Eholiday.pl chce być swojskim Booking.com

opublikowano: 18-02-2014, 00:00

Turystyczny portal znalazł niszę, która gigantom rynku wydawała się mało atrakcyjna.

Powiedzenie „potrzeba jest matką wynalazku” do tej historii pasuje jak ulał. Na początku tego stulecia Mariusz Wojciechowski, Tomasz Chabrowski i Tomasz Szymanek, trzech kolegów z pracy, wybrało się do Chałup. Nie mogli znaleźć noclegu. I choć internet był już wtedy popularny, szukanie kwatery sprowadzało się do telefonowania i chodzenia od drzwi do drzwi.

— Stwierdziliśmy, że uruchomimy serwis z ofertami noclegowymi. Zrzuciliśmy się po 500 zł. Dodałem starego laptopa — wspomina Mariusz Wojciechowski, prezes Grupy eholiday.pl. Od jednego z wydawców przewodników wydzierżawili bazę adresów turystycznych. Zadbali o pozycjonowanie strony w Google’u, co przełożyło się na wysokie miejsce w rankingu stron o turystyce.

— Mając takie statystyki, zwróciliśmy się do brokerów i domów mediowych, proponując sprzedaż reklam — mówi Mariusz Wojciechowski. W 2007 r. przychody netto z tego tytułu wyniosły 270 tys. zł.

— To pozwoliło nam rzucić dotychczasowe zajęcia i poświęcić się eholiday.pl — opowiada Mariusz Wojciechowski. Kolejnym źródłem przychodów stały się opłaty za pozycjonowanie ofert noclegowych. W 2013 r. przyniosły 3,5 mln zł przychodów, podczas gdy reklamy tylko 150 tys. zł. Obecnie eholiday.pl chce stać się serwisem rezerwacyjnym na wzór Booking.com, HRS. com czy Hotele.pl. Ten ostatni należy do giełdowej Netmedia. Po dziewięciu miesiącach 2013 r. z rezerwacji Hotele.pl miały 40 mln zł przychodów.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— W budżecie na 2014 r. zakładamy 4,5 mln zł przychodów, w tym 150 tys. zł z rezerwacji — ujawnia Mariusz Wojciechowski. Spółka podpisała około 400 umów z wynajmującymi pokoje. Choć nie odżegnuje się od wielkich sieci hotelowych, zakłada, że jej przewagą konkurencyjną będą najmniejsze podmioty wynajmujące miejsca noclegowe, np. małe pensjonaty i gospodarstwa agroturystyczne.

— W ten sposób możemy zbudować przewagę konkurencyjną nad serwisami międzynarodowymi, które mają świetne relacje z grupami hotelowymi, ale nie oferują rezerwacji w obiektach nieskategoryzowanych. Choćby dlatego, że dla właściciela pensjonatu w Chałupach sezon trwa trzy miesiące i mając tylko kilka pokoi, nie może sobie pozwolić, by jeden z nich był zawsze do dyspozycji internetowego pośrednika. Jesteśmy lokalni i przez to bardziej elastyczni — tłumaczy Mariusz Wojciechowski.

Tomasz Szczęsny, dyrektor w Netmediach, zwraca uwagę, że eholiday.pl chce w zasadzie otworzyć nowy segment rynku. Międzynarodowi potentaci rezerwacji online jak i spółka z GPW nastawiają się bowiem na innego klienta niż eholiday.pl.

— Typowy klient online travel agenta to osoba poszukująca noclegu na 1-2 dni podczas wyjazdu służbowego, a nie ktoś, kto szuka miejsca wypoczynku z rodziną — zaznacza Tomasz Szczęsny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy