Eksport się kurczy, import odżywa…

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 16-07-2012, 00:00

Regres w handlu zagranicznym — polskie firmy sprzedają mniej niż przed rokiem. To powtórka z 2009 r.

Recesja w strefie euro coraz wyraźniej odciska piętno na polskiej gospodarce. W maju nasz eksport wyniósł 12,09 mld EUR, czyli był o 0,1 proc. mniejszy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku — podał Narodowy Bank Polski. Tymczasem jeszcze na początku roku eksport rósł w tempie około 6 proc. Spadek na razie jest niewielki, ale ma symboliczne znaczenie — to pierwsza ujemna dynamika zagranicznej sprzedaży od listopada 2009 r. Trudno o bardziej jednoznaczny sygnał, że druga fala kryzysu dotarła do Polski.

— Słabnący eksport to skutek spadku popytu na polskie produkty w Europie, głównie w strefie euro. Tamtejsi konsumenci kupują mniej niż przed rokiem i nawet słaby złoty, który teoretycznie umożliwia eksporterom obniżanie cen wyrażonych w euro, nie wystarcza, aby ten słabnący popyt zrekompensować — tłumaczy Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Maj był natomiast łaskawy dla importu. Wartość sprowadzanych do Polski towarów wyniosła 13,02 mld EUR, co oznacza, że roczna dynamika wzrosła do -0,1 z -3,9 proc. w poprzednim miesiącu. Dla importerów to dobry znak, bo daje nadzieję, że odbija popyt na zagraniczne towary. Z punktu widzenia całej rodzimej gospodarki to jednak zła wiadomość. Dobre dane dla importu oznaczają, że towary sprowadzane z zagranicy wypierają polską produkcję, co obniża wzrost gospodarczy kraju. Deficyt w obrotach towarowych wzrósł przez to z 0,4 do 0,9 mld EUR i jest największy od grudnia 2011 r.

— Wzrost dynamiki importu to zaskakująca informacja, bo poprzednie dane pokazywały osłabienie popytu krajowego — zwraca uwagę Piotr Bujak, główny ekonomista banku Nordea.

Według niedawnej publikacji Głównego Urzędu Statycznego, dynamika sprzedaży detalicznej spadła w maju do najniższego poziomu od kwietnia 2010 r. W ostatnich miesiącach dość słaba była również krajowa produkcja przemysłowa. Te informacje, w połączeniu z coraz gorszymi danymi o handlu zagranicznym, potwierdzają prognozę większości ekonomistów, że w 2012 r. wzrost gospodarczy Polski spowolni do 3 proc. (4,3 proc. w ubiegłym roku).

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu