Gdy mówimy o green IT, myślimy głównie o energooszczędnych serwerowniach. Rzadko kto natomiast wskazuje na inny istotny przejaw ekologicznego zaangażowania przedsiębiorstw — inwestycje w elektroniczny obieg dokumentów (EOD). A przecież firmy, które wdrażają systemy EOD, zużywają mniej papieru i prądu na wydruki, co ma dobroczynny wpływa na środowisko naturalne. Takie inicjatywy umacniają również pozytywny wizerunek instytucji, a w rezultacie podnoszą jej biznesową wartość. Co roku w Polsce wystawia się około 1,5 mld faktur. Aby je wyprodukować, trzeba wyciąć 255 tys. drzew i zużyć trzy razy więcej wody, niż kupujemy rocznie w butelkach. Natomiast do atmosfery przedostaje się dziesięć razy więcej dwutlenku węgla niż w przypadku wystawienia e-faktur. Problemem są także tonery, które jako odpady niepodlegające biodegradacji negatywnie oddziałują na środowisko. Zamieniając papierowe dokumenty na ich elektroniczne wersje, chronimy więc lasy oraz troszczymy się o czystość ziemi, akwenów i powietrza. Dzięki zastosowaniu EOD osiągamy także wiele praktycznych korzyści. Możemy szybko i sprawnie wyszukiwać dokumenty, a ich zapis w formie elektronicznej pozwala na zmniejszenie przestrzeni archiwalnej firmy. Takie rozwiązanie sprzyja też rozwojowi pracy zdalnej. Poprzez komputery i urządzenia przenośne mamy dostęp do e-dokumentów z różnych miejsc, co pozwala na szybsze podjęcie określonych działań. Menedżerowie często podkreślają, że wystarczy im tablet lub smartfon, żeby zatwierdzać wnioski urlopowe podwładnych czy akceptować koszty delegacji.
Grzegorz Sobański
menedżer programu w Unit4 TETA