Eksperci: Następny przystanek dla ropy to 40 dolarów za baryłkę

Ceny ropy, które w tym roku są na 24-procentowym plusie, będą zniżkować w kierunku pułapu 40 USD za baryłkę, oceniają eksperci, z którymi rozmawiała agencja Bloomberg.

Od styczniowego dna do czerwcowego szczytu notowania ropy odbiły się aż o 94,8 proc. (w cenach intraday). Nawet po ostatniej korekcie notowania surowca wciąż są o 24,3 proc. wyższe niż na koniec ubiegłego roku. Przyczyniło się do tego zdjęcie z rynku nawisu podażowego, dzięki spadającej produkcji amerykańskiej, zakłóceniom wydobycia m.in. w Nigerii i Kanadzie oraz odbiciu popytu. Zdaniem wielu ekspertów, po tak znacznym odreagowaniu zniżek z lat 2014 i 2015 rynek czeka korekta do okolic pułapu 40 USD za baryłkę, tym bardziej że fundamenty znowu się pogarszają. Globalnemu popytowi ponownie grozi spowolnienie, a utracona produkcja wraca na rynek.

- W tym momencie cenom ropy najłatwiej jest iść w dół. Nawet mimo tego, że na rynku przeszliśmy od nadwyżek do równowagi, to w krótkim terminie zachowujemy ostrożność, a to ze względu na wciąż wysokie zapasy i wracające dostawy z krajów, gdzie wydobycie było zakłócone – oceniał w rozmowie z Bloombergiem Mike Wittner, szef analiz rynku ropy w Societe Generale.

Kanadyjscy producenci ropy z piasków bitumicznych przywrócili większość z opiewających na ponad 1 mln baryłek dziennie mocy zamkniętych w czasie majowych pożarów lasów, Nigeria zdołała zwiększyć produkcję po czerwcowej fali ataków rebeliantów na instalacje do wydobywcze, a Libia jeszcze na lipiec zapowiada zwiększenie produkcji, zakłóconej przez starcia zbrojne w tym kraju.

Popyt na ropę ze strony rafinerii hamują ogromne zapasy benzyny (przetworzone z surowca zakupionego w poprzednich miesiącach po rekordowo niskich cenach), tym bardziej że amerykański popyt na paliwo u progu sezonu urlopowego jest słaby, a wpływ brexitu na gospodarki europejskie wciąż jest niewiadomą. W rezultacie ilość ropy magazynowanej na tankowcach wzrosła do najwyższego poziomu od 2009 r., oblicza Międzynarodowa Agencja Energetyki (IEA). Zdaniem Harry’ego Tchilinguiriana z BNP Paribas, ceny ropy WTI wkrótce zejdą nawet poniżej pułapu 40 USD za baryłkę.


Notowania ropy brent w ciągu ostatnich 12 miesięcy, w USD za baryłkę. Źródło: Bloomberg.


- Nieoczekiwane czynniki po stronie podaży przybliżyły rynek do równowagi i te same czynniki stanowią teraz w krótkim terminie zagrożenie dla tej równowagi – oceniał w rozmowie z Bloombergiem szef analiz surowcowych we francuskim banku.

Zdaniem Mike’a Wittnera z Societe Generale obecna korekta powinna sprowadzić ceny do pułapu 40 USD za baryłkę. Nie zgadza się z tym jednak Amrita Sen z firmy doradczej Energy Aspects, według której to mało prawdopodobne, chyba że grę na zniżki podejmą znaczący gracze spekulacyjni.

- Nie jestem jakimś skrajnym niedźwiedziem. Myślę, że w pewnym momencie na rynek wejdą kupujący szukający okazji i tym momentem będzie zejście cen ropy do 40 USD za baryłkę – oceniał Mike Wittner.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Eksperci: Następny przystanek dla ropy to 40 dolarów za baryłkę