Eko-Okna dostały zadyszki

opublikowano: 16-09-2019, 22:00

Inwestycje największego polskiego producenta okien uderzyły w jego wydajność. Firma tnie prognozy i ogranicza zatrudnienie.

Eko-Okna z Raciborza to nie tylko największy, ale i najdynamiczniej rosnący producent okien w Polsce. Jeszcze w 2016 r. jego przychody wynosiły 633 mln zł, a w zeszłym sięgnęły już prawie 1,27 mld zł. Firma chciała nadal utrzymywać takie tempo i w tym roku urosnąć o kolejne 40 proc., a 2020 r. zakończyć ze sprzedażą na poziomie 2,5 mld zł. Teraz stanęło to jednak pod znakiem zapytania.

— Zredukowaliśmy nasze wcześniejsze plany i prognozy. W tym roku wzrost wyniesie zapewne do 30 proc., a przychody w przyszłym, jeśli postawimy na najwyższą jakość obsługi klienta, sięgną w bardzo optymistycznym wariancie 2 mld zł — mówi nam Mateusz Kłosek, prezes i główny akcjonariusz Eko-Okien.

Bez szwów…

Skąd te zmiany? Podążając za rynkowymi trendami zainwestowała w produkcję tzw. bezszwowych profili okiennych PCV i kupiła w tym celu kilka nowych maszyn. Problem w tym, że urządzenia pozwalające na taką produkcję są znacznie mniej ekonomiczne niż te, które firma Eko-Okna stosowała wcześniej (zarówno pod względem wydajności, jak i kosztów).

— Zdecydowaliśmy się na ten zakup, bo część naszych klientów życzyła sobie właśnie takich okien — tłumaczy Mateusz Kłosek.

Dodaje, że odbiorcy nie są jednak gotowi płacić za te produkty więcej niż za te, które kupowali wcześniej. Eko-Okna prawie 80 proc. produkcji eksportuje, a zdecydowana większość okien z Raciborza jest sprzedawana pod cudzymi markami (m.in. Salamander czy Aluplast). Obecnie w firmie działa 17 linii produkcyjnych okien PCV (stanowiących ponad połowę całej produkcji firmy), z czego sześć to zgrzewarki do profili bezszwowych — trzy z nich kupiono w tym roku. Jeszcze przed końcem grudnia dostawione mają być kolejne trzy tego typu linie.

…i połowy premii

Skutkiem uruchomienia nowego sprzętu był spadek wydajnościw całej firmie. Między innymi z tego powodu zarząd zdecydował się skorygować w dół prognozy finansowe, a także odejść od dotychczasowego, będącego w dużym stopniu pochodną stażu pracy, systemu wynagradzania pracowników. Teraz rozważa nawet likwidację dodatku stażowego (mógłby go zastąpić dodatek kompetencyjny) i planuje istotne zmiany w premiowaniu pracowników. Już w lipcu całej załodze przesunięto wypłatę połowy premii. Jak wyjaśnia prezes, chodziło o to, by pracownicy zdali sobie sprawę, że premia nie jest bezwarunkową częścią wynagrodzenia, a ma ścisły związek z osiąganymi wynikami.

— To była jednorazowa sytuacja. Faktem jest jednak, że chcemy dostosować płace do nowych warunków i niższej wydajności całej firmy. Ustaliliśmy nowe wskaźniki i jeszcze w tym miesiącu będę na ten temat rozmawiał z radą pracowniczą — deklaruje Mateusz Kłosek.

e4037212-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Dodaje, że dotychczas płace w firmie rosły bardzo szybko, bo w ciągu ostatnich dwóch lat przeciętne wynagrodzenie urosło o ponad jedną trzecią. Prezes zapewnia, że Eko- Okna od ponad 20 lat na bieżąco regulują wszelkie należności zarówno wobec pracowników czy ZUS-u, jak i wobec kontrahentów. Nie przewiduje też żadnych zwolnień, choć spodziewa się, że jeszcze w tym roku załoga będzie mniej liczna niż obecnie.

— Teraz w firmie pracuje ok. 7 tys. osób, z czego 2 tys. zatrudniliśmy w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Wśród pracowników o stażu ponaddwuletnim nie zauważamy większej niż dotychczas rotacji, ale młodsi odchodzą ostatnio częściej niż wcześniej — przyznaje Mateusz Kłosek.

To właśnie za sprawą takich odejść załoga miałaby się skurczyć jeszcze w tym roku do 6,5-6,7 tys. osób. To byłby, zdaniem prezesa, optymalny poziom.

Z rosnącym długiem…

W ostatnich miesiącach firma oddała do użytku magazyn wyrobów gotowych oraz kolejną halę produkcyjną o łącznej powierzchni około 75 tys. m kw. (pełne moce obiekty mają osiągnąć pod koniec tego roku). W 2018 r. kupiła też około 80 samochodów (głównie ciężarowych, ale także busów do przewozu pracowników), w tym planuje nabyć jeszcze prawie setkę aut. Jednak wielkie inwestycje powodują, że rośnie zadłużenie Eko-Okien. Na koniec zeszłego roku to wynikające z kredytów oraz leasingu finansowego sięgnęło łącznie prawie 260 mln zł. To oznacza, że współczynnik długu netto do wyniku EBITDA wynosił 2,4. W tym roku ze względu na wspomniane powiększenie powierzchni produkcyjnych i zakupu taboru samochodowego zadłużenie jeszcze wzrosło i obecnie przekracza 350 mln zł. Na koniec roku, zgodnie z planami spółki, dojdzie do poziomu około 400 mln zł.

…oraz malejącym zyskiem

— Pierwotnie planowaliśmy, że EBITDA w 2019 r. wyniesie 150 mln zł, ale teraz widzę, że to mało realne. Spodziewam się niższego poziomu — mówi prezes.

Może to oznaczać, że stosunek długu netto do EBITDA przekroczyły 3,3. Jednak w opinii Mateusza Kłoska byłby to wciąż bezpieczny poziom, bowiem w ustalonych z bankami kowenantach jest mowa o wyższym wskaźniku (co najmniej 3,5). Chociaż przychody śląskiego producenta okien rosły dotychczas w gigantycznym wprost tempie, czysty zysk spółki powoli się kurczył. To zjawisko nie niepokoi jednak Mariusza Kłoska.

— Inwestując, liczyłem się z tym, że zysk będzie mniejszy niż w latach poprzednich. Przy tak znaczących inwestycjach najważniejsze jest, by firma jak najszybciej osiągnęła wysoki, minimum 90-procentowy poziom ich wykorzystania. Będzie to realne w 2020 r. — ocenia prezes Eko-Okien.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu