"Dwuznaczna" reklama wódki

Kanadyjski producent wyrobów spirytusowych, w tym znanej wódki Iceberg, reklamowanej jako „najczystsza” z powodu wykorzystania wody pochodzącej ze stopionych lodowców otrzymał specyficzną reklamę swojego wiodącego alkoholu.

Firma może mieć jednak pewien dylemat moralny, choć biznesowo  przynosi ona jej zyski.

Swoistym promotorem Iceberg Vodka okazał się bowiem Rob Ford, kontrowersyjny burmistrz Toronto, który z powodu wielu niestosownych zachowań (jak choćby przewrócenie jednej z radnych, ekscesów narkotykowych czy budzących wątpliwości wydatków z budżetu miasta) został pozbawiony niemal całkowitej władzy, w jego gestii pozostało jedynie przecinanie wstęg.

Jak wynika z opublikowanych ostatnio dokumentów sądowych, byli pracownicy burmistrza opowiedzieli policji, że byli przez niego wysyłani po zakup ulubionego trunku. Sam Ford przyznał, że chyba zdarzyło mu się prowadzić auto po spożyciu alkoholu.

Reakcja firmy była natychmiastowa. Wydała ona komunikat, że odcina się ona od takich zachowań i, że należy z jej produktów cieszyć się odpowiedzialnie.
Informacje, które trafiły do mediów zachęciły jednak wielu konsumentów do zainteresowania się trunkiem, co w ostatnich dniach znalazło przełożenie na dalszy wzrost sprzedaży Iceberg Vodka.

Koncern ma około 5 proc. udział w kanadyjskim rynku wódek, a sprzedaż w ujęciu wolumenowym wzrosła o 10 proc. w okresie 12 miesięcy do sierpnia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / "Dwuznaczna" reklama wódki