Ekspansja do sąsiadów to pomysł Incomu. Spółek córek jednak nie będzie.
Przykład wrocławskiego Incomu wskazuje, że duże firmy również mogą się dynamicznie rozwijać. Już od kilku lat przychody tego dystrybutora podzespołów komputerowych wynoszą kilkaset milionów złotych, a wciąż rosną.
Szef przedsiębiorstwa deklaruje przy tym, że nie zamierza zmieniać modelu biznesu. Firma nadal ma być typowym dystrybutorem, nie obsługującym użytkowników końcowych. Chce za to skorzystać z szansy wejścia na rynki ościenne, którą daje akcesja Polski do Unii Europejskiej.
— Już jesteśmy mocno obecni w Czechach. Chcielibyśmy, aby w ciągu roku od wejścia Polski do Unii Europejskiej, przychody z zagranicy przekroczyły 20 proc. naszej sprzedaży. Mam tu na myśli Czechy i Niemcy, a także leżącą poza Unią Ukrainę — deklaruje Mariusz Jaworski, prezes Incomu.
Firma z Bielan Wrocławskich nie zamierza przy tym tworzyć sieci spółek zależnych.
— Takie spółki to dodatkowe koszty, ryzyko finansowe, księgowe i personalne — podkreśla Mariusz Jaworski.
