Dzięki bankom GPW znów jest na plusie

Tomasz Furman
opublikowano: 2002-08-20 00:00

Początek poniedziałkowej sesji na GPW był bardzo obiecujący. Indeks WIG 20 zyskiwał na wartości głównie dzięki spółkom o największym udziale we wskaźniku. Selektywne zwyżki ograniczone do najbardziej płynnych walorów mogły sugerować, że stało się tak głównie dzięki zleceniom składanym przez inwestorów zagranicznych.

Dość duży popyt na akcje w pierwszych kilkudziesięciu minutach sesji, po południu nieco osłabł. Mimo to WIG 20 nadal odnotowywał wzrost w stosunku do piątkowego zamknięcia, co zawdzięczał dobrym notowaniom banków. Początkowo poza akcjami BZ WBK, które były na lekkim minusie, po kilka procent zyskiwały walory BIG BG, BPH PBK, BRE Banku i Pekao SA. Sytuacja ta w dużym stopniu była rezultatem wzrostów cen akcji banków w Europie. Wczoraj sektor ten był lokomotywą wzrostów na wielu giełdach Starego Kontynentu, co z kolei mogło być efektem podania stosunkowo dobrych informacji na temat inflacji w strefie euro. Wśród innych największych spółek GPW dobrze zachowywały się również papiery Budimexu, które w ostatnim czasie uległy dużej przecenie.

W gronie spółek zaliczanych do indeksu WIG 20 najwięcej tracili akcjonariusze Softbanku, Kęt i Grupy Onet. W pierwszym przypadku podaż była efektem dość słabych wyników finansowych grupy kapitałowej. Do zakupów nie mogły zachęcać prognozy mówiące o wypracowaniu w 2002 r. wyniku finansowego netto oscylującego w okolicach zera. Z kolei w Grupie Onet gorsze notowania przy bardzo niskich obrotach trudno uznać za rynkowe. Nie można również wykluczyć, że brak popytu był efektem zapowiedzianego już usunięcia akcji portalu z indeksu WIG 20. Nieco wyższy spadek zanotowały papiery Kęt. W tym przypadku o przewadze podaży zadecydowały zapewne informacje dotyczące zmniejszenia zaangażowania w spółce przez fundusze zarządzane przez Enterprise Investors oraz Credit Suisse First Boston Central European Merchant Partners.

Ostatecznie WIG 20 wzrósł tylko 0,15 proc. Stało się tak przede wszystkim ze względu na wyraźnie gorsze notowania akcji KGHM i PKN Orlen na koniec sesji. W pierwszym przypadku do wyprzedaży skłaniała zapewne graczy informacja o wysokiej stracie Telefonii Dialog. Szefowa spółki podała, że w 2002 r. może ona przekroczyć poziom 200 mln zł. Z kolei o spadku kursu PKN Orlen prawdopodobnie zdecydowała wypowiedź prezesa czeskiej firmy chemicznej Agrofert, który chce zmiany warunków przetargu na zakup Unipetrol tak, by wspólnie z PKN Orlen starać się o 63 proc. akcji grupy paliwowej. W gronie blue chipów liderem przecen został jednak Softbank, którego kondycja finansowa budzi obawy akcjonariuszy. Co ciekawe, do nadpodaży w Warszawie doszło mimo systematycznie poprawiających się nastrojów na Zachodzie.