EFS namieszał w szkoleniach

  • Dorota Czerwińska
15-12-2014, 00:00

Jak rynek szkoleń zmieniło unijne dofinansowanie? Co go czeka w przyszłym roku?

W ostatnich latach na rynku szkoleń doszło do dużych zmian. Wpłynęło na to przede wszystkim wsparcie finansowe z funduszy unijnych. Zastrzyk europejskich pieniędzy spowodował powiększenie oferty i dostępności szkoleń. Na tle innych krajów UE odsetek dorosłych Polaków, którzy inwestują w swój rozwój, jest przeciętny. Ale coraz więcej rodaków zdaje sobie sprawę z takiej konieczności. Przez kilka lat zmienił się także stosunek pracodawców do szkoleń. Jeszcze nie tak dawno uważali je za koszt. Dzisiaj wiedzą już, że bez nieustannego inwestowania w potencjał pracowników, nie można mówić o rozwoju firmy.

NA LODZIE:
Zobacz więcej

NA LODZIE:

Pieniądze unijne spowodowały, że wiele osób uznało, iż warto być trenerem czy coachem. Gdy fundusze unijne praktycznie się skończyły, jest im trudniej. Wielu szuka zleceń w tym zawodzie, ale bez skutku — mówi Aleksander Drzewiecki z House of Skills. Tomasz Pikuła

Podziały

Na Kongresie Edukacji Pozaformalnej „Jak rozwijać się przez całe życie” eksperci dyskutowali o zmianach, jakie zaszły na rynku szkoleń w ostatnich latach. Oprócz niewątpliwych plusów związanych z rozwojem edukacji i świadomości konieczności rozwijania pracowników wskazywali także słabości i wady naszego rynku szkoleniowego. Według Piotra Piaseckiego z firmy Business Doctors rynek ten się w Polsce spolaryzował i to zarówno, jeśli chodzi o firmy szkoleniowe, jak i ich klientów.

— Są przedsiębiorstwa, które w bardzo przemyślany sposób wykorzystały możliwośćrozwoju pracowników, ale są i takie, które korzystały ze szkoleń dofinansowanych na zasadzie, że jeśli są, to dlaczego z nich nie skorzystać. Nie zawsze były dopasowane do potrzeb firm i pracowników i nie zawsze były użyteczne. Podobnie jest z firmami szkoleniowymi. Jedne skorzystały z okazji i rozwinęły swoje usługi, dostarczając usługi najwyższej jakości. Ale powstało też wiele firm, które oferują szkolenia bez gwarancji ich wartości, co często wynika z zatrudniania przypadkowych, niewykwalifikowanych trenerów. Sztucznie też są zaniżane ceny szkoleń, aby ograniczyć działania konkurencji — opowiadał Piotr Piasecki. Szkoleniowcy ubolewali również, że masowość szkoleń spowodowała obniżenie prestiżu zawodu trenera.

— Pieniądze unijne spowodowały, że wiele osób uznało, iż warto być trenerem czy coachem. Branża przyciągnęła rzesze ludzi, którzy zdecydowali się na założenie firmy szkoleniowej i pracę trenera, do której nie zawsze byli właściwe przygotowani. Gdy fundusze unijne praktycznie się skończyły, jest im trudniej. Wielu szuka zleceń w tym zawodzie, ale bez skutku — mówił Aleksander Drzewiecki z House of Skills.

Inne oczekiwania

Duże rozdrobnienie rynku, dostępność tanich szkoleń i konkurencja spowodowały, że znacząco spadły ceny zajęć, a co za tym idzie — przychody firm szkoleniowych. Maciej Kocurek z Wszechnicy UJ zauważył, że wielu trenerów szuka nisz, specjalizacji, nie ma już „specjalistów od wszystkiego”.

Szacuje się, że w Polsce działa aż 17 tys. podmiotów oferujących szkolenia. Wiele to podwykonawcy lub firmy, dla których szkolenia nie są główną działalnością. Podaż jest duża, popyt coraz mniejszy, bo olbrzymie zainteresowanie szkoleniami się skończyło. Część przedsiębiorstw, które z nich skorzystały, gdy były finansowane z funduszy unijnych, nie chce w warsztaty czy seminaria inwestować z własnej kieszeni lub oczekują prostych i tanich rozwiązań. Inne — bardziej świadome, które inwestowały w rozwój pracowników najwięcej, nasyciły się szkoleniami i oczekują już zupełnie innej oferty. Są to głównie korporacje, których oczekiwania wobec firm szkoleniowych wzrosły i nie chcą już kupować zwykłych szkoleń, lecz programy rozwojowe.

— Definiują problem, z jakim się borykają, i proszą o zaproponowanie rozwiązania. Oceniają wnikliwie efekty, oczekują pewnych wartości i ostrożnie wydają pieniądze na szkolenia. Rynek nie rozwija się równomiernie. A rozwój nowych technologii i łatwość zdobywania informacji i wiedzy spowodowały, że pracownicy, zwłaszcza młodego pokolenia, oczekują praktycznych doświadczeń, ćwiczeń, warsztatów, case’ów, symulacji, czyli rozwijania praktycznych umiejętności zawodowych, wyrabiania nawyków działania — tłumaczył Piotr Grzechowiak z Ośrodka Doradztwa i Treningu Kierowniczego.

Co zatem dalej? Szkoleniowcy przewidują m.in. zaostrzenie konkurencji i konsolidację rynku, które będą konsekwencją zmiany sposobów finansowania szkoleń z pieniędzy Europejskiego Funduszu Społecznego.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Czerwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / EFS namieszał w szkoleniach