Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) wybrała konsorcjum austriackiej firmy Kapsch do wdrożenia elektronicznego systemu poboru opłat od kierowców ciężarówek i postawienia bramek do ręcznego myta od kierowców aut osobowych. Dyrekcja szacuje, że wpływy z poboru opłat sięgną przez 8 lat, na jaki zawrze kontrakt, 19,5 mld zł. Koszt systemu ocenia natomiast na 4,9 mld zł.

— Ale to nie jest dokładna wartość naszego kontraktu — twierdzi Michael Gschnitzer, dyrektor sprzedaży globalnej w KapschTraffic Com.
Wyjaśnia, że GDDKiA przedstawiła pięć scenariuszy włączania do systemu określonej liczby autostrad, dróg ekspresowych i krajowych, liczbę użytkowników oraz przejechanych kilometrów. Za każdy scenariusz można było otrzymać procentową punktację. A kwota 4,9 mld zł jest wypadkową wyliczoną z pięciu scenariuszy.
Ile w takim razie będzie kosztować wdrożenie e-myta?
— Tego dowiemy się po 96 miesiącach funkcjonowania systemu. Wszystko zależy od tego, kiedy i jakie odcinki dróg będą do niego stopniowo przyłączane — twierdzi Michael Gschnitzer.
Na razie wiadomo, że 1 lipca 2011 r. do systemu ma być włączone 1,7 tys. km dróg. Kapsch wycenił tę część na 1,16 mld zł za system e-myta i 1 mld zł za bramki dla aut osobowych.
Ale w koszcie systemu jest nie tylko montaż. Wliczona jest także cena urządzeń pokładowych dla ciężarówek. Ile muszą zapłacić za nie kierowcy?
— Szczegóły musimy jeszcze domówić z generalną dyrekcją. Zazwyczaj jednak jest tak, że kierowcy otrzymują urządzenie bezpłatnie, zostawiając jakiś depozyt — twierdzi Michael Gschnitzer.
Więcej w środowym wydaniu „Pulsu Biznesu”