Małe gminy szukają sposobu na powstrzymanie ucieczki młodzieży do aglomeracji. Samorząd liczącego 10 tys. mieszkańców Dobrego Miasta na Warmii chce przekazywać młodym rodzinom lub sprzedawać na preferencyjnych warunkach działki budowlane.

- Lokalne ulgi przy kupnie ziemi pod budownictwo jednorodzinne miałyby dotyczyć osób, które nie ukończyły 35 lat i które zadeklarują chęć zamieszkania w gminie przez co najmniej pięć lat od ukończenia budowy domu. Dopiero po tym czasie mogłyby odsprzedać działkę – mówi burmistrz Stanisław Trzaskowski.
Zwrócił się do wiceminister skarbu Urszuli Pasławskiej o poparcie zmiany przepisów umożliwiającej gminom przekazywanie działek budowlanych młodym ludziom.
W ocenie Pasławskiej propozycja dobromiejskiego samorządu jest "odważna i ciekawa". Jak przyznała, spadek ludności miasteczek to poważny problem.
- Przekażę ten pomysł szefowi klubu parlamentarnego PSL Janowi Buremu. Będziemy na ten temat dyskutować - zapewnia.
Burmistrz twierdzi,, że z powodu zastoju na rynku nieruchomości wiele gmin "dysponuje nadmiarem działek". Jednak obecna ustawa o gospodarce gruntami uniemożliwia ich sprzedaż bez przetargów. A to - jego zdaniem - utrudnia młodym ludziom budowę tanich domów.
Po ewentualnej zmianie przepisów o przekazywaniu takim osobom ziemi na preferencyjnych warunkach miałaby decydować wyłącznie rada gminy. Według burmistrza zasadność decyzji samorządów oceni lokalna społeczność.
- W małych miasteczkach ludzie się znają, więc gdyby były jakiekolwiek nieprawidłowości, to wszyscy by o nich wiedzieli - stwierdził.
Trzaskowski informuje, że jego gmina od dwóch lat bezskutecznie szukała sposobu, by zachęcić do osiedlenia się kilkudziesięciu młodych specjalistów, którzy znaleźli zatrudnienie w przedsiębiorstwach na terenie tamtejszej specjalnej strefy ekonomicznej. Większość inżynierów, którzy przyjechali tutaj do pracy z dużych miast, wynajmuje mieszkania w odległym o ponad 20 km Olsztynie.
Burmistrz obawia się, że wielu miasteczkom grozi wyludnienie, a sytuację może jeszcze utrudnić wprowadzenie w życie rządowego programu Mieszkanie dla młodych, który przewiduje wsparcie na zakup pierwszego "M" tylko na rynku pierwotnym.
- Młodzież wyprowadzi się do dużych miast, gdzie są deweloperzy i nie brakuje nowych mieszkań - stwierdził.