Ekipa na EXPO 2000 przymierza stroje

Jacek Zalewski
opublikowano: 2000-04-21 00:00

Ekipa na EXPO 2000 przymierza stroje

Ogólnokrajowa Spółdzielnia Turystyczna Gromada, która jest operatorem logistycznym polskiej prezentacji na Światowej Wystawie EXPO 2000 w Hanowerze, zakończyła rekrutację personelu recepcyjno-informacyjnego do naszego narodowego pawilonu.

Gromada prowadziła nabór dla kandydatów, którzy chcieli wziąć udział w EXPO 2000, w uczelniach całej Polski i nie tylko. Wstępne zainteresowanie wyraziło około dwóch tysięcy osób, z czego ponad 800 zgłosiło się na rozmowę kwalifikacyjną. Ostatecznie drogą kilkustopniowych eliminacji wybrano 48 osób plus 10 rezerwowych. Załoga pawilonu będzie pracowała w dwóch turach — od 1 czerwca do 15 sierpnia i od 16 sierpnia do 31 października, w każdej turze na dwie zmiany — od godz. 9.30 do 15.30 i od 15.30 do 21.30.

Wysokie kwalifikacje

— Jesteśmy naprawdę zadowoleni. Zgłosiło się do nas wielu wspaniałych młodych ludzi i z żalem musieliśmy odmówić wielu kandydatom, tylko minimalnie ustępującym osobom zakwalifikowanym — ocenia dyrektor Adam Zaborowski, zajmujący się w zarządzie Gromady wystawą EXPO 2000.

Wśród członków ekipy przeważają studenci ostatnich lat lub piszący już prace magisterskie. Nie mają więc problemów z wygospodarowaniem czasu wolnego zarówno w czerwcu, jak i w październiku. Reprezentują najróżniejsze krajowe szkoły wyższe — m.in. SGH, WSBiA, UW, UMCS, a także niemieckie — uniwersytet Viadrina we Frankfurcie n. Odrą, Berlin i sam Hanower.

Warunkiem koniecznym do zatrudnienia była biegła znajomość języka niemieckiego oraz drugiego (najczęściej angielskiego). Personel pawilonu posiada szeroką wiedzę z różnych zakresów — od stosunków polsko-niemieckich po elementy protokołu dyplomatycznego. Zdecydowana większość zakwalifikowanych nabyła już doświadczenia w kontaktach z publicznością — pilotując wycieczki, prezentując stoiska targowe, itp. Nie bez znaczenia przy wyborze pozostawała także aparycja kandydatów.

Różnorodne motywacje

2,5-miesięczna praca na EXPO to nie trzydniowe targi. Codzienna sześciogodzinna praca w pawilonie może być bardzo wyczerpująca. Co więc powodowało, że zgłosiło się aż tylu chętnych? Szczęśliwcy przedstawiali dwa rodzaje motywacji.

Jednymi kierowało pragnienie przeżycia wspaniałej przygody na atrakcyjnej imprezie, trafiającej się raz na dziesięć lat, a w przypadku EXPO w Hanowerze — raz na tysiąclecie. Chcieliby nawiązać kontakty z rówieśnikami z całego świata, pracującymi w innych narodowych pawilonach.

Inną motywacją był oczywiście zarobek. Limitowana budżetem Gromada nie płaci wygórowanych stawek, ale marka zaoszczędzona z diety wciąż jest mocniejsza od złotego.

Istnieje także inny aspekt — w warunkach rywalizacji o atrakcyjną pracę wpisanie sobie do CV „udziału w reprezentacji Polski na EXPO 2000” będzie miało wyjątkowy smaczek. Poza tym przez pawilon w Hanowerze przewinie się dosłownie cała Polska: tłum polityków, menedżerów i szeroko rozumianych VIP-ów. Warto byłoby od niektórych otrzymać wizytówki.

Jacek Zalewski

DOBRE WRAŻENIE: Nawet na roboczym zdjęciu, wykonanym tuż po zakończeniu stresujących eliminacji, nasza hanowerska ekipa (biuro EXPO i personel pawilonu) prezentuje się nader okazale. Biało-czerwony bociek, który sfrunął na środkowe krzesło, będzie maskotką polskiej ekspozycji. fot. ARC