Trzeci rok między kieleckim Echo Investment a krakowskim ratuszem toczy się batalia o dawny hotel Cracovia przy Błoniach. Deweloper zrezygnował właśnie z forsowania możliwości zbudowania centrum handlowego na rzecz zabudowy biurowej.
![PIERWSZY KROK: Mimo początkowo oporu w styczniu 2014 r.
krakowski konserwator zabytków i ratusz zgodzili się na wyburzenie
nieczynnego hotelu. Piotr Gromniak, prezes Echo Investment, musi
teraz popracować nad kształtem przyszłej inwestycji. [FOT. GK] PIERWSZY KROK: Mimo początkowo oporu w styczniu 2014 r.
krakowski konserwator zabytków i ratusz zgodzili się na wyburzenie
nieczynnego hotelu. Piotr Gromniak, prezes Echo Investment, musi
teraz popracować nad kształtem przyszłej inwestycji. [FOT. GK]](http://images.pb.pl/filtered/ce9a5356-81e6-451c-a6db-2b6eea8b4ed8/506226ef-534f-53fd-8e85-eaa97255a669_w_830.jpg)
— Uważamy, że proponowany wcześniej obiekt wielofunkcyjny ze sklepami, restauracjami, kinem, galerią sztuki i muzeum byłby bardziej „miastotwórczy”, ale przedstawiliśmy w urzędzie plan zastąpienia zamkniętego hotelu nowoczesnym kompleksem biurowym. Mamy nadzieję, że miasto w planie miejscowym pozwoli nam zbliżyć linię zabudowy do ulicy. Wówczas moglibyśmy przystąpić do projektowania kompleksu — mówi Wojciech Gepner, rzecznik Echo Investment.
Echo kupiło hotel Cracovia od Orbisu w marcu 2011 r. Zaraz po sfinalizowaniu transakcji budynek trafił do rejestru zabytków. Dwa lata później Echo zaprezentowało miastu projekt Nowej Cracovii z 18 tys. mkw. powierzchni handlowo-usługowej oraz 10 tys. mkw. biur. Inwestycja miała pochłonąć około 200 mln zł. Deweloper przekonywał, że stary budynek powinien zostać zburzony, bo jego ocieplenie stanowi 18 ton azbestu, a kondygnacje są za niskie na potrzeby nowoczesnego biurowca. Ratusz początkowo oponował przed wyburzeniem, potem stał na stanowisku, że w centrum nie ma miejsca na wielkopowierzchniowy handel. Aby nowa propozycja mogła zostać zrealizowana, potrzeba zmian w projekcie planu miejscowego. Na początku kwietnia Echo poinformowało, że zamierza złożyć skargę konstytucyjną na przepisy umożliwiające wpisywanie budynków do ewidencji zabytków. Chodzi m.in. o prawo do statusu strony w postępowaniu oraz prawo do odwołania się od decyzji konserwatora. — Ta sprawa toczy się równolegle do naszych rozmów z miastem — mówi Wojciech Gepner.
W podobnej sytuacji znalazł się w 2012 r. fundusz Griffin. Nocą po zakupie Mebli Emilia w ewidencji zabytków znalazł się pawilon Emilia stojący w centrum Warszawy, na którego miejscu fundusz chciał zbudować wieżowiec. Po ujawnieniu afery wpis zniknął z ewidencji.