Firmy mają coraz więcej gotówki. Zyski rosną, inwestycje – stoją. To dobry czas na polowanie na spółki dywidendowe
Na początku czerwca pewien inwestor kupił pakiet akcji TP. Płacił po 15,5 zł za papier. Wabikiem okazała się zbliżająca się wysoka dywidenda w wysokości 1,5 zł na akcję. Co prawda po przyznaniu prawa do dywidendy giełdowy kurs telekomunikacyjnej spółki spadł o jej wartość, ale dzisiaj wynosi już prawie 17 zł (wycenie pomogły lepsze, niż się spodziewano, kwartalne wyniki finansowe). Uwzględniając dywidendę, inwestor jest na 19-procentowym plusie (nie licząc podatku).
W ostatnich latach TP uchodzi na warszawskim parkiecie za króla dywidend. Jej stopa dywidendy przekracza z reguły stopę dobrze oprocentowanej lokaty bankowej. Nie ma oczywiście żadnej gwarancji, że się utrzyma w przyszłości, ale jest za to spora szansa, że takich dywidendowych perełek będzie przybywać — zarówno w Polsce, jak i na innych światowych rynkach akcji. Tak przynajmniej uważają eksperci z JP Morgan, którzy wydali specjalny raport pod optymistycznym tytułem: "Dywidendy znowu zaczynają rosnąć". Zauważono w nim, że w latach 2007-09 europejskie firmy ścięły dywidendę aż o 27 proc. — najmocniej od wczesnych lat 70. Czas na poprawę.
Według ekspertów znanego amerykańskiego banku inwestycyjnego są przynajmniej trzy powody, aby obecnie zainteresować się spółkami dywidendowymi. Po pierwsze — w ostatnich miesiącach nastąpiła znacząca poprawa zyskowności w firmach. Optymizmem napawają też prognozy na najbliższe dwa lata. A przecież "cykl dywidendowy podąża za cyklem zyskowności firm" — piszą specjaliści JP Morgan.
Po drugie — wystarczy rzut oka na bilanse korporacji, by przekonać się, że obecnie śpią one na kasie. Gotówka w ich bilansach stanowi aż 16 proc. ich kapitalizacji. Dla porównania, w szczycie ostatniej hossy, w 2007 roku było to niecałe 10 proc. "Firmy są w dobrej kondycji finansowej na tym etapie cyklu. To powinno wspierać dywidendy" — czytamy w raporcie. I kolejny argument "za": mamy cykliczne odbicie w sektorze finansowym. "Branża finansowa odpowiada za ostry spadek dywidend w 2008 r. i kluczowy dla ich wzrostu w przyszłości" — przekonują analitycy JP Morgan.
Tymczasem na Zachodzie przewidują, że w kolejnych trzech latach dywidendy wypłacane przez europejskie spółki finansowe będą rosły po 17 proc. rocznie. Mimo to i tak w 2012 r. ich wartość będzie jeszcze o 40 proc. niższa niż w szczycie koniunktury w 2007 r.
Warto zwrócić uwagę na rozbieżności między wyceną kontraktów na europejskie dywidendy (Eurostoxx 50 dividend futures) a prognozami instytucji finansowych (IBES) na najbliższe trzy lata. O ile IBES zakłada wzrost dywidend na akcję przez najbliższe trzy lata, o tyle rynek przewiduje w tym czasie ich spadek. W 2012 r. inwestorzy obstawiają, że wartość dywidend będzie aż o 48 proc. niższa, niż przewidują analitycy. "Uważamy to za zbyt duży pesymizm i zalecamy zakup futures na dywidendy" — czytamy w raporcie JP Morgan.
Autorzy raportu wskazują też dywidendowe sektory, którymi warto się zainteresować. Obecnie największą stopą dywidendy w Europie chwalą się spółki telekomunikacyjne, użyteczności publicznej i koncerny energetyczne. Ale uwaga! Eksperci JP Morgan sugerują, aby szukać branż, które mają szanse na największy wzrost premii w najbliższych latach. "Takie podejście faworyzuje spółki finansowe i cykliczne, a nie defensywne. Chodzi w szczególności o firmy związane z surowcami, branżę finansową i sektor konsumencki" — czytamy w raporcie JP Morgan.
Można też podejść do tematu nieco inaczej i wziąć średni wskaźnik wypłaty dywidend z ostatniego cyklu i porównać go z bieżącymi oczekiwaniami, jeśli chodzi o zysk na akcję w 2012 r. Okazuje się, że wtedy największy potencjał dywidendowy ma szeroko pojęta branża surowcowa, finansowa i technologiczna.
Christian Blaabjerg: Czas na spółki defensywne i dywidendowe
1. Czy na tym etapie cyklu gospodarczego warto inwestować w europejskie spółki wypłacające dywidendy?
Tak. Biorąc pod uwagę, że perspektywy gospodarcze nie poprawiają się, a konsensus rynkowy zmierza w stronę oczekiwań niższego wzrostu PKB zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych, należy się spodziewać, że prognozy zysków będą jeszcze wielokrotnie korygowane w dół. Obecnie rynek akcji zdyskontował już ewentualne spadki zysków o 10–15 proc., a zatem korekty nieprzekraczające 15 proc. powinny pozostać całkowicie bez wpływu na ceny akcji. Spodziewamy się jednak, że rewizje będą mieć nieco większą skalę. To sprawia, że warto się zainteresować klasycznymi sektorami defensywnymi, w których z kolei należy wybrać spółki wypłacające solidne dywidendy. Zwłaszcza te, które wypłacają dywidendy już na tyle długo, by móc dowieść, że robią to nawet w trudnym otoczeniu gospodarczym.
2. Które sektory są najlepsze dla inwestycji dywidendowych?
Poszukujemy spółek w takich sektorach, jak opieka zdrowotna, telekomunikacja i podstawowe dobra konsumenckie. Kolejnym czynnikiem branym pod uwagę w trakcie poszukiwania spó-łek do portfela są solidne bilanse. Przedsiębiorstwa mogące pochwalić się porządną strukturą aktywów i pasywów mogą wykorzystywać niskie ceny, by dokonywać przejęć. W rezultacie zwiększają swój potencjał, płacąc umiarkowaną cenę, co oczywiście w prosty sposób sprzyja długoterminowemu rozwojowi.