Ekonomia znów polityczna

Maciej Grelowski
opublikowano: 05-11-2008, 00:00

Wydawało się, że ten termin przejdzie do przeszłości podobnie jak zasady systemu politycznego, które utrwalały jedynie słuszny i sprawiedliwy ustrój. Tak się jednak nie stało. Im bardziej oddalamy się od przełomu polityczno- -gospodarczego, tym bardziej sięgamy do rozwiązań z przeszłości. Fundamentem staje się relatywizm. Ten kanon socjotechniki władzy odnajdujemy dzisiaj w każdej dziedzinie życia. W ekonomii takie ślizganie się po powierzchni prowadzi do znanego z przeszłości finału. Tym bardziej dziwi, że taka technika władzy utrwaliła swoje korzenie pod rządami ugrupowania, którego siła wyrosła z wolnej od przymiotników doktryny ekonomicznej, opartej na przesłankach merytorycznych.

Oportunizm jest obecnie głównym motywem napędzającym działania wielu reprezentantów skarbu państwa w sferze gospodarczej. Konieczne przekształcenia firm są odkładane z powodu obawy o gniew liderów związkowych. Liczni prezesi łaskawie godzą się na zaniechania koniecznych działań. Wydaje się zbędne prorokowanie następstw takich praktyk w realnej gospodarce wobec nadciągającego ze świata podmuchu "tsunami finansowego".

Inny obszar nieracjonalnego kompromisu stanowi legislacja. Dobrym przykładem jest ustawa o drogach publicznych. Rząd wniósł projekt mający zlikwidować winiety i zwolnić ruch ciężarowy z płacenia za korzystanie z polskich dróg. Co może zabrzmieć dziwnie, miało to pomóc budżetowi państwa. W rezultacie parlament uchwalił likwidację winiet dla części użytkowników dróg. Pozostałym nie tylko utrzymał obowiązek winietowy, ale także podwyższył opłaty. A cały ten trud — jak wynika z treści ustawy — na dwa lata, kiedy wszyscy zostaną objęci obowiązkiem płacenia w tzw. systemie elektronicznym. Zaniechania czy działania pozorne, co prawda, stwarzają wrażenie, że coś się dzieje, ale nie rozwiązują prawdziwych problemów. W rezultacie, kiedy nasz rynek kapitałowy i walutę dotykają skutki cudzych zaniedbań (Węgry, Ukraina), z naiwnym zdziwieniem protestujemy i każdy robi swoje, jak robił. Przecież my, jak zawsze, jesteśmy tylko przypadkowymi ofiarami okoliczności zewnętrznych.

Maciej Grelowski

przewodniczący Rady Głównej BCC

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Grelowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu