Ekoenergetyka nabiera mocy

opublikowano: 19-02-2019, 22:00

Ubiegły rok był przełomowy dla producenta stacji ładowania z Zielonej Góry, który konkuruje m.in. z ABB. Ten ma być jeszcze lepszy

Dziesięć lat temu dwóch studentów elektrotechniki na Uniwersytecie Zielonogórskim z kolegami z koła naukowego przebudowało spalinowego volkswagena na pojazd elektryczny. Na pracę dyplomową, której promotorem był prof. Grzegorz Benysek, zbudowali stację ładowania do tego samochodu. Już jako absolwenci założyli Ekoenergetykę. Chcieli produkować ładowarki do samochodów elektrycznych, ale dziesięć lat temu nie było w Polsce takiego rynku. Firma zaczęła współpracę z Solarisem i „przestawiła wajchę” na autobusy elektryczne. Dziś Bartosz Kubik i Maciej Wojeński są współudziałowcami z pakietem nieco ponad 70 proc., bo w firmę zainwestował Polfarmex, spółka rodziny Wośków, pasjonatów elektromobilności. Dawny profesor jest członkiem rady nadzorczej.

W 2017 r. zamówienia zaczęły intensywnie napływać. Wiedzieliśmy, że nie
obsłużymy ich bez zewnętrznego kapitału. Rozmawialiśmy z funduszami, ale nas
nie przekonały. Nie chcieliśmy być maszynką do robienia pieniędzy. Budujemy
firmę z pasją — mówią Bartosz Kubik, prezes, i Maciej Wojeński, wiceprezes
Ekoenergetyki.
Zobacz więcej

PASJONACI:

W 2017 r. zamówienia zaczęły intensywnie napływać. Wiedzieliśmy, że nie obsłużymy ich bez zewnętrznego kapitału. Rozmawialiśmy z funduszami, ale nas nie przekonały. Nie chcieliśmy być maszynką do robienia pieniędzy. Budujemy firmę z pasją — mówią Bartosz Kubik, prezes, i Maciej Wojeński, wiceprezes Ekoenergetyki. Fot. ARC

Zielono w Zielonej Górze

W ubiegłym roku Ekoenergetyka wygrała przetargi dla europejskich operatorów transportu miejskiego, wyprodukowała stacje ładowania o łącznej mocy 15 MW, zainstalowała 185 punktów ładowania pojazdów elektrycznych w 23 miastach w dziewięciu krajach, rozpoczęła budowę centrum B+R nowych technologii w transporcie elektrycznym i zwiększyła zatrudnienie o 120 proc.

— Ten rok będzie kluczowy. Mamy zamówienia na zainstalowanie 230 punktów ładowania w dziewięciu miastach w trzech krajach — mówi Maciej Wojeński, wiceprezes Ekoenergetyki.

Najbardziej spektakularny jest projekt dla zakładu komunikacji w Zielonej Górze, który planuje 100-procentową elektryfikację taboru. Ekoenergetyka ma dostarczyć infrastrukturę do ładowania autobusów elektrycznych. Aktualne zamówienie wynosi 47 pojazdów (produkuje je Ursus), a docelowo będzie około stu. Spółka już ulokowała stacje ładowania w zajezdni, teraz buduje je na pętlach (na 11 ma być ok. 30 punktów ładowania). Szybkie ładowarki w mieście umożliwią ładowanie w trakcie eksploatacji autobusów. Całe zamówienie to stacje ładowania o mocy ponad 8 MW.

Napędzają ruch

Pod koniec ubiegłego roku Ekoenergetyka dostała zamówienie na 9 MW dla RATP, paryskiego przewoźnika transportu publicznego, który eksploatuje 4,8 tys. autobusów, a do 2030 r. chce mieć całkowicie elektryczną flotę.

— Jesteśmy jednym z trzech wybranych przez spółkę dostawców — obok ABB i lokalnej firmy. W ramach zamkniętych przetargów RATP będzie zamawiać w tych trzech firmach infrastrukturę. Mamy szansę na zamówienia wartości nawet 50 mln EUR — mówi Maciej Wojeński.

W ramach obecnego zamówienia Ekoenergetyka ma wyprodukować 90 takich samych szybkich stacji ładowania.

— Dotychczas często dostarczaliśmy produkty szyte na miarę. To zresztą nasza przewaga. Duzi gracze oferują ładowarki z katalogu, my jesteśmy w stanie się dostosować. Klienci nas za to kochają, ale to jest trudne, kosztochłonne i zabiera czas — mówi wiceprezes Ekoenergetyki.

Dla VHH, jednego z dwóch operatorów w Hamburgu, Ekoenergetyka dostarczy sześć bloków wielowyjściowych stacji ładowania o łącznej mocy 7,2 MW.

— Dostarczamy systemy ładowania w betonowych obudowach, a jedna ładowarka zasila 16 stanowisk. Można zarządzać mocą wyjściową. Na ukończeniu jest pierwszy blok — mówi Maciej Wojeński.

Firma produkuje też stacje ładowania dla PKN Orlen.

— Do tej spółki jeździliśmy od wielu lat próbując ją przekonać, że stacje benzynowe powinny mieć ładowarki do samochodów elektrycznych. Kilka razy odbyły się spotkania na poziomie zarządów, potem zarząd się zmieniał. Ponad półtora roku temu, gdy w spółce działała już grupa robocza zajmująca się elektromobilnością, znowu zostaliśmy zaproszeni. Powiedziałem, że jeśli kolejny raz mamy tylko porozmawiać, to nas to nie interesuje, ale spółka ogłosiła przetarg, wygraliśmy go i mamy umowę ramową — mówi Maciej Wojeński.

Zdolni i zdalni

Ekoenergetyka zdalnie monitoruje wszystkie zamontowane ładowarki.

— Pozycja dostawcy infrastruktury ładowania jest zawsze trudniejsza niż wielkich producentów autobusów. Gdy coś nie funkcjonuje, podejrzenie pada zawsze na ładowarkę. Dawniej musieliśmy wysyłać pracowników do miast odległych o setki kilometrów, tylko po to, żeby się przekonali, że to w autobusie coś nie działało. Dlatego uznaliśmy, że powinniśmy być w stanie sprawdzać ładowarki zdalnie — mówi wiceprezes Ekoenergetyki.

Dziś informatycy spółki w siedzibie w Zielonej Górze logują się i sprawdzają, jaka jest przyczyna problemu.

— To bardzo często nasz as w rękawie. Przyjęliśmy strategię, że zarabiamy na ładowarkach, a system pomaga nam w ich obsłudze, ale niektórzy klienci chcą od nas kupować system monitoringu, więc zaczynamy tworzyć strategię sprzedaży takich usług — mówi Maciej Wojeński.

Sami sobie

W tym roku firma otworzy centrum badawczo-rozwojowe nowych technologii w transporcie elektrycznym.

— Pierwszy etap inwestycji ruszył w czerwcu 2018 r. i będzie kosztował ponad13,5 mln zł brutto. Oficjalne otwarcie przewidujemy w połowie tego roku — mówi Maciej Wojeński.

Drugi etap jest zaplanowany w drugim półroczu. To inwestycja za ponad 23 mln zł brutto.

— Mam nadzieję, że laboratoria pozwolą nam jeszcze szybciej rosnąć. Chcemy rozwijać kompetencje testowe, zdobyć akredytację i zostać centrum certyfikującym. Dziś europejskie laboratoria mają problemy ze stacjami ładowania — mówi wiceprezes spółki. W spółce pracuje dziś ponad 140 osób, choć jeszcze pół roku temu było ich 70. Zespół składa się ze specjalistów z wiedzą z prawa energetycznego, budowlanego, menedżerów projektu, konstruktorów i wdrożeniowców.

— Był moment, że byliśmy przygnębieni problemem poszukiwania ludzi w Zielonej Górze. Nie poddaliśmy się, stworzyliśmy dział HR, rozpoczęliśmy program stażowy, a talentów szukamy już w szkołach średnich — mówi Maciej Wojeński. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Nowy układ sił

ALEKSANDER KIERECKI, redaktor naczelny portalu infobus.pl

W 2018 r. na ponad 43 tys. zarejestrowanych w Europie autobusów było ok. 1 tys. elektrycznych. To mały, ale już widoczny początek zmian. Według prognoz, w 2025 r. połowa rejestrowanych autobusów będzie mieć alternatywne — czyli elektryczne — systemy zasilania. Europa Zachodnia została zdominowana przez dużych graczy, jak ABB, Siemens czy Heliox. Ekoenergetyka jest jeszcze stosunkowo małą firmą, ale potrafi zrobić dopasowane do klientów produkty. Podobnie jak Solaris, który kiedyś dynamicznie wchodził na europejskie rynki wykorzystując nisze, tak teraz może to zrobić spółka z Zielonej Góry. Obie ściśle współpracują i pomagają sobie nawzajem. Budowa centrum badawczo-rozwojowego to dobry ruch. Do tej pory „mózg” najczęściej był zawsze poza Polską, a my mieliśmy fabryki tanio produkujące komponenty. Teraz know-how powstaje w Polsce. Dla producentów autobusów Ekoenergetyka jest i będzie dużym wsparciem — mają na miejscu kompetentnego partnera, który szybko może odpowiedzieć na ich pytania. Dawniej nie potrafiliśmy tworzyć w Polsce prototypowych rozwiązań, ale to się zmieniło. Zielona Góra, Kraków, Jaworzno, Rzeszów czy Warszawa to poligony doświadczalne. Dzięki współpracy producentów autobusów i zasilania powstają w naszym kraju pionierskie projekty, które potem są eksportowane.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy