapiński. Ich logika i siła straciła
jakąkolwiek moc, kiedy posłowie zaczęli porównywać zarobki nauczycieli z
pensjami dyrektorów banku.zarobki nauczycieli z pensjami dyrektorów banku
Zobacz więcej

NAUCZYCIELE, A ZAROBKI W NBP:

Sejm pominął wszystkie argumenty przeciw regulacji złożone przez NBP, którym kieruje Adam Glapiński. Ich logika i siła straciła jakąkolwiek moc, kiedy posłowie zaczęli porównywać zarobki nauczycieli z pensjami dyrektorów banku.zarobki nauczycieli z pensjami dyrektorów banku Fot. Marek Wiśniewski

W środę po południu Europejski Bank Centralny w stanowisku w sprawie poselskich projektów dotyczących zasad ustalania wynagrodzeń i polityki jawności w tym zakresie w banku centralnym (oprócz PiS, były jeszcze nowele PO i Kukiz’15) uznał, że wszystkie naruszają Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, gdyż naruszają jeden z filarów niezależności banku centralnego, czyli niezależność finansową. Biuro Analiz Sejmowych opiniując pomysł Prawa i Sprawiedliwości, naruszenia nie stwierdziło, natomiast zaleciło notyfikowanie projektu w EBC.

Sejm nie oglądając się na opinię banku centralnego we Frankfurcie, bez notyfikowania noweli, miażdżącą większością głosów, przegłosował nowe prawo, zgodnie, z którym wynagrodzeniepracowników NBP nie będzie mogło przekroczyć 60 proc. pensji prezesa banku. Ponadto zarząd został zobowiązany do corocznej publikacji informacji o wynagrodzeniach dyrektorów NBP w terminie do 31 marca. Obowiązek ten dotyczy ujawnienia zarobków historycznych, sięgając aż do 1995 r.

Posłowie mieli takie prawo

Czy uchwalenie ustawy, co do której tak jednoznaczne stanowisko zajął EBC oznacza, że Polska otwiera kolejny front w Brukseli? Takiego zagrożenia nie widzi konstytucjonalista prof. Marek Chmaj, który wskazuje na wyłącznie opiniodawczy charakter stanowiska Europejskiego Banku Centralnego. Posłowie mogą brać go pod uwagę, ale nie muszą. Poza tym, jego zdaniem, wprowadzony przez ustawę wskaźnik kształtowania wynagrodzeń nie narusza niezależności banku centralnego.

— Mamy do czynienia z instytucją o charakterze publicznym. NBP dysponuje własnym budżetem, ale jego zysk stanowi dochód budżetu państwa, zatem każde pomniejszenie zysków stanowi uszczuplenie wpływów budżetowych. Wskaźnik wynagrodzeń obowiązuje w wielu instytucjach publicznych, administracji, agendach rządowych, może również zostać wprowadzony w bankach należących do państwa — mówi prof. Marek Chmaj.

Zastrzega, że dotyczy to wyłącznie instytucji, w których państwo ma ponad 50 proc. akcji. Warto dodać, że wczoraj w porannej rozmowie w radiowej „Trójce” Marek Suski, szef gabinetu premiera powiedział, że „jeśli już mówimy o jawności, to może inne banki też by pokazały, ile u nich ludzie zarabiają”. Zastrzegł jednak, że rząd nie ma planów ujawnienia wynagrodzeń w bankach prywatnych.

Niepotrzebna ustawa

Prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista, uważa, że sprawa poselskich pomysłów na jawność zarobków w NBP jest nader delikatna. Przede wszystkim podkreśla, że ustawa w tej sprawie nie jest potrzebna, gdyż prawo dostępu obywateli do informacji publicznej już jest.

— Kształtowanie relacji między wynagrodzeniami poszczególnychpracowników banku przez państwo to kwestia o tyle delikatna z konstytucyjnego punktu widzenia, że konstytucja gwarantuje bankowi centralnemu status niezbędny do funkcjonowania niezależnie od władzy ustawodawczej i wykonawczej w granicach interesu publicznego. Jeżeli uznamy, że ustawodawca może ustalać zasady wynagrodzeń w banku, to na tej samej zasadzie możemy przyjąć, że ustawodawca może wynagrodzenia dowolnie kształtować. Przyjęte ustawowe rozwiązanie obarczone jest ryzykiem niezgodności z konstytucją, jako ingerencja potencjalnie ograniczająca niezależną pozycję banku centralnego — stwierdza konstytucjonalista.

Dalej wyjaśnia, że bank centralny nie może ustalać wynagrodzeń w sposób dowolny, w oderwaniu od racjonalności i gospodarności, ale gwarantem prawidłowej polityki płacowej w NBP jest jawność pensji, nie zaś wskaźniki zapisane w ustawie. Projektem ustawy dotyczącej wynagrodzeń w NBP zajmie się teraz Senat. ©

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy