Dziurawe domy

opublikowano: 01-03-2018, 22:00

Środowisko Poprawa jakości powietrza w dużej mierze zależy od powodzenia programu termomodernizacji domów jednorodzinnych

Polska, podobnie jak Bułgaria, złamała prawo unijne dotyczące norm jakości powietrza, ale oba kraje nie zapłacą kar, przynajmniej na razie. To dobra wiadomość, bo rząd może na serio zabrać się za smog.

Kompleksowa termomodernizacja pozwala na największą redukcję emisji
zanieczyszczeń i największe ograniczenie zapotrzebowania na energię. Przynosi
też największe oszczędności kosztów użytkowania — 3,3 tys. zł rocznie —
podkreśla dr Szymon Firląg z Politechniki Warszawskiej.
Zobacz więcej

TO SIĘ OPŁACA:

Kompleksowa termomodernizacja pozwala na największą redukcję emisji zanieczyszczeń i największe ograniczenie zapotrzebowania na energię. Przynosi też największe oszczędności kosztów użytkowania — 3,3 tys. zł rocznie — podkreśla dr Szymon Firląg z Politechniki Warszawskiej. Fot. Marek Wiśniewski

Z ostatniego Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań wynika, że w Polsce jest ponad 5,5 mln budynków mieszkalnych, z których większość (około 90 proc.) stanowią domy jednorodzinne. Mieszka w nich ponad połowa Polaków. W rezultacie udział gospodarstw domowych w zużyciu energii jest jednym z najwyższych w Unii Europejskiej. Przy czym aż 70 proc. jest wykorzystywane na ogrzewanie. Najwięcej „dziurawych” domów powstało na wsiach w latach 1945- -70. Na dodatek wraz z wiekiem i zużyciem zwiększa się ich zapotrzebowanie na energię, które może być nawet 2,5 raza większe niż w nowym budownictwie. Z analiz Instytutu Badań nad Bezpieczeństwem, Energią i Klimatem wynika, że budynki jednorodzinne o niskim standardzie energetycznym i grzewczym w 40 proc. odpowiadają za złą jakość powietrza i smog w Polsce.

Rządowe przyspieszenie

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu nie był zaskoczeniem. Zmusił jednak rząd do przyspieszenia prac nad rozwiązaniami na rzecz likwidacji smogu. W dniu ogłoszenia orzeczenia (22 lutego 20180 r.) premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej zapowiedział program ,,Smog stop”. Rząd chce m.in. dofinansować termomodernizację budynków. Dzięki niej gospodarstwa domowe mają zużyć o połowę mniej węgla.

— Zaczynamy od pilotażu w 22 gminach. To jest 15-16 tys. domów. Musimy sprawdzić, ile kosztuje termomodernizacja małego domu, gdzie mieszkają mniej zamożni Polacy. Po przeprowadzeniu pilotażu będziemy w stanie oszacować koszty w skali kraju — deklarował Piotr Woźny, wiceminister przedsiębiorczości i technologii.

Do programu mają wejść miasta poniżej 100 tys. mieszkańców. Ma kosztować 750 mln zł. Lwią część wyłoży rząd, resztę samorządy. Na przykład w gminie Skawina 70 proc. kwoty ma pochodzić z budżetu krajowego. Inwestycje mają ruszyć w sierpniu. Wiadomo, że z programu nie skorzystają wszyscy właściciele jednorodzinnych domów. Nie będą to też zwykłe dotacje, ponieważ gdyby chcieć poddać termomodernizacji wszystkie nieocieplone rodzinne budynki, to koszt tej operacji w całym kraju wyniósłby około 200 mld zł. Takie szacunki podawał jesienią 2017 r. resort infrastruktury i budownictwa.

Zapowiedź wiceministra wywołała szybką reakcję ekologów i samorządowców na Śląsku. Uważają, że wszystkie 33 polskie miasta, które znalazły się na liście 50 miast najbardziej dotkniętych smogiem przygotowanej przez Światową Organizację Zdrowia (WHO), powinny być objęte rządowym programem termomodernizacji. Aż siedem z tych miast jest w pierwszej dziesiątce. Ekolodzy zaczęli zbierać podpisy pod petycjami do premiera w tej sprawie.

— Katowiczanin dostarcza organizmowi tyle toksyn, jakby wypalił 2,5 tys. papierosów. Tylko w ubiegłym roku mieliśmy 37 alarmów smogowych — według paryskich standardów, bo według polskich zaledwie trzy — podkreśla Patryk Białas z Katowickiego Alarmu Smogowego.

Energetyczne ubóstwo

W Polsce nie da się skutecznie likwidować smogu bez intensywnego zajęcia się ubóstwem energetycznym. Pokazuje to przykład województwa lubelskiego, które chciało wprowadzić uchwałę antysmogową podobną do przyjętych w Małopolsce, na Śląsku czy Opolszczyźnie. Otóż znacząca część spośród 212 gmin Lubelszczyzny nie chce jednak takiej uchwały. Dlaczego? Mieszkańcy nie mają na to pieniędzy.

Około 25 proc. domów w Polsce zużywa na ogrzewanie więcej niż 300 kWh/mkw. rocznie. Powoduje to ogromne koszty.

— Jeśli ograniczymy się do wymiany starych kotłów, to zmniejszymy emisję szkodliwych substancji, ale spowodujemy także wzrost kosztów użytkowania budynków, a to znów zwiększy skalę ubóstwa energetycznego. Może to spowodować, że oczekiwane efekty, czyli niższa emisja, będą nietrwałe, gdyż nastąpi powrót do wykorzystywania taniego, złej jakości paliwa. W rezultacie pieniądze wydane na wymianę pieców zostaną zmarnowane — podkreśla dr Szymon Firląg z Politechniki Warszawskiej, współautor raportu „Określenie głównych zalet ocieplania budynków istniejących oraz wpływu termomodernizacji na ograniczenie smogu (niskiej emisji)”.

Dokument ten jest częścią ogólnopolskiej kampanii społecznej zainicjowanej przez Wydział Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej i Termo Organikę, największego polskiego producenta styropianu.

W Polsce trzy czwarte domów jednorodzinnych jest słabo ocieplonych albo zupełnie nieocieplonych. Spośród ich właścicieli trzeba więc wytypować osoby „ubogie energetycznie”, którym pomoc naprawdę się należy. Z raportu Instytutu Badań Strukturalnych wynika, że 12-12,5 proc. populacji w Polsce to ludzie funkcjonujący w warunkach ubóstwa energetycznego.

Rządowy program termomodernizacji zakłada wsparcie finansowe gospodarstw domowych o dochodach poniżej minimum socjalnego, korzystających z paliw stałych do ogrzewania. Uruchomiony zostanie także program powszechnej termomodernizacji budynków mieszkalnych, który przewidywać będzie oddzielne instrumenty dla mniej i bardziej zamożnych gospodarstw domowych. Pierwsze mogą liczyć na stuprocentowe sfinansowanie termomodernizacji z pieniędzy publicznych. Zamożniejsi Polacy będą mogli skorzystać z preferencyjnych kredytów i pożyczek — podało Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii.

Ustawa o wspieraniu remontów i termomodernizacji ma być uchwalona do końca maja. Piotr Woźny przyznaje, że Polska będzie chciała dostać pieniądze na specjalny program czystego powietrza z budżetu UE. Natomiast sposobem likwidacji smogu w miastach, w których za jego powstawanie odpowiada głównie transport, np. w Warszawie, może być tworzenie stref niskoemisyjnych. To rozwiązanie promowane przez minister Jadwigę Emilewicz, jeszcze gdy była wiceministrem w resorcie rozwoju, ma pozwolić na ograniczenie wjazdu samochodów do miast. Samorządowcy wskazują jednak, że ustawa o strefach ma ograniczenia, które nie pozwolą na ich skuteczne wprowadzenie.

Groźba kary

Dotychczas prace nad rozwiązaniami na rzecz likwidacji smogu blokowały lub hamowały grupy interesów. Groźba 4 mld złotych kary za naruszanie norm powietrza spowodowała, że do projektu o jakości paliw stałych wróciły normy zawartości siarki, wycofane wcześniej po naciskach Polskiej Grupy Górniczej i Taurona Wydobycie. Dokument o normach wreszcie ma być przyjęty. Za kontrolę paliw ma odpowiadać UOKiK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / Dziurawe domy