ECI NIE ZAMIERZA DOPŁACAĆ ZA DTC

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2000-03-01 00:00

ECI NIE ZAMIERZA DOPŁACAĆ ZA DTC

W tym roku wszystkie spółki handlowe należące do Eastbridge będą sprzedawać przez Internet

WYMUSZONE PODWYŻKI: Do sierpnia 2001 r. musimy utrzymać poziom zatrudnienia. W kosztach długookresowych znacznie bardziej dotkliwe są jednak wymuszone umową prywatyzacyjną podwyżki pensji — mówi Maciej Dyjas, prezes DTC. fot. Grzegorz Kawecki

Spółka Domy Towarowe Centrum nie obawia się ponownej wyceny majątku należącej do niej sieci sklepów. Empik Centrum Investments, która kontroluje około 93 proc. akcji DTC, nie zamierza więcej dopłacać do państwowej kasy. Planuje natomiast w tym roku zainwestować 100 mln zł i wejść ze sprzedażą do Internetu.

Za kilka dni poznańska spółka konsultingowa DGA przedstawi ponowną wycenę Domów Towarowych Centrum. Ich właścicielem jest obecnie holenderska firma Empik Centrum Investments, której głównym inwestorem jest spółka Eastbridge. Prawny poprzednik ECI, firma Handlowy Investments Centrum, dwa lata temu zapłacił za 70 proc. akcji DTC 106 mln zł. Najwyższa Izba Kontroli uznała jednak, że resort skarbu dostał za DTC o 56 mln zł za mało.

— Naszym zdaniem, różnica między kwotą, którą zapłaciliśmy, a nową wyceną nie będzie znacząca. Dlatego nie bierzemy pod uwagę jakichkolwiek dopłat — mówi Maciej Dyjas, prezes DTC.

Firma zobowiązała się do dużych inwestycji — około 816 mln zł na modernizację sieci — i zaakceptowała pakiet socjalny dla pracowników, m.in. do sierpnia 2001 roku musi utrzymać zatrudnienie, wynoszące obecnie 5 tys. osób. Będzie się bronić przed wydawaniem dodatkowych pieniędzy. Tym bardziej że podczas batalii o prywatyzację DTC poniosła straty sięgające 3-4 mln USD (12-16 mln zł).

— Ponieśliśmy straty. Zarówno straty wymierne, jak i niewymierne. Z powodu zamieszania wokół wyceny mieliśmy kłopoty ze skompletowaniem kadry menedżerskiej. Nie mogliśmy też otrzymać kredytów na inwestycje w dogodnych dla nas terminach. Opóźniły się więc remonty sklepów. Wycofała się także jedna z zachodnich firm handlowych, która miała zostać mniejszościowym udziałowcem DTC — ujawnia Maciej Dyjas.

Dzielenie i konsolidowanie

Do końca 1999 roku DTC wydała na modernizację swoich Galerii Centrum 190 mln zł. Następne 20 mln zł pochłonęło wprowadzenie systemu informatycznego. Spółka wyłożyła także 30-40 mln zł z tytułu pakietu socjalnego.

W tym roku ECI przeznaczy 100 mln zł na otwieranie i modernizację kolejnych obiektów. Budowa dwóch Galerii Centrum (na warszawskim Mokotowie i w Opolu) pochłonie 45 mln zł. Kosztem 25 mln zł spółka otworzy także trzy nowe Empiki (Warszawa, Opole i Kraków) . Inwestycja w warszawskiego Smyka wyniesie 10 mln zł. Kolejne 20 mln zł pochłonie tworzenie placówek Ultimate Fashion i Young Fashion.

ECI zdecydowała się też zlikwidować kilka zakładów produkcyjnych i cztery sklepy w mniejszych miastach.

Smyk na wolności

Na początku kwietnia zakończy się przebudowa Smyka. ECI planuje wydzielenie sieci sklepów z tym brandem. Do jej obsługi zostanie powołana odrębna spółka ze 100-proc. udziałem DTC.

Tegoroczny plan obejmuje przede wszystkim racjonalizację działalności.

— Do tej pory każdy sklep samodzielnie dokonywał zakupów i sam zatrudniał personel. Scentralizowaliśmy te decyzje. Otworzyliśmy też centrum dystrybucyjne, które zaopatruje wszystkie nasze placówki — mówi prezes.

ECI ma prawa do budowy nowego obiektu nad sąsiadującą z warszawską Ścianą Wschodnią linią metra.

— Musimy najpierw porozumieć się z władzami Gminy Centrum oraz inwestorem metra — uważa Maciej Dyjas.

W planach DTC jest budowa na tej działce obiektu handlowo-serwisowego.

Internetowa sprzedaż

ECI chce także rozwinąć dystrybucję poprzez Internet.

— Od października działa strona empik. com, w którą dotychczas zainwestowaliśmy ponad 5 mln USD (21 mln zł). Z naszego portalu korzysta około 3 mln klientów, co daje nam drugie miejsce w Polsce po serwisie Onet — twierdzi Maciej Dyjas.

Około 60 proc. klientów empikowej strony dokonało dzięki niej zakupów.

— Najchętniej kupowane są książki i płyty CD. Dzięki kampanii marketingowej w Chicago mamy wielu klientów wśród Polonusów. Podobną kampanię chcemy przeprowadzić w Australii — dodaje szef DTC.

Kolejnym multimedialnym przedsięwzięciem spółki będzie otwarcie strony Galerii Centrum, która ma sprzedawać odzież. Później pojawi się oferta zabawek Smyka. Grupa chce także uruchomić wirtualny dom aukcyjny oraz stronę kulturalno-rozrywkową.

Właścicielskie perturbacje

ECI kontroluje obecnie 92,6 proc. akcji DTC. 3,8 proc. ma Skarb Państwa, a 3,7 proc. — pracownicy. Zdaniem Macieja Dyjasa, firma może okupić część akcji od emerytowanych pracowników DTC. Może też odkupić pakiet Skarbu Państwa. Umowa prywatyzacyjna określała cenę ówczesnego 10-proc. pakietu na 15,9 mln zł.

Tuż przed prywatyzacją DTC w gronie przyszłych udziałowców miało się znaleźć blisko 30 dostawców, m.in. z branży tekstylnej. Wówczas oficjalnie wyjaśniano, że grupa ta dostanie niewielki pakiet akcji po uregulowaniu prawa do gruntów i budynków na Ścianie Wschodniej.

— Dwa lata temu dostawcy z przyczyn finansowych nie byli w stanie kupić choćby minimalnej części akcji. Liczyli ponadto, że będziemy kupować od nich towary po preferencyjnych cenach. A na to nie możemy się zgodzić. Jednak chętnie sprzedamy im część akcji na warunkach zgodnych z umową prywatyzacyjną — twierdzi prezes DTC.

Zgodnie z umową, DTC za grunty musi zapłacić 65 mln zł, za obiekty zaś — 45 mln zł. Spółka zapłaciła 25 proc. tej kwoty. Obecnie spłaca rocznie 3 proc. pozostałych zobowiązań.

ZAMKNIĘTE: Strata operacyjna spółki DTC wynika z tego, że firma dynamicznie restrukturyzuje sieć sklepów. Z tego powodu wcześniej musiała okresowo zamknąć około 25 proc. najbardziej atrakcyjnych powierzchni handlowych.