Eksperci nie wierzą w telefonię ojca Rydzyka

Magdalena Wierzchowski
07-10-2008, 00:00

Mieszanka wybuchowa. Ojciec dyrektor i giełdowy inwestor budują telefonię komórkową.

Katolicy na celowniku operatorów komórkowych. I Romana Karkosika

Mieszanka wybuchowa. Ojciec dyrektor i giełdowy inwestor budują telefonię komórkową.

Trudno wymyślić bardziej zaskakujący mariaż: Tadeusz Rydzyk, zawzięcie krytykujący na antenie Radia Maryja pazerny kapitalizm, sprzymierzył się Romanem Karkosikiem, jednym z inwestorów giełdowych. Lux Veritatis ojca dyrektora i kontrolowany przez Karkosika CenterNet podpisały porozumienie, które pozwoli wprowadzić rodzinną telefonię komórkową dla słuchaczy Radia Maryja, o czym poinformował wczoraj "Parkiet".

— Telefonia ma wystartować w pierwszym półroczu przyszłego roku — ale będziemy starali się uruchomić ją szybciej — zapowiada Tomasz Jarmicki, prezes CenterNetu.

CenterNet ma przygotować i prowadzić projekt od strony biznesowej i technologicznej, podmioty związane z ojcem Rydzykiem — przeprowadzić kampanię reklamową w TV Trwam i zająć się dystrybucją kart SIM. Nie należy się spodziewać konkurencyjnych cen. Operator mówi raczej o usługach dodanych, typu darmowe połączenia z Radiem Maryja czy codziennie przesyłane cytaty z Pisma Świętego.

— Chcemy na tym projekcie zarobić. Inwestycje mają się zwrócić po trzech latach na poziomie zainwestowanego kapitału. Poza tym chcemy pokazać rynkowi, że potrafimy robić ten biznes, wyszukiwać nisze biznesowe i wprowadzać ofertę telefonii komórkowej — mówi Tomasz Jarmicki.

Roman Karkosik będzie też prawdopodobnie chciał wprowadzić ofertę telefoniczną opartą na sponsoringu ligi żużlowej. Skąd więc pomysł aliansu akurat z Radiem Maryja?

— Słuchacze Radia Maryja to spójna grupa docelowa, wyznająca podobne wartości. Szacujemy, że nasza grupa to minimum 2 mln osób. W przybliżeniu liczba słuchaczy Radia Maryja to 3,8 mln (według CBOS) — informuje Tomasz Jarmicki.

MNI nie miało szczęścia

W tym roku telefonię komórkową dla środowisk katolickich chce stworzyć giełdowe MNI (więcej o tej firmie na stronie 12). Ale MNI nie ma szczęścia do telefonii kościelnych — nie udało się z projektem prałata Henryka Jankowskiego ani z telefonią, której patronem był abp Sławoj Leszek Głódź. Podobno władze kościelne ostro zareagowały na tę inicjatywę i nakazały jej zamknięcie. Teraz MNI chce realizować projekt samodzielnie.

— Chcemy docierać do dobrze zorganizowanych środowisk katolickich i przekonywać je do naszej oferty — mówi Leszek Kułak, członek zarządu giełdowego MNI.

Małe szanse na sukces

Analitycy mniej lub bardziej otwarcie krytykują pomysł Romana Karkosika.

— Obawiam się, że elektorat ojca Rydzyka nie ma wystarczającej siły nabywczej, by ten projekt mógł przynosić istotne zyski — uważa Paweł Puchalski, analityk Domu Maklerskiego BZ WBK.

— Punkt wyjścia, czyli oparcie się na lojalnej grupie odbiorców skupionej wokół konkretnej marki, jest słuszny. Ale nie rozumiem, jakie korzyści z korzystania z tej usługi mają mieć odbiorcy i jak osobom skupionym wokół Radia Maryja będzie można sprzedać produkt czysto komercyjny — mówi Rafał Oracz, dyrektor generalny CR Media Consulting.

— Nie wierzę, by Kościół był tak naiwny, by próbował wykorzystać swoją misję do robienia biznesu, który nie jest wybitnie ewangelizacyjnym przedsięwzięciem. Lepiej się stanie, jak księża będą zarabiać na instalowaniu anten na wieżach kościelnych niż wprowadzaniu sieci telefonii komórkowych. Czekam teraz, aż ojciec Rydzyk założy własny bank — mówi ironicznie Kazimierz Sowa, dyrektor kanału telewizyjnego Religia.tv.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Eksperci nie wierzą w telefonię ojca Rydzyka