Bolsonaro zdecydował w piątek o usunięciu szefa państwowego koncernu naftowego Petroleo Brasileiro z powodu sporu o cenę paliw. Szybkość podjęcia decyzji i brak dyskusji pokazują rosnącą niecierpliwość prezydenta w związku z niezdolnością rządu do uspokojenia bazy politycznej władz. Chodzi m.in. o kierowców ciężarówek, którzy zagrozili strajkiem z powodu rosnącej ceny oleju napędowego. W sobotę Bolsonaro tłumaczył jedynie, że jego decyzja wynikała z tego iż władze Petroleo Brasileiro wykazały „zerowe oddanie dla Brazylii”. Zapowiedział także, że zamierza dokonać zmian w tych częściach swojej administracji, „które nie działają”.

Brazylijski real słabł w poniedziałek o 2,4 proc., przekraczając 5,5 za dolara pomimo interwencji banku centralnego. Akcje Petrobas staniały o 19 proc., a główny indeks rynku akcji spadł o ponad 5 proc.
- Z pewnością to oznaka, że polityka może zmierzać w złym kierunku – powiedział Brendan McKenna, strateg walutowy Wells Fargo w Nowym Jorku.