Na warszawskiej giełdzie sypnęło dywidendami. Według różnych szacunków spółki wypłacą w tym roku akcjonariuszom premię z ubiegłorocznych zysków wysokości ponad 10 mld zł. To o jedną czwartą więcej niż rok wcześniej.
Nie brakuje przykładów, w których dywidenda w porównaniu z ceną akcji (tzw. stopa dywidendy) przewyższa oprocentowanie dobrej lokaty bankowej. To przyciąga uwagę aktywnych inwestorów, którzy przy flaucie na parkiecie szukają wśród dywidendowych perełek okazji do szybkich i łatwych zysków.
Przykład z ostatnich dni? Chociażby Polnord czy Dębica. Inwestorów wabi też bardzo wysoka wypłata TP.
Na parkiecie nie brakuje drobnych inwestorów, którzy w grze pod obiecaną lub już uchwaloną przez WZA dywidendę upatrują szans na szybki i łatwy zysk. Sprawdziliśmy, czy taka strategia jest warta świeczki. Okazuje się, że wysoka dywidenda często działa kojąco na giełdowy kurs spółki, zniechęcając inwestorów do pozbywania się akcji. Ponadto kurs szczodrej spółki zachowuje się z reguły lepiej niż indeksy. I to nawet w czasach dużej zmienności.
Więcej w piątkowym "Pulsie Biznesu"