E-rewolucjaw statystyce

  • Jacek Kowalczyk
19-01-2012, 00:00

Szykujemy szereg zmian, które ulżą i pomogą przedsiębiorcom — przekonuje Krzysztof Kurkowski, nowy wiceprezes GUS

Pod koniec ubiegłej dekady polska statystyka gospodarcza przeszła technologiczną rewolucję — w ciągu kilku lat przedsiębiorcy musieli w całości przejść z raportowania papierowego na elektroniczne. Od 2009 r. pół miliona firm cyklicznie informuje Główny Urząd Statystyczny (GUS) o swojej kondycji. Teraz władze GUS szykują przedsiębiorcom drugą rewolucję. Zmiany powinny się spodobać szefom firm.

Arsenał już gotowy

GUS jest już sprzętowo przygotowany do przewrotu. Przez ostatnie cztery lata za unijne dotacje modernizował całą infrastrukturę urzędów statystycznych w całym kraju.

— Do niedawna statystyka korzystała z bardzo wysłużonego sprzętu, który został zakupiony na potrzeby spisu powszechnego w 2002 r. Musieliśmy więc kupić ponad 200 serwerów oraz komputery dla pracowników. Ten etap mamy już za sobą — mówi Krzysztof Kurkowski, awansowany na początku miesiąca na stanowisko wiceprezesa GUS do spraw informatyzacji (urząd po latach wraca do tej funkcji). Teraz GUS wchodzi w okres budowania systemów aplikacyjnych. Przygotowywane są przetargi na tworzenie systemów, które mają ułatwić życie przedsiębiorcom.

— Celem jest, by firmom było łatwiej realizować obowiązek sprawozdawczy, tzn. żeby formularze były prostsze i krótsze — tłumaczy Krzysztof Kurkowski. Przedsiębiorcy od lat skarżą się, że w niektórych przypadkach muszą odpowiadać na te same pytania kilkakrotnie.

— Chcemy to wyeliminować. Jeśli firma „wyspowiadała się” już z danych przed jedną instytucją, nie będziemy pytać jej o to samo. Urzędy administracji będą wymieniać między sobą informacje ze swoich rejestrów. Specjalna platforma, która to umożliwi, jest już przygotowywana. Będzie integrować informacje z wielu systemów — mówi wiceprezes GUS.

Wprowadzona będzie też możliwość przekazywania sprawozdań przez jedną firmę w imieniu innych. — Chodzi przede wszystkim o to, by biura rachunkowe mogły wyręczać przedsiębiorcę z obowiązku sprawozdawczego — tłumaczy Krzysztof Kurkowski.

GUS idzie też za przykładem biznesu — wprowadza system „call center”.

— Zamierzamy zintegrować system formularzy elektronicznych wypełnianych przez firmy z systemem wsparcia telefonicznego. Przedsiębiorca lub jego pracownik, jeśli będą mieli problem z wypełnieniem ankiety, będą mogli skontaktować się ze specjalistą, który rozwieje ich wątpliwości i poprowadzi przez wypełnienie formularza — mówi wiceprezes GUS.

Dane na tacy

Statystyczna rewolucja dotyczyć będzie jednak nie tylko podmiotów, które dostarczają danych do GUS, ale też tych, którzy będą z tych danych korzystać. Urząd chce stworzyć tzw. hurtownię danych statystycznych — interaktywną bazę na miarę tej ze strony internetowej Eurostatu.

— Uruchomiona zostanie specjalna aplikacja elektroniczna, dzięki której użytkownik będzie mógł samodzielnie poruszać się po zbiorze danych i dowolnie nim zarządzać. Będzie mógł dane grupować, analizować w różnych przekrojach, nanosić na interaktywne mapy czy eksportować do zewnętrznego pliku, oczywiście z zachowaniem tajemnicy statystycznej. Funkcjonalności będzie mnóstwo — zapewnia Krzysztof Kurkowski. Statystyczna rewolucja ma być przeprowadzona w 2013 r. Jej budżet to 110 mln zł, z czego 85 proc. to dofinansowanie unijne.

— Polska statystyka takimi kwotami dotąd nie dysponowała. To daje nam duże możliwości — mówi wiceprezes GUS.

OKIEM EKSPERTA

Słuszne odwracanie proporcji

MAŁGORZATA KRZYSZTOSZEK

główna ekonomistka PKPP Lewiatan

Zmiany zapowiadane przez Główny Urząd Statystyczny bardzo pomogą przedsiębiorcom — szkoda że nie zostały wprowadzone już wiele lat temu. Obciążenia sprawozdawcze nakładane na firmy są bardzo wysokie i niosą za sobą wysokie koszty. Przedsiębiorcy muszą udzielać bardzo wielu informacji, a efekt tej ciężkiej pracy jest mizerny — w bazie danych GUS publikowana jest tylko niewielka część danych przekazywanych przez firmy. Obiecywana reforma idzie więc w dobrą stronę, bo odwraca te proporcje — obciążeń będzie mniej, a upublicznianych danych więcej. Trzymam kciuki i mam nadzieję, że nie skończy się na dobrych chęciach. Przy tej okazji warto jednak, by GUS dokonał rewizji żądanych od przedsiębiorców danych. W formularzach przesyłanych do GUS firmy muszą „spowiadać się” urzędnikom z wielu informacji, których w administracji nikt od dawna nie potrzebuje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / E-rewolucjaw statystyce