Uspokojenie rynków przez rządy Włoch i Hiszpanii oraz nowa transza pomocy dla Grecji tylko na chwilę złagodzą sytuację podczas sztormu, który niebawem znów wstrząśnie strefą euro — twierdzi Nouriel Roubini, amerykański ekonomista.
„Peryferia strefy euro nie pokazują wyraźnych oznak ożywienia: PKB kurczy się przez oszczędności fiskalne, zbyt mocne euro, problemy na rynku kredytów, słabą sytuację biznesu i nastroje. Recesja z peryferiów przesuwa się do centrum. Produkcja we Francji maleje, a w Niemczech wzrost gospodarczy zamarł” — napisał Roubini w portalu Project Syndicate. Kryzys w strefie euro szybko się nie skończy.
„Pozostanie z nami przez kolejne lata, zmuszając prawdopodobnie do restrukturyzacji długu i wyjść z Eurolandu”.