E-commerce na półkach drogerii

  • Alina Treptow
opublikowano: 12-02-2015, 00:00

Sieci drogeryjne wchodzą w e-commerce. Wczoraj zadebiutował w tym obszarze niemiecki Rossmann.

Lider rynku drogeryjnego wchodzi do sieci — wczoraj otworzył sklep Internetowa Drogeria Rossmann.

— Na jej półkach znajdzie się 8,5 tys. produktów. Będzie dostępna w dwóch wersjach graficznych. Pierwsza, klasyczna, w której wyświetlają się poszczególne produkty. Druga to tzw. mapa sklepu w formie 3D, gdzie klient widzi sklepowe półki z podziałem na poszczególne kategorie produktowe. Będzie to coś w rodzaju wirtualnego spaceru po sklepie z możliwością zakupów — tłumaczy Eliza Panek, rzeczniczka Rossmanna.

Do tej pory największymi doświadczeniami w e-commerce wśród drogerii mogły pochwalić się placówki sprzedające kosmetyki premium, np. Sephora i Douglas. Pierwsza świętowała niedawno pierwsze urodziny e-sklepu.

— W pierwszym roku działalności przewyższyliśmy planowaną sprzedaż. E-sklep jest już w top3 najlepiej prosperujących perfumerii Sephora. Byliśmy też pozytywnie zaskoczeni skalą i liczbą zamówień okresu okołoświątecznego, która dwukrotnie przewyższyła nasze oczekiwania, kilkakrotnie przekraczając wartość sprzedaży z miesięcy pierwszego kwartału 2014 r. — podsumowuje Jakub Jasiński, menedżer ds. e-commerce w Sephorze.

Co istotne, sieci z tego segmentu muszą się liczyć z konkurencjąw postaci perfumerii, które sprzedają produkty wyłącznie przez internet, np. Iperfumy.pl czy Perfumeria. pl. Rossmann nie musi się martwić, ponieważ drogerie spoza segmentu premium, takie jak Drogerie Natura i Hebe, w e-commerce dopiero planują wejść. Pierwsze kroki w tym segmencie zrobili już natomiast producenci kosmetyków. Ten kanał sprzedaży pozwala nie tylko wyjść do konsumentów, którzy mają utrudniony dostęp do produktów, ale też pokazać pełną ofertę, która nie ma szans zaistnieć na półkach stacjonarnych sklepów. Agnieszka Górnicka, prezes firmy badawczej Inquiry, przypomina, że e-commerce to przyszłość sektora. Pytanie nie brzmi więc, czy, tylko kiedy wejdą w ten segment pozostali gracze.

— Oprócz dużych sieci z e-commerce korzystają producenci niszowych produktów, mający ograniczony dostęp do tradycyjnej dystrybucji. Jeśli chodzi o klientów, bardzo aktywni są mieszkańcy wschodniej Polski. Na początku może się to wydawać zaskakujące, jednak jeśli spojrzymy, że mają gorszy dostęp do stacjonarnych drogerii, wszystko jest jasne — dopiero e-commerce zapewnia im szeroki asortyment — tłumaczy Agnieszka Górnicka.

Kosmetyki i perfumy należą do ważniejszych i stabilniejszych segmentów e-commerce. W okresach spowolnienia sprzedaży utrzymują dynamikę. Z analiz Polskiego Badania Internetu wynika, że kosmetyki w sieci kupuje 55 proc. e-konsumentów. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu