Dziurawe e-myto uderza w AWSA

KAP
opublikowano: 2011-07-01 00:00

Autostrada Wielkopolska boi się ucieczki tirów, bo Kapsch nie zdążył z bramami.

Autostrada Wielkopolska boi się ucieczki tirów, bo Kapsch nie zdążył z bramami.

W nocy z czwartku na piątek ruszył system elektronicznego poboru opłat od kierowców ciężarówek. Marek Cywiński, zarządzający w Polsce firmą Kapsch, która wdraża system, zapowiedział, że będzie szczelny w 80 proc., a lukę i ewentualne straty skarbu państwa pokryje operator.

Jednak koncesjonariusze prywatnych tras są zaniepokojeni. Bramownice miały być na przykład postawione na części trasy 92, równoległej do autostrady Poznań-Nowy Tomyśl zarządzanej przez Autostradę Wielkopolską.

— Kierowca będzie miał do wyboru drogę całkowicie bezpłatną i płatną autostradę, a nie — jak to było w planach — dwie drogi płatne: jedną droższą i wygodną, drugą tańszą, ale dużo wolniejszą i niebezpieczną –uważa Zofia Kwiatkowska, rzecznik poznańskiej spółki.

AWSA obawia się, że skoro na drodze 92 nie będzie "szczelnego e-myta" wielu kierowców ucieknie z jej trasy.

— To obawy o jakość własnego produktu — twierdzi Marek Cywiński.

AWSA zarządza odcinkiem A2 z Nowego Tomyśla aż do Konina. Graniczy z trasą do Strykowa, na której Kapsch uruchomił nie tylko e-myto, ale także manualne opłaty od kierowców aut osobowych. Przedwczoraj "ręczne myto" poddano testom. Prywatny koncesjonariusz miał z tego powodu sporo problemów.

— Kierowcy otrzymywali w Strykowie bilet, który mieli oddawać w Żdżarach, ale tu nie było kasjerki, a szlaban był otwarty. Dojeżdżali więc do naszego punktu poboru opłat, chcieli oddawać bilet i odmawiali opłaty za przejazd odcinkiem AWSA, tłumacząc, że to przecież test — opowiada Zofia Kwiatkowska, rzecznik AWSA.

Przy bramkach koncesjonariusza utworzyły się długie kolejki, bo kasjerki musiały tłumaczyć, że test jest na "państwowym odcinku" Stryków-Konin zarządzanym przez Kapsch, ale w Koninie zaczyna się odcinek AWSA i tu obowiązują opłaty.

— Sprawdzamy, czy w którymś momencie bramki były otwarte. Jeśli kasjerzy AWSA nie wiedzą, co zrobić, kiedy ktoś płaci im obcym biletem, nie świadczy to najlepiej o jakości obsługi — dodaje Marek Cywiński.