Dziewczyna z perłą dobrze wybrała

opublikowano: 12-06-2015, 00:00

Babcina szafa, królowa Elżbieta i stopa zwrotu — taki zbiór skojarzeń dopasować można chyba tylko do wracających na rynek inwestycyjnych pereł.

Rynek kolekcjonerskich kosztowności utożsamia się czasem wyłącznie z obrotem diamentami, a rynek pereł z sektorem, w którym zaopatrują się sami tradycjonaliści. To spore niedopatrzenie, bo aukcyjne katalogi coraz częściej wypełniają nie tylko biżuteryjne połączenia kamieni szlachetnychw różnych kolorach, ale również — kojarzone do niedawna tylko z uzupełnieniem garderoby — sznury pereł. Jak w przypadku każdego dobra inwestycyjnego, żeby wybrać perły z potencjałem, będziemy je musieli rozpoznać w całym morzu pozostałych.

Naszyjnik z perłą La Peregrina nosiła i portretowana przez Rubensa królowa Hiszpanii i Elizabeth Taylor. Jego cena na aukcji w 2011 r. przekroczyła 11 mln USD (40,5 mln zł).
Zobacz więcej

KRÓLOWA PEREŁ:

Naszyjnik z perłą La Peregrina nosiła i portretowana przez Rubensa królowa Hiszpanii i Elizabeth Taylor. Jego cena na aukcji w 2011 r. przekroczyła 11 mln USD (40,5 mln zł). Bloomberg

Samo morze moglibyśmy właściwie przyjąć jako trop, bo właśnie z mórz i rzek wyławiane są najcenniejsze okazy, których podaż wyczerpuje się w miarę poziomu zanieczyszczeń. Opozycją do naturalnych pereł są perły hodowlane — chociaż dalej nie wytwarzają ich ludzie, tylko małże, ich kolekcjonerska wartość jest raczej znikoma.

W przeciwieństwie do diamentów, którymi handluje się na giełdzie w postaci surowca, perły najczęściej rozważa się w kontekście biżuterii. W takich zestawach, poza samą jakością, o cenie decyduje też dopasowanie określonej ilości morskich skarbów dokładnie tego samego kształtu, połysku i koloru.

Mówiąc o kolorze, decydujemy się na duże uproszczenie, bo barwy pereł określamy przy pomocy wielu terminów naraz — kiedy na przykład chcemy opisać delikatną grę różnych odcieni różu, mówimy o tzw. oriencie, a kiedy zauważymy jakieś dodatkowe barwy, nazywamy to zjawisko overtonem. Podobnie szeroki zestaw terminów dotyczy opisu samej oprawy, której w dodatku również nie da się przy wycenie pominąć. Międzywojenna perłowa biżuteria osiągała już na aukcjach ceny powyżej 250 tys. GBP — tak ze względu na same perły, jak i na prostotę oraz ponadczasowość oprawy.

Chociaż inwestorom znawstwo w temacie błyskotek niekoniecznie musi się wydawać potrzebne w biznesie, dobrze wiedzieć przynajmniej, żeby unikać najbardziej ekstrawaganckich wzorów, bo takie zazwyczaj trudniej się sprzedaje. Jeśli za to nie mamy jeszcze czego sprzedawać, wcześniejszy zakup warto skonsultować z kilkoma ekspertami, odwiedzając w tym celu i domy aukcyjne, i galerie. Samą koniecznością konsultowania się ze znawcami i tak nie powinniśmy się zrażać — w końcu za najsłynniejszą dziewczynę z perłą też podobno ktoś zadecydował, w dodatku nie gemmolog, ale malarz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy