Eksperci albo wierzą, albo mają nadzieję

Cezary Koprowicz
07-07-2003, 00:00

Czy premier Leszek Miller rzucając hasło podatku liniowego tylko blefował? Nasi goście albo wierzą, albo mają nadzieję, że nie.

Przedsiębiorcy i ekonomiści nie chcą nawet dopuszczać myśli, że zapowiedź poważnej debaty o podatku liniowym była tylko blefem premiera Leszka Millera. Choć nie brakuje sugestii, że szef rządu „rzucił tylko hasło”, by zyskać przychylność przedsiębiorców, choć wiedział, że nic z tego nie będzie. Najsilniej premiera bronił jego doradca.

— Leszek Miller otworzył dyskusję, chce odejść od dogmatu, że liniowy nie licuje z partią lewicową. Jednak chce mieć przekonanie, że obniżenie podatków dla najwyżej zarabiających przełoży się na rozwój, zwłaszcza inwestycje i miejsca pracy. Tego przekonania jeszcze nie ma. Premier niczego nie zadeklarował, więc nie można powiedzieć, że się z czegoś wycofał — podkreśla Stanisław Nieckarz.

Henryka Bochniarz przypomina, że w reformowaniu gospodarki każdy ma jakąś rolę do odegrania. Premier — zasadniczą.

— Naszą rolą jest walka o warunki dla rozwoju i wprowadzenie podatku liniowego jest jednym, choć nie jedynym, rozwiązaniem. Dlatego nie poszliśmy do premiera tylko z propozycją reformy podatkowej, ale z projektem pokrywającym zagadnienia reformy finansów publicznych, prywatyzacji, systemu sprawiedliwości i likwidacji barier — wylicza szefowa PKPP.

Dodaje, że wprowadzenie tylko jednego z tych elementów nie spowoduje poprawy, konieczne jest wdrożenie całego pakietu reform. Jej zdaniem, jest wola porozumienia partnerów społecznych, jest wola do dyskusji u ministra Jerzego Hausnera.

— Ufam, że ciągle jest szansa na reformy jeszcze w tym roku, ale to wymaga determinacji nas wszystkich — mówi Henryka Bochniarz.

Witold Orłowski przypomina, że gospodarka polska utknęła w bagnie, a potem robiono wiele, aby się z niego szybko nie wydostała. Są oznaki powolnego ożywienia, ale dopóki nie przekładają się na inwestycje, mogą ulec odwróceniu.

— Nie widzę w otoczeniu premiera programu całościowego, więc na razie cieszę się, że padły deklaracje i w SLD rozpoczęła się dyskusja o podatku liniowym — mówi doradca prezydenta.

— Trudno przesądzić o zamiarach premiera, ale była to raczej tylko próba sondowania partii. Jest jednak pewne, że w razie zgody SLD trzeba to wdrożyć od 2004 r. — dodaje Hubert Janiszewski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Cezary Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Podatki / Eksperci albo wierzą, albo mają nadzieję