EFL CHCE ZNALEŹĆ NOWY KAPITAŁ

Michał Kobosko Artur Niewrzędowski
opublikowano: 1999-01-13 00:00

EFL CHCE ZNALEŹĆ NOWY KAPITAŁ

Do kasy wrocławskiej spółki powinno wkrótce wpłynąć około 350 mln zł

JASNY PLAN: Leszek Czarnecki i jego wspólnicy mają dobrze przemyślany plan: EFL dostanie poważny zastrzyk kapitału, a nowi udziałowcy nie będą mogli przejąć kontroli nad firmą. fot.M. Wegner

Wrocławski EFL, do niedawna lider rynku leasingowego, przygotowuje się do największej w branży emisji obligacji zamiennych, które mogą zostać zamienione na pakiet nie przekraczający 30 proc. udziałów w kapitale spółki. Pieniądze mają pomóc w zwiększeniu skali operacji EFL.

Do zamkniętej emisji może dojść na przełomie I i II kwartału. Wówczas okaże się, jaka będzie jej ostateczna wielkość i na jakich warunkach spółka zgodzi się na konwersję obligacji. Na razie wiadomo, że papiery EFL będą plasowane na rynkach zagranicznych, głównie wśród pasywnych inwestorów finansowych.

Jakub Malski, wiceprezes zarządu EFL, nie potwierdził ani też nie zaprzeczył naszym informacjom. Na temat emisji nie chciał się wypowiedzieć Leszek Czarnecki, prezes i główny udziałowiec EFL. Komentarza odmówili nam także przedstawiciele przygotowującego emisję Banku Handlowego.

Blisko Handlowego

Warszawski bank dobrze zna wrocławską spółkę. W ubiegłym roku EFL za pośrednictwem Banku Handlowego zdecydował się na pozyskanie kapitału poprzez emisje krótkoterminowych papierów dłużnych. Wyemitowano w programie trzyletnim bony handlowe wartości 90 mln zł, w tym np. 24 mln zł w lipcu, 41 mln zł w sierpniu i 15 mln zł we wrześniu. W pierwszych miesiącach tego roku zostaną wyemitowane kolejne, pochodzące jeszcze z tej emisji bony za 40 mln zł.

Dług i udziały

Dlaczego EFL zdecydował się na emisję obligacji zamiennych? Głównie dlatego, że sprzedaż akcji w ofercie niepublicznej byłaby dla spółki niezbyt opłacalna. A poza tym, EFL już teraz jest mocno zadłużony i trudno mu przekonać polskie banki do udzielania tradycyjnych kredytów na korzystnych warunkach.

— Pozyskanie środków finansowych poprzez sprzedaż papierów dłużnych jest o blisko 3 proc. tańsze w porównaniu z komercyjnym kredytem bankowym — tłumaczy Jakub Malski, wiceprezes EFL.

Obligacje zamienne dają inwestorom bonus w postaci możliwości skonwertowania na akcje. Nieoficjalnie wiadomo, że zamiana wszystkich obligacji na akcje nie da więcej niż 30 proc. udziałów w kapitale EFL. Dotychczasowi właściciele zachowają więc kontrolę nad spółką do czasu wprowadzenia jej akcji do obrotu publicznego. A do tego — zdaniem Jakuba Malskiego — szybko nie dojdzie.

— Obserwując proces upublicznienia TU Europa oraz trudności, jakie napotykają firmy leasingowe, chcące wprowadzić swoje akcje na GPW, optymalnym okresem dla wprowadzenia naszych papierów na giełdę są najbliższe trzy lata — dodaje wiceprezes EFL.

Możesz zainteresować się również: