ECB może pozostać niewzruszony
Poświąteczny tydzień obfitował w wiele wydarzeń na rynkach walutowych. Całkowitym zaskoczeniem dla inwestorów okazała się decyzja amerykańskiego Zarządu Rezerwy Federalnej o redukcji stóp procentowych. Dało to wsparcie wspólnej walucie i począwszy od czwartku euro zyskiwało na wartości. Maksimum tygodniowe europejska waluta zanotowała na poziomie 0,9020 USD/EUR i był to poziom o ponad 3 centy wyższy od tygodniowego minimum.
W minioną środę FOMC podjął decyzje o redukcji stóp procentowych o 50 punktów bazowych. W uzasadnieniu zarząd Rezerwy Federalnej napisał, że choć poczyniony został postęp w redukowaniu zapasów w przedsiębiorstwach, a wydatki gospodarstw domowych utrzymują się na dopuszczalnym poziomie, to zagrożeniem pozostaje spadek inwestycji kapitałowych, a także obniżenie obecnej i przewidywanej zyskowności spółek. Do tego dochodzi również spadek konsumpcji, zniżki na rynku akcji oraz ryzyko spowolnienia gospodarczego za granicą. Wszystkie te czynniki mogą doprowadzić aktywność gospodarczą do niedopuszczalnie niskiego poziomu. Fed stawia teraz swojego europejskiego odpowiednika — ECB — w trudnej sytuacji. Widać bowiem, że A. Greenspan nie boi się podjąć ryzyka, by ratować wzrost gospodarczy, co wyraźnie kontrastuje z zachowawczą postawą ECB.
Z wielkim entuzjazmem decyzję Fedu przyjął rynek giełdowy. Inwestorzy na powrót zaczęli kupować akcje amerykańskich spółek. W cieniu decyzji Fed pozostały inne publikacje makroekonomiczne. Inflacja w strefie euro wyniosła w marcu 2,6 procent r/r i nie zmieniła się w porównaniu z lutym. Analitycy oczekiwali natomiast, że inflacja w tym okresie spadnie do 2,5 procent. Inflacja bazowa wzrosła natomiast do 1,8 procent r/r, wobec 1,7 procent w lutym. Lepsze od oczekiwanych były natomiast dane o produkcji przemysłowej. Z da- nych Eurostatu wynika, że produkcja przemysłowa wzrosła w lutym o 0,4 procent m/m, co daje z kolei wzrost o 3,8 procent r/r. Dane te dostarczają ECB kolejnych argumentów przeciwko obniżce stóp procen- towych.
Najważniejszy cel, jakim jest zduszenie inflacji do poziomu 2,0 proc., pozostaje niedościgniony, a rosnące ostatnio ceny ropy naftowej oddalają go jeszcze bardziej. Z dużym prawdopodobieństwem możemy więc stwierdzić, że na czwartkowym spotkaniu ECB znów pozostawi stopy procentowe na nie zmienionym poziomie, utrzymując tym samym niewzruszoną postawę na wezwania polityków i związków zawodowych.
W poniedziałek inwestorzy poznają wartość kluczowego wskaźnika niemieckiej gospodarki IFO, we wtorek zaś nastroje konsumenckie w USA. Pod koniec tygodnia opublikowane zostaną z kolei dane o dynamice GDP Stanów Zjednoczonych w I kw. 2001. Spekulacje związane z decyzją ECB mogą spowodować, że kurs EUR/USD zbliży się do poziomu oporu na granicy 0,9050. Docelowo uważamy jednakże, że trend spadkowy nie zostanie przełamany i kurs EUR/USD powinien znaleźć się ponownie w okolicach 0,8850.