Dzień zombie na Wall Street

Marek WierciszewskiMarek Wierciszewski
opublikowano: 2013-07-05 00:00

Marazm na nowojorskiej giełdzie spółki mogą wykorzystać do podania fatalnych informacji. Sprawdziliśmy, do jakich środków uciekają się polscy emitenci, by je ukryć przed akcjonariuszami

Dziś na giełdzie nowojorskiej można spodziewać się zwiększonych wahań cen. Wszystko przez tzw. dzień zombie, czyli roboczy piątek po świątecznym czwartku (wczoraj Amerykanie obchodzili Dzień Niepodległości). Aktywność inwestorów jest wtedy niewielka, a to dla spółek świetna okazja, by podać wiadomości, które spółki wolałyby ukryć przed wzrokiem akcjonariuszy.

Dlaczego miałyby to robić? Publikacja komunikatu jest wymagana przez prawo, jednak spółki niechętnie dzielą się informacjami stawiającymi je w złym świetle, jak np. utrata klienta, konieczność zapłaty odszkodowania czy rozwodnienie dotychczasowych akcjonariuszy.

Niejednokrotnie firmy korzystają z osłony nocy (najlepiej, by była to noc z piątku na sobotę), by takimi informacjami podzielić się z jak najmniejszą liczbą odbiorców. Komunikat nie tylko dotrze do niewielu akcjonariuszy, ale także prasa nie będzie miała możliwości opisania sprawy.

Inną praktyką jest przedstawianie kłopotów jako większych, niż są w rzeczywistości, gdy spółka jest wreszcie zmuszona podać informację o stratach. Inwestorzy zareagują wyprzedażą, niezależnie czy zrobi odpisy na właściwą kwotę, czy dorzuci do worka z napisem „nie do odzyskania” kolejne 100 mln zł.

W tym drugim przypadku będzie mogła pochwalić się odwróceniem rezerw w przypadku, gdyby sytuacja zaczęła się stabilizować. Szerokie grono spółek, których działy komunikacji słyną z zamiłowania do wieczornej aktywności, pojawiło się na GPW. Przykłady można mnożyć, a dziwnym trafem nie rekrutują się one spośród najsolidniejszych fundamentalnie firm.

W czerwcu ubiegłego roku groszowe Nicolas Games przeprowadziło emisję akcji skierowaną do trzech inwestorów, w tym prezesa. O emisji spółka zapomniała poinformować, choć nowe akcje odpowiadały ponad 5 proc. kapitału.

O konieczności podzielenia się informacją z akcjonariuszami przypomniała sobie dopiero po rozpoczęciu wakacji, wieczorem, w piątek, 6 lipca. Również późnym wieczorem w piątek niemal rok temu spółka PBG poinformowała, że Polski Bank Przedsiębiorczości zaczął sprzedawać akcje Hydrobudowy Polskiej, jego spółki zależnej, będące zabezpieczeniem udzielonych emitentowi kredytów. Najbardziej znana z publikowania kluczowych informacji późnym wieczorem jest jedna z najbardziej kontrowersyjnych spółek notowanych w Warszawie — Petrolinvest.

Komunikat zwołujący walne zgromadzenie akcjonariuszy, które w październiku uchwaliło nową emisję akcji, opublikowano wieczorem, w ostatnią środę przed długim weekendem listopadowym. Jak tłumaczy karana już wcześniej za niewłaściwe wypełnianie obowiązków informacyjnych spółka, intencje są dobre. Publikacja kluczowych wiadomości późnym wieczorem to według niej dowód dbałości, by akcjonariusze byli poinformowani o zachodzących wydarzeniach jak najszybciej, a nie dopiero następnego dnia przed rozpoczęciem handlu.