Nowa pomoc dla Grecji wiedzie indeksy na północ
Już w nocy waluta
wspólnotowa dostała skrzydeł po tym jak Wall Street Journal napisał o
prawdopodobnych ustępstwach Niemiec w kwestii miękkiej restrukturyzacji i ich
zgody na kolejny pakiet pomocowy. Później przewodniczący eurogrupy powiedział,
że ostateczna decyzja w sprawie nowego planu podjęta zostanie do końca czerwca.
Wszystko idzie więc po myśli EBC i banków niemieckich czy francuskich, których
akcje dzisiaj zresztą znacznie zyskiwały. Wyraźnie rósł też indeks w Atenach,
którego popołudniowe zyski sięgały niemalże 5%. W tym hurraoptymistycznym
środowisku bez echa przeszły ciekawe informacje takie jak jastrzębie słowa
następcy Jean-Claude Tricheta czy przedłożenie propozycji nie do odrzucenia
podporządkowanym obligatariuszom Bank of Ireland, którzy będą musieli pogodzić
się z 90% stratą na inwestycji lub w zamian przyjmą akcje. Jak widać
nienajlepsze informacje są ignorowane, a dobre wyolbrzymiane.
Polski wzrost PKB silny
W Polsce sporo mówiło się o wzroście PKB w I kw.,
który zgodnie z oczekiwaniami przyspieszył do 4,4% r/r. Cieszono się silnym
popytem wewnętrznym oraz rosnącymi inwestycjami. Pamiętać jednak należy, że w
zeszłym roku inwestycje, między innymi z powodu srogiej zimy, silnie zniżkowały,
więc niska baza statystyczna miała niemały udział w bardzo dobrych danych o
inwestycjach. Zresztą inwestorzy tymi informacjami w ogóle się nie przejęli.
Rynek walutowy przeszedł wobec nich obojętnie, a zwyżka WIG20 w okolicy godziny
publikacji danych wynikała wyłącznie z czynników zewnętrznych. Abstrahując
jednak od spokojnego przyjęcia informacji przez inwestorów dobitnie warto
stwierdzić, że zdrowy wzrost gospodarczy musi cieszyć.
Cieszący się złą sławą maj kończy się z pozytywnych nastrojach
Polskie
dane nie były jedynymi jakie dzisiaj poznaliśmy. Większość publikacji nie
rozpieszczała jednak inwestorów. Wydatki konsumentów we Francji spadły w
kwietniu bardziej niż tego oczekiwano, a niemiecka sprzedaż detaliczna wzrosła
mniej od prognoz. Podobnie negatywnie zaskoczył wzrost PKB za I kw. w Szwajcarii
czy Indiach. Wiele dobrego nie usłyszeliśmy też z Brazylii, gdzie kwietniowa
produkcja przemysłowa zanurkowała o 1,3% r/r. Tak pesymistycznych danych w tym
kraju nie widziano od 2008 roku. W Azji oprócz słabszej od oczekiwań produkcji
przemysłowej w Japonii, rating tego kraju został umieszczony przez agencję
Moody’s na liście obserwacyjnej z możliwością jego obniżenia w przyszłości.
Nikkei po tej informacji … zwiększył skalę wzrostów, gdyż jen się osłabił, co
przynosi ulgę eksporterom. W USA Indeks S&P/Case-Shiller w marcu pogłębił
swoje wcześniejsze spadki, a Chicago PMI poszedł w ślad za nim. Również zniżka
indeksu zaufania konsumentów Conference Board mogła się wyraźnie nie podobać,
gdyż maj bardzo rzadko doprowadza to wyraźnego spadku jego wskazań. Inwestorzy
żyją jednak w innych realiach i chcieli dobitnie udowodnić, że powiedzenie „sell
in May and go away” niekoniecznie musi się sprawdzić. Czy to tylko window
dressing? Niewykluczone. Jeżeli jednak w tych wzrostach jest coś więcej, to
początek czerwca powinien przynieść powiększenie ich skali.
Łukasz
Bugaj
Analityk
Millennium Dom Maklerski
SA