Europejski Bank Centralny po raz drugi w tym roku obetnie stopy procentowe — twierdzą analitycy. Taką decyzję ECB sugerował zresztą już kilka dni temu Wim Duisenberg, szef banku.
Wszystko wskazuje na to, że długo wyczekiwana decyzja o cięciu stóp wreszcie zapadnie. Europejski Bank Centralny (ECB) na dzisiejszym posiedzeniu powinien obniżyć stopy.
— Jeśli nie o 50 pkt, to przynajmniej o 25 pkt — twierdzą ekonomiści i analitycy.
I nie są odosobnieni w tych prognozach, bowiem sam Wim Duisenberg, szef ECB, wyraźnie sygnalizuje od kilku dni, że bank zmniejszy stopy.
— Presja inflacyjna znacznie spadła w związku z danymi z ubiegłego miesiąca i to będzie miało niewątpliwy wpływ na naszą decyzję — zapowiedział Wim Duisenberg.
W maju inflacja w strefie euro spadła do 1,9 proc., czyli 0,1 proc. od założonego przez Radę Polityki Pieniężnej celu inflacyjnego. W ubiegłym miesiącu bank pozostawił podstawową stopę na poziomie 2,5 proc.
Presja na ECB jest spora. W marcu sprzedaż detaliczna w strefie euro spadła do najniższego poziomu od ponad roku. Wpływ na decyzję o cięciu stóp powinny mieć także spadające ceny ropy naftowej. Gospodarce strefy euro nie służy także umacniający się kurs euro, który w ubiegłym tygodniu wzrósł w stosunku do dolara i jena do najwyższego poziomu od stycznia 1999 r. Umocnienie kursu euro poważnie dotyka także eksporterów. W maju również produkcja przemysłowa w strefie była najniższa od trzech miesięcy.
To, że ECB w tym miesiącu obetnie stopy, dla obserwatorów rynku jest pewne.
— Pytanie nie powinno brzmieć, czy tylko o ile — mówi Valerie Plagnol, szef CIC Capital Markets.
Dwie trzecie z 33 ekonomistów ankietowanych przez Bloomberga prognozuje, że ECB obetnie stopy o 0,5 proc. Zdaniem pozostałych, będzie to 0,25 proc.