E-sklepy czeka unijne dostosowanie

Anna BełcikAnna Bełcik
opublikowano: 2014-01-20 00:00

Prawo: Najpóźniej w połowie czerwca muszą wejść w życie założenia unijnej dyrektywy konsumenckiej. A to oznacza nowe zasady handlu, zwłaszcza internetowego

Trwają prace nad implementacją tzw. dyrektywy konsumenckiej (dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/83/ UE z dnia 25 października 2011 r. w sprawie praw konsumentów) do krajowego porządku prawnego. Czas na ujednolicenie zasad handlu mamy do 13 czerwca 2014 r., wówczas powinna wejść w życie ustawa o prawach konsumenta, której projekt został przyjęty przez Radę Ministrów 24 grudnia 2013 r.

Celem tzw. dyrektywy konsumenckiej jest wprowadzenie wspólnych dla państw Unii Europejskiej zasad handlu, w tym w zakresie umów zawieranych na odległość i poza lokalem przedsiębiorcy. A to oznacza zmiany zwłaszcza w obrębie obrotu w internecie. [FOT. ISTOCK]
Celem tzw. dyrektywy konsumenckiej jest wprowadzenie wspólnych dla państw Unii Europejskiej zasad handlu, w tym w zakresie umów zawieranych na odległość i poza lokalem przedsiębiorcy. A to oznacza zmiany zwłaszcza w obrębie obrotu w internecie. [FOT. ISTOCK]
None
None

— Ustawa nie została jeszcze uchwalona, mając jednak na uwadze treść dyrektywy oraz projektu ustawy, już teraz można wskazać, jakich zmian powinni spodziewać się przedsiębiorcy i konsumenci — zaznacza Michał Babicz, partner zarządzający w FilipiakBabicz Kancelaria Prawna.

Celem dyrektywy jest uregulowanie na poziomie unijnym stosunków prawnych dotyczących umów między konsumentami i przedsiębiorcami, zwłaszcza zawieranych na odległość oraz poza lokalem przedsiębiorcy. Nadchodzące zmiany będą więc w dużym stopniu dotyczyć osób prowadzących sklepy internetowe.

Bez ukrytych kosztów

Na przedsiębiorców zostanie nałożony szereg obowiązków informacyjnych (zawarte w art. 6 ust. 1 dyrektywy oraz 13 ust. 1 projektu ustawy).

— Będą one musiały zostać spełnione przed zawarciem umowy — najpóźniej w chwili złożenia propozycji zawarcia umowy na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa. Zmniejszy to możliwości powstawania ukrytych kosztów, obciążających konsumenta. Pojawi się obowiązek podania łącznej ceny za towar lub wynagrodzenia za usługę. Cenę będzie trzeba podać nie tylko z uwzględnieniem podatków, ale również innych kosztów, choćby transportu. Jeśli nie można ich z góry określić, wówczas wymagane będzie wskazanie sposobu ich obliczania. Ważne będzie również zaznaczenie, jakie koszty zwrotu towaru ponosi konsument. Konsekwencją uchybienia obowiązkom informacyjnym w zakresie dodatkowych kosztów i opłat będzie brak zobowiązania konsumenta do ich poniesienia — wyjaśnia Michał Babicz.

Klient będzie musiał zostać poinformowany, że zamówienie wiąże się z koniecznością zapłaty, i wiedzę tę potwierdzić, wymaga się więc zamieszczania jednoznacznego opisu, np.: „zamówienie z obowiązkiem zapłaty”. — Warto również zwrócić uwagę na regulację art. 22 dyrektywy. Przepis ten dotyczy często spotykanych sytuacji, w których przedsiębiorca pobiera dodatkowe opłaty. Na ich pobranie potrzebna będzie wyraźna zgoda konsumenta. Do tej pory przedsiębiorca często zakładał istnienie takiej zgody i od razu, np. w formularzu zamówienia, zakreślał, że konsument chce skorzystać z dodatkowych opcji czy usług. Kupujący musiał sam odznaczać domyślne opcje — mówi Maciej Rzeszewski, aplikant radcowski z FilipiakBabicz Kancelaria Prawna.

W takiej sytuacji konsument będzie mógł teraz żądać zwrotu pobranych opłat.

Odstąpienie od umowy

Nowe będą też zasady związane z odstąpieniem przez konsumenta od umowy — czas na odstąpienie wydłuży się z 10 do 14 dni. Termin będzie liczony od wydania towaru.

— Sprzedawcy będą musieli wprowadzić formularz odstąpienia od umowy, jednolitydla całej Unii Europejskiej. Zmienią się także zasady zwrotu pieniędzy i towaru w przypadku odstąpienia od umowy (trzeba będzie jasno informować o tym, kto ponosi koszty zwrotu towaru). Na niekorzyść sprzedawcy wydłuży się okres domniemania istnienia wady rzeczy sprzedanej — 12 miesięcy od jej wydania (dotychczas 6 miesięcy). Wprowadzone zmiany mają szerszy rozmiar niż tylko to, do czego zobowiązuje polskiego ustawodawcę dyrektywa 2011/83/UE. Zmieniają one reżim odpowiedzialności sprzedawców w łańcuchu sprzedawców i tym sposobem przepisy konsumenckie regulują dość dotkliwie dla przedsiębiorców ich odpowiedzialność między sobą.

Nowe zasady odpowiedzialności za towar dotknięty wadą obarczają najbardziej przedsiębiorcę, który wchodzi w relacje z konsumentem, to on będzie zmuszony do poszukiwania odpowiedzialnego za wadę towaru wśród swoich poprzedników w łańcuchu sprzedawców — podaje Anna Ostrowska-Tomańska, adwokat w Deloitte Legal. Prawo do odstąpienia przez konsumenta od umowy nie ma charakteru całkowitego — są sytuacje, kiedy nie będzie przysługiwać (art. 16 dyrektywy). — Nie będzie można odstąpić od umowy dotyczącej usług w pełni wykonanych.

Przykładowo: konsument zamawia dostęp do określonej treści, np. płatnego artykułu w internecie; po uzyskaniu dostępu nie będzie mógł odstąpić od umowy, jeżeli został o utracie tego prawa poinformowany i przyjął to do wiadomości. Nie będzie można również odstąpić od umów, których cena zależna jest od wahań kursowych na rynkach finansowych (np. wymiana walut online). Podobnie od umowy dotyczącej towaru wyprodukowanego według specyfikacji klienta (przy założeniu, że został on faktycznie wykonany zgodnie z zamówieniem).

Nie będzie też możliwości odstąpienia od umowy dotyczącej dostarczenia zapieczętowanej kopii nagrania dźwiękowego, wizualnego czy programu komputerowego, jeśli jego opakowanie po dostarczeniu zostanie otwarte. Zatem jeżeli kupimy płytę z muzyką na prezent i okaże się, że obdarowany posiada już taką samą, przy zachowaniu 14-dniowego terminu, będziemy mogli odstąpić od umowy sprzedaży. Utracimy jednak takie prawo, jeżeli opakowanie z płytą otworzymy — wymienia Michał Babicz.

W obrębie płatności

Dodatkowo przedsiębiorca zobowiązany będzie dokonać zwrotu wszelkich płatności,jakie otrzymał od konsumenta (w tym kosztów dostarczenia) w taki sam sposób, w jaki klient dokonał zapłaty, przy czym koszty zwrotu pokryje przedsiębiorca. Konsument będzie mógł wyrazić zgodę na inny sposób zwrotu płatności, ale nie zostanie z tego tytułu obciążony żadnymi kosztami. Nie dotyczy to jednak kosztów dostarczenia towaru, jeżeli konsument wyraźnie wybierze inny niż najtańszy, standardowy sposób dostarczenia towarów. Przedsiębiorca będzie miał prawo wstrzymać się ze zwrotem płatności do czasu, kiedy konsument odeśle zwracany towar lub potwierdzenie jego odesłania.

— Z drugiej strony, co do zasady bezpośrednie koszty odesłania towaru do przedsiębiorcy ponosi konsument — np. opłatę pocztową. Termin takiego zwrotu to 14 dni od dnia poinformowania przedsiębiorcy o odstąpieniu od umowy. Jeżeli jednak przedsiębiorca nie poinformuje konsumenta przed zawarciem umowy o tym, że koszty odesłania towaru po odstąpieniu umowy obciążają konsumenta, to przedsiębiorca będzie zobowiązany je pokryć — zaznacza Maciej Rzeszewski. A ponadto, zgodnie z art. 19 dyrektywy, zakazane będzie pobieranie dodatkowych opłat za skorzystanie przez konsumenta z konkretnych sposobów zapłaty.

— Zdarzało się, że przedsiębiorcy pobierali dodatkową opłatę za dokonanie płatności za pomocą karty kredytowej. Niekiedy opłaty takie sięgały nawet kilkudziesięciu złotych.

Teraz możliwe będzie jedynie pobranie opłaty, która odpowiada kosztom poniesionym przez przedsiębiorcę w związku ze skorzystaniem przez konsumenta z konkretnej formy płatności. Nie oznacza to jednak, że konsument będzie miał prawo skorzystać z dowolnego sposobu zapłaty — dodaje Michał Babicz. Dodatkowo, jeżeli przedsiębiorca posiada linię telefoniczną służącą do kontaktowania się z nim w sprawie zawartej umowy, to koszt połączenia nie będzie mógł być wyższy niż podstawowa taryfa operatora.

Nowy obraz e-handlu

Zdaniem Anny Ostrowskiej-Tomańskiej, sprzedawcy, którzy stworzą wielojęzyczne strony internetowe, zwiększą swoje szansę na zaistnienie na rynku wspólnotowym. Cenne może być więc zainwestowanie w sprawną obsługę kurierską, ponieważ rozrośnie się rynek usług dostarczania przesyłek, choćby z powodu rozszerzeń w uprawnieniach dotyczących możliwości odstępowania od umowy zawartej na odległość.

— Istotnym elementem będzie harmonizacja przepisów w całej Europie, co sprzyja tworzeniu równych szans i obniżeniu kosztów transakcji dla handlowców transgranicznych. Problemy mogą natomiast wynikać z obowiązku dostosowania swojej praktyki do nowych regulacji w zakresie obowiązków informacyjnych wobec konsumentów, konieczności znoszenia dłuższego okresu na odstąpienie od umowy przez konsumenta, potwierdzenia złożonej drogą telefoniczną lub internetową oferty, obowiązku częstszego niż dotychczas przyjmowania zwrotów — dodaje Anna Ostrowska-Tomańska.

OKIEM EKSPERTA

Handel online po nowemu

RAFAŁ STĘPNIEWSKI

prezes, RzetelnyRegulamin.pl

Proponowane zmiany prawne początkowo mogą być odbierane jako nakładanie kolejnych obowiązków na przedsiębiorców i uprzywilejowanie konsumentów. Finalnie jednak mają szansę wpłynąć na wzrost zaufania do zakupów internetowych, które zgodnie z nowymi przepisami będą bardziej przejrzyste.

Wymierną korzyścią dla sprzedawców jest zniesienie obowiązku płatności przy odbiorze. Obecne przepisy w tym zakresie znacznie utrudniają handel drogimi produktami, wartymi kilkanaście tysięcy złotych. Dotyczy to oczywiście kilku wybranych branż, jak meblarska, budowlana czy też elektroniczna. Firmy kurierskie niechętnie podejmują się realizacji takich zamówień, ponieważ stanowią dla nich duże ryzyko. W końcu specjalizują się w przewozach towaru, a nie dużej ilości gotówki.

Plusem będzie możliwość wstrzymania się przez sprzedawcę ze zwrotem gotówki do czasu otrzymania od klienta towaru. Ma to być narzędzie, dzięki któremu sprzedawca będzie mógł ocenić, w jakim stopniu ingerencja klienta w towar spowodowała pomniejszenie jego wartości. Oczywiście sprzedawca będzie musiał taki zwrot przyjąć, ale będzie mógł obciążyć klienta spadkiem wartości towaru. Bardzo ważną zmianą, ułatwiającą działania w internecie, będzie również dopuszczenie nośnika elektronicznego jako formy pisemnej.

Sama harmonizacja przepisów na poziomie całej Unii Europejskiej może przekonać polskich e-sprzedawców do wyjścia z ofertą poza granice Polski. Obecnie prawem właściwym jest prawo względem siedziby konsumenta. To się oczywiście nie zmieni, ale przepisy w zakresie sprzedaży internetowej będą takie same w każdym kraju UE.