E-handel zmienia logistykę

12-09-2018, 22:00

Handel elektroniczny to obecnie jeden z najważniejszych stymulatorów rozwojowych sektora TSL, w szczególności branży KEP. Dla e-commerce opracowano już całe systemy logistyczne. W tę sferę weszli także wielcy światowi sprzedawcy online i firmy spoza branży

Firmy zajmujące się logistyką i magazynowaniem jako jedno z ważniejszych źródeł zysków wskazują e-commerce, lub szerzej omnichannel. Nawet zakaz handlu w niedzielę nie wpłynie na ich zyski, bo rekompensuje im to właśnie handel internetowy. Jednak, jak zauważa Magdalena Krasoń-Wałęsiak, e-commerce manager w GS1 Poland, logistyka w e-handlu to poważne wyzwanie. Przede wszystkim klient jest bardziej wymagający. Chce mieć inaczej przygotowaną dostawę niż w logistyce tradycyjnej.

MOTOR ROZWOJU:
Zobacz więcej

MOTOR ROZWOJU:

Siłą napędową zmian w dostawach, w e-commerce są rosnące wymagania klienta internetowego i takiego, który robi zakupy jednocześnie w sieci i w sklepach tradycyjnych. Fot. Fotolia

— To wyzwanie dotyczące szybkości, jakości i ceny. Nie można też zapominać o zwrotach. W Polsce działa już dość dużo rozwiązań typowych dla logistyki e-commerce’owej, np. cały rynek przesyłek ekspresowych — rynek kurierski— dodaje Magdalena Krasoń-Wałęsiak.

Ewolucja rynku

Logistyka dla e-commerce opiera się na przesyłkach ekspresowych (KEP). Rynek ten przez ostatnie lata ewoluował od koncepcji B2B do B2C czy C2X (wysyłanych przez indywidualnych nadawców do osób prywatnych). Branża KEP jest jedną z najszybciej rozwijających się części sektora TSL Właśnie przesyłki do klientów online determinują zmiany w tej branży, która generalnie jest bardzo wrażliwa na potrzeby i oczekiwania klienta.

— Wszyscy z tego korzystamy, bo zamawiając produkty w sklepach internetowych jesteśmy w stanie wybrać z szerokiego wachlarza możliwości i rodzajów dostawy — czy to będzie przesyłka kurierska do domu, czy odebrana w paczkomacie, w kiosku, na stacji benzynowej czy w sklepie. DHL i inne firmy wprowadzają usługę, która pozwala elastycznie traktować miejsce odbioru. To wymusił właśnie handel elektroniczny — podkreśla Marta Szymborska, menedżer marketingu i komunikacji w GS1 Poland.

Tropem klienta

Jeszcze nie tak dawno nowością była usługa dostarczania przesyłki „door to door”. Dziś doręczyciel podąża za klientem gdziekolwiek ten się znajduje, a nawet tam, gdzie klienta nie ma... W usłudze Amazone Key Car (działa już w Stanach Zjednoczonych i rusza w Niemczech) kurierzy mają możliwość zdalnego otwarcia aut klientów dzięki aplikacji Amazon Key i pozostawienia przesyłki w pojeździe, który zresztą sami odszukują w rejonie wskazanym przez klienta. Usługa AmazonFresh Pickup, polega na tym, że w ciągu 15 minut dostarcza się zamówione produkty spożywcze bezpośrednio do bagażnika samochodu klienta. Klienci Amazon Prime (których jest 100 mln), ponoć już od listopada będą zastawali przesyłki w domu, gdy do niego wrócą — system Amazon Key, umożliwi kurierowi wejście do pustego mieszkania i pozostawienie w nim paczki lub listu. Aby skorzystać z tej opcji użytkownik musi wyposażyć swój dom w odpowiedni, podłączony do internetu zamek oraz kamerę. Po uruchomieniu systemu kurier zeskanuje w zamku specjalny kod z opakowania paczki, będzie mógł wejść do mieszkania i pozostawić w nim przesyłkę. Jego poczynania będą śledzone przez kamerę.

Stale rośnie liczba punktów, w których można odebrać przesyłkę, są coraz bliżej klienta. Np. usługa Instant Pickup (Amazon) opiera się na firmowych paczkomatach i skierowana jest przede wszystkim do studentów i pracowników uczelni, którzy chcą w trybie ekspresowym dostać zamówione jedzenie lub drobny sprzęt elektroniczny. Instant Pickup dostępna jest na terenie kampusów w Los Angeles, Atlancie, Columbus, Berkeley i 25 innych lokalizacji w Stanach Zjednoczonych.

W Polsce też dzieją się rzeczy ciekawe — sklepy sieciowe montują paczkomaty do umieszczania zamówionych w sieci zakupów. I tak dalej...

Wszystkie nowe rozwiązania — jak drony, roboty, aplikacje mobilne, służą sprostaniu coraz większym wymaganiom klienta internetowego, albo takiego, który dokonuje zakupów w obu kanałach, lecz zamawia dostawę we wskazane miejsce. Można powiedzieć, że to siła napędowa zmian w dostawach w e-commerce.

— Logistyka dla e-commerce musi być bardzo skupiona na kliencie i na jego potrzebach. Bardzo ładnie odpowiada na to np. Allegro, które zintegrowało różnych przewoźników, operatorów logistycznych i pokazało szerokie możliwości odbioru przesyłki przez klientów. Jako klient mogę zdecydować, czy odbiorę swoją przesyłkę w paczkomacie, gdzieś po drodze do domu — w kiosku, na poczcie, w sklepie, czy czekam na kuriera itd. To zjawisko identyfikuje jedną z najważniejszych cech dostosowywania się logistyki do e-commerce. Klient powinien swoją przesyłkę dostać — po pierwsze — szybko, po drugie — w miejscu i czasie wygodnym dla siebie — komentuje Magdalena Krasoń-Wałęsiak.

Wymagania są tak wysokie, a tempo życia jest tak duże, że operatorzy muszą dostosować odbiór paczki nawet do czasu naszego przejazdu z miejsca na miejsce. Zatem kolejne nowe rozwiązania w logistyce dla e-commerce mają służyć modelowaniu dostawy zgodnie z oczekiwaniami klienta. To jest najważniejsze wyzwanie, któremu służą narzędzia informatyczne, technologie i rozwiązania operacyjne. Aplikacje do zmiany terminu i miejsca dostawy czy możliwość śledzenia trasy przesyłki i inne udogodnienia są wynikiem tych starań.

Przenikanie się kanałów

Około 40 proc. Polaków nie kupuje w internecie, chociaż korzysta z zasobów sieci. Czasem klient chce sprawdzać dane produktowe w sklepie internetowym, ale kupuje offline czyli na rynku tradycyjnym, czasem odwrotnie — kupuje online, a sprawdza w sklepie tradycyjnym. Wieloletni, sprawdzony sprzedawca internetowy E-obuwie.pl, uruchomił swoje showroomy — coś w rodzaju przymierzalni z olbrzymią częścią magazynową i niewielkim salon z siedzeniami dla klientów i tabletami, w których oglądają oni buty. Jeśli klient wybierze konkretny produkt, to może go w ciągu kilku minut zobaczyć i przymierzyć, a następnie zamówić. Jeśli nie ma produktu na miejscu, to klient go zamawia by móc później go obejrzeć, przymierzyć przed zakupem w internecie. Omnichannel — taka jest odpowiedź rynku dla tych, którzy korzystają z internetu, ale chcą dotknąć, przymierzyć, poczuć.

Logistyka zwrotów

Klient, który zawarł umowę zakupu przez internet, ma prawo od niej odstąpić bez podania przyczyny w ciągu 14 dni. Sprzedawcy wydłużają czas na oddanie zamówionych produktów (niektóre sklepy dają na to nawet do 100 dni), oferują darmowe przesyłki zwrotne – w ten sposób budują zaufanie klienta i jego lojalność. Jak pisze w swoim raporcie prof. Kawa, najczęstszą przyczyną zwrotów jest niespełnienie oczekiwań kupującego przez zakupione produkty, wady techniczne czy pomyłkowo wysłane towary. Zwroty mogą być wykonywane m.in: przez odbiór kuriera, nadanie w punkcie nadań i odbioru lub w paczkomatach.

Polskie sklepy mają około 25 proc. zwrotów. Na europejskim rynku internetowym to prawie 70 proc. Najwięcej zwrotów notują największe sklepy.

Zwroty oznaczają poważne pieniądze – koszty wysyłki do klienta, koszty wysyłki zwrotnej, koszty zamrożonego kapitału i pracy przy obsłudze zwrotów.

Transgraniczne wyzwanie

Jak informuje prof. Arkadiusz Kawa w raporcie dla GS1 Polska „Analiza rynku KEP w Polsce”, mimo że ten rodzaj sprzedaży zaczął się intensywnie rozwijać dopiero kilka lat temu, ma już na świecie stosunkowo duży udział w całym rynku handlu elektronicznego. Według szacunków AliResearch (na leżącej do Grupy Alibaba) i Accenture, w 2017 r. wynosił około 22 proc., a więc prawie 500 mld USD. Eksperci prognozują dalszy dynamiczny wzrost tego rynku. W 2020 r. ma on osiągnąć wartość 1 bln USD, a więc około 26 proc. globalnej sprzedaży internetowej. W Polsce jednak zakupy przez internet w zagranicznych sklepach mają jeszcze niewielki udział w całkowitym handlu elektronicznym. Obecnie stanowią około 10 proc. e-handlu. Polacy kupują towary za granicą trzy razy rzadziej niż pozostali mieszkańcy UE. A jeśli już, to najczęściej robią to z powodu niższej ceny produktu poza krajem (Chiny), niedostępności produktu w Polsce (Wielka Brytanią, Niemcy, Chiny), wyższej jakości towaru za granicą. Niestety, koszty przesyłki często niwelują zysk wynikający z niższej ceny, a do tego dochodzi niepewność, czy przesyłka w ogóle dotrze i kiedy, w 40 proc. przesyłek transgranicznych nie można śledzić ich trasy z powodu innej etykiety i braku integracji systemów.

W odpowiedzi na ten problem Europejska Komisja Normalizacyjna w czerwcu 2017 r. zarekomendowała jeden standard do oznaczania transgranicznych przesyłek paczkowych w Europie. Jest to identyfikator SSCC (ang. Serial Shipping Container Code — Seryjny Numer Jednostki Logistycznej), stworzony przez GS1, będący nieodłącznym elementem standardowej etykiety logistycznej. Standard ten ma jednoznacznie identyfikować przesyłkę, niezależnie od operatora. Nadawcy paczek będą mogli stosować ten sam identyfikator SSCC dla wszystkich swoich przesyłek, co umożliwi generalnie standaryzację informacji o przesyłce transgranicznej, a w tym m.in. śledzenie trasy przesyłki w internecie.

Tendencje — e-grocery

Ciągle niezagospodarowany rynek to sprzedaż produktów spożywczych w internecie. W Polsce to ledwie 0,7 proc. rynku FMCG, a potencjał rozwojowy jest bardzo duży, wg Eurostatu (Euromonitor) w innych krajach europejskich ten rynek jest na poziomie 15-20 proc. wzrostu w skali roku. Polacy nie kupują jeszcze na masową skalę żywności w internecie, ale można przypuszczać, że m.in. względy demograficzne i zakaz handlu w niedziele przyczynią się do podniesienia tej statystyki. W tej chwili m.in. dyskonty zaczynają montować przy swoich sklepach paczkomaty. Jest coraz głośniej o coolomatach, czyli czyli paczkomatach do przechowywania żywności, utrzymujących niską temperaturę. Kilka sieci, jak m.in. Carrefour, Piotr i Paweł już uruchomiło niedzielną sprzedaż internetową swoich produktów.

— Niestety, ponad 90 proc. aktywności branży e-grocery skupia się w Warszawie — komentuje Magdalena Krasoń-Wałęsiak.

Jednak ponieważ dynamika rozwoju tej dziedziny e-handu jest bardzo duża, można oczekiwać, że e-grocery, czyli internetowa sprzedaż produktów spożywczych to kolejny obszar wielkiego skoku ilościowego w najbliższym czasie.

 

40 mld zł Taka jest wartość e-handlu w Polsce…

20 proc. …a taka jest dynamika jego wzrostu.

10 proc. Taki odsetek wszystkich zakupów dokonywanych w sieci przez Polaków to zakupy transgraniczne. Oznacza to, że za granicą kupujemy trzy razy rzadziej niż pozostali mieszkańcy UE.

Sprawdź program "XV Forum Polskich Menedżerów Logistyki POLSKA LOGISTYKA", 2-3 października 2018 r., Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / E-handel zmienia logistykę