Dziś w Pulsie: polskie firmy już szykują się do wojny

Przemek Barankiewicz
18-03-2003, 23:41

Z każdą godziną zbliża się nieuchronna wojna, do której przegotowuje się też świat biznesu. Najbardziej zagrożone są spółki finansowe, linie lotnicze i touroperatorzy. Polskie banki przeglądają zabezpieczenia systemów informatycznych. LOT jest gotów w każdej chwili polecieć po klientów zagrożonych wojną. Biura podróży wiedzą, jak zapewnić bezpieczny powrót klientów do domu.

Dmuchamy na zimne. Tak można określić działania banków przed wybuchem wojny w Iraku. Na razie instytucje finansowe najbardziej obawiają się ataków terrorystycznych.

— Wprowadzamy procedury związane z możliwością takiego ataku. Na razie, zgodnie z informacjami płynącymi z rządu, nie ma niebezpieczeństwa przeniesienia się samej wojny na terytorium naszego kraju — mówi Andrzej Koweszko, dyrektor departamentu bezpieczeństwa ING BSK.

Instytucje finansowe najbardziej niepokoją się o systemy informatyczne.

— Uważamy, że obecnie najbardziej realnym zagrożeniem może być atak na systemy informatyczne. Dlatego dokonaliśmy przeglądu systemów zabezpieczeń i zwiększyliśmy ochronę. Uważamy, że jesteśmy dobrze przygotowani na ewentualność takiego ataku — mówi Andrzej Koweszko.

PLL LOT są gotowe w każdej chwili do podjęcia specjalnych kroków.

— Mamy specjalny sztab antykryzysowy. Na wypadek zagrożenia może on podjąć decyzję w sprawie zawieszenia rozkładowych lotów do Bejrutu i Tel Awiwu oraz czarterów do Egiptu — na Synaj. Jeśli konflikt rozszerzyłby się, decyzje te mogą dotyczyć również np. Riwiery Tureckiej. Przygotowani jesteśmy również do wykonania awaryjnego lotu po naszych klientów w regionach zagrożonych wojną — mówi Leszek Chorzewski, rzecznik prasowy PLL LOT.

MON ubezpieczyło w PZU polskich żołnierzy, którzy mają wziąć udział w wojnie z Irakiem. Życie każdego z nich jest warte 45 tys. zł. Pojazdy wojska ubezpiecza Warta.

Polscy żołnierze, którzy zgodnie z decyzją rządu i prezydenta wezmą udział w ewentualnej wojnie z Irakiem, zostali przez Ministerstwo Obrony Narodowej dodatkowo ubezpieczeni. Jest to polisa, która uzupełnia standardowe ubezpieczenie pracownicze, obejmujące wszystkich żołnierzy na służbie.

Organizatorzy wyjazdów turystycznych i biznesowych w każdej chwili uruchomią specjalne programy przygotowane na wypadek wojny.

— Na ewentualny wybuch wojny TUI ma przygotowane różne scenariusze działań kryzysowych, opracowane przez specjalnie w tym celu powołany dział. Szczegóły tych planów są tajne. Należy tylko dodać, iż nasze plany nie wykluczają teoretycznej możliwości ewakuacji klientów z dotkniętego kryzysem kierunku, jeżeli taka potrzeba zaistnieje — mówi Maria Baumgartner z TUI.

— Mamy przygotowany program opieki nad klientami w razie wybuchu konfliktu. Dotyczy to klientów biznesowych przebywających w szeroko pojętej strefie zagrożenia, a więc nie tylko na terytoriach w pobliżu Iraku, ale także w miastach, które mogą być celem zamachów terrorystycznych. Mamy komórkę, która będzie kontaktować się bezpośrednio z klientami, gdyby chcieli wrócić wcześniej. W razie wybuchu wojny uruchomimy całodobowy telefon awaryjny, a nasi pracownicy otrzymają szczegółowe procedury działania w przypadku konkretnych klientów — mówi Grzegorz Prądzyński, prezes Orbis Travel.

Osoby z branży zapewniają jednak, że w niebezpieczne regiony nie jeździ teraz wiele osób.

Więcej przeczytasz w środowym "Pulsie Biznesu". Zapraszamy do lektury!

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Dziś w Pulsie: polskie firmy już szykują się do wojny