Pierwszy raz od dłuższego czasu złoty poruszał się niezależnie od EUR/USD. Kurs naszej waluty notował sukcesywny spadek, osiągając tygodniowe ekstremum na EUR/PLN 4,22.
Silna, dodatnia korelacja złotego z EUR/USD tym razem nie zadziałała. Tegoroczne rekordy (1,48) nie miały znaczenia. Obawy związane z wypłatą dywidendy przez PZU i przewalutowaniem jej na euro wzmacniane spekulacjami o zbliżającym się terminie wygaśnięcia kolejnej serii opcji walutowych zrobiły swoje. Zachęcające do kupna złotego wzrosty na giełdach i spadek rentowości obligacji skarbowych pozostały niezauważone. W porównaniu z walutami naszego regionu złoty stał się najsłabszą spośród nich. I to w zasadzie potwierdza przypuszczenia, że osłabienie złotego nie jest trwałe. Najpóźniej na początku października złoty nadrobi straty, powracając w okolice 4,10. Pomóc w tym powinno rozstrzygnięcie w sprawie dywidendy z PZU.
Mariusz Potaczała