Eksport wobec zagrożeń

  • DI
opublikowano: 26-09-2019, 22:00

Gdyby zniwelować bariery w rozwoju polskiego e-eksportu jego wartość mogłaby znacznie wzrosnąć — podkreślali uczestnicy debaty zorganizowanej w ramach konkursu PwC i „Pulsu Biznesu”

Na początku próbę opisu klimatu dla eksportu podjął gospodarz spotkania Jacek Socha, wiceprezes, partner PwC. Powołał się na raport „Cyfrowy eksport — szanse i perspektywy dla polskich przedsiębiorstw”, przygotowany przez PwC dla Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii. Wynika z niego, że polskie firmy odnotowują 16 proc. przychodów w handlu internetowym ze sprzedaży na rynki zagraniczne, a wartość polskiego e-eksportu jest szacowana na ponad 27 mld zł. Jednak jedynie około 4 proc. polskich firm prowadzi sprzedaż internetową produktów i usług do innych krajów, przy średniej unijnej na poziomie 7 proc.

Analizą sytuacji, w jakiej znajdą się polscy eksporterzy po 31 października i później, zajęli się praktycy polskiego eksportu, teoretycy i partnerzy finansowi. Od lewej: Łukasz Korycki, zastępca redaktora naczelnego „Pulsu Biznesu”, Katarzyna Kowalska wiceprezes KUKE, Maks Kraczkowski wiceprezes BKO BP, Aneta Kostro, kierownik działu eksportu Mlekovity, Robert Strzelecki, prezes TenderHut, Arkadiusz Krężel, przewodniczący rady nadzorczej Boryszewa, Jacek Socha, wiceprezes PwC.
Zobacz więcej

DIAGNOZA I PROGNOZA:

Analizą sytuacji, w jakiej znajdą się polscy eksporterzy po 31 października i później, zajęli się praktycy polskiego eksportu, teoretycy i partnerzy finansowi. Od lewej: Łukasz Korycki, zastępca redaktora naczelnego „Pulsu Biznesu”, Katarzyna Kowalska wiceprezes KUKE, Maks Kraczkowski wiceprezes BKO BP, Aneta Kostro, kierownik działu eksportu Mlekovity, Robert Strzelecki, prezes TenderHut, Arkadiusz Krężel, przewodniczący rady nadzorczej Boryszewa, Jacek Socha, wiceprezes PwC. Fot. WM

Jak napisano w raporcie, największą barierą decydującą o braku działań związanych z internacjonalizacją jest brak kapitału na inwestycje w ekspansję zagraniczną. Drugim problemem jest brak znajomości obcych regulacji, co jest istotne w przypadku branż wymagających certyfikacji produktów. Kolejnym są wysokie koszty promocji na rynkach zagranicznych oraz problemy z obsługą zwrotów i reklamacji. Z szacunków PwC wynika, że gdyby zniwelować bariery w rozwoju e-eksportu, jego wartość mogłaby wzrosnąć do nawet 110 mld zł.

W dyskusji podjęto również problem finansowania transakcji zagranicznych, które są zbyt małe, by zainteresować banki, a jednocześnie zbyt duże do samodzielnego udźwignięcia dla mniejszych czy też młodych firm. Zdaniem uczestników spotkania łatwiej znaleźć finansowanie dla kontraktu na 40 mln EUR niż wartego 1 mln EUR.

Nowe zagrożenia

Jacek Socha przywołał też raport „Kierunki 2019. Nowe nadzieje, nowe zagrożenia w dobie rosnącego egoizmu gospodarczego”, przygotowany przez PwC wspólnie z Bankiem DNB, w którym wskazano nowe zagrożenia, takie jak: tendencje do zamykania się gospodarek, wątpliwości co do przyszłości UE, potencjalne wojny handlowe, ruchy nacjonalistyczne w różnych państwach, brexit.

Według autorów raportu skutki brexitu i wojny handlowej zapoczątkowanej przez USA będą najbardziej dotkliwe dla polskiego przetwórstwa przemysłowego oraz handlu. Unia Europejska do 2030 r. straci w wyniku brexitu od 13,3 do 63 mld EUR, co oznacza spadek PKB o 0,11 do 0,52 proc.

Skutki dla Polski mają sięgnąć od około 0,4 do 0,55 proc. PKB. Najsilniej utrudnienia w wymianie handlowej mogą odczuć polscy producenci działający w sektorach przetwórstwa przemysłowego, transportu i motoryzacji, a także w branży spożywczej.

Ponadto analitycy spodziewają się deprecjacji złotego i podniesienia stóp procentowych przez Narodowy Bank Polski.

— Brexit jest niepokojący dla nas przede wszystkim z powodów formalnych. Nie wiemy, jak współpraca będzie wyglądała w praktyce, jakie będą rygory dokumentacyjne, celne i inne postawione przed eksporterami tego typu problemy — zastanawiała się Aneta Kostro, kierownik działu eksportu Mlekovity.

Ręka na pulsie

Boryszew jest firmą, która wyrosła na gruncie polskiej transformacji i wykorzystała kryzys jako element prorozwojowy. Obecnie to największy w kraju producent komponentów. Poza fabrykami i hutami w Polsce, firma ma zakłady w Brazylii, w Meksyku, pięć zakładów w Niemczech (zatrudnia 2 tys. pracowników niemieckich), we Francji, Hiszpanii, Włoszech, Rosji, Chinach, Indiach.

— Nasi menedżerowie są wszędzie i można powiedzieć, że mamy zdiagnozowany cały świat, wiemy, jak rozwijają się rynki. W zarządzie i radzie nadzorczej Boryszewa trwa permanentna dyskusja dotycząca tzw. oceny szans. Zwiastuny pewnego przesilenia widzieliśmy już dwa lata temu. Wielu naszych menedżerów wspominało już wtedy, że ta fala populizmu zaczyna się rozlewać na cały świat i rodzi poważne ryzyko polityczne. Utrzymanie firm w strukturach międzynarodowych w takich okolicznościach może być problemem — tłumaczył Arkadiusz Krężel, przewodniczący rady nadzorczej Boryszewa.

Innym problemem nie tylko dla tej spółki są spadki w gospodarce niemieckiej. Maks Kraczkowski, wiceprezes PKO BP, potwierdził, że wskaźnik PMI niemieckiego przemysłu spada i znalazł się poniżej poziomu neutralnego komfortu, co z punktu widzenia zamówień dla polskich firm na głównym rynku eksportowym może być istotnym sygnałem o spowolnieniu. Biorąc to pod uwagę, należy się cieszyć, że polski eksport (2018) nadal jest w Niemczech na ścieżce wzrostowej (powyżej 9 proc.).

Co znaczy polska spółka

Historia firmy informatycznej TenderHut sięga 2015 r. To spółka młoda, której głównym zasobem jest know-how. Ale TenderHut ma już spółki lokalne w Stanach Zjednoczonych, Chinach i Danii.

— Informatyka jest branżą, w której właściwie wszystkim brakuje specjalistów. Luka jest ogromna i nawet jeżeli przyjdzie kryzys, to w związku z postępującą cyfryzacją wszystkich obszarów gospodarki informatycy nadal będą potrzebni — przekonywał Robert Strzelecki, prezes TenderHut.

Podkreślał, że firma jest zabezpieczona nawet na okoliczność wojny handlowej, ponieważ ma spółki zależne i w Stanach, i w Chinach. Zaś duński oddział obsługuje największy rynek firmy, czyli Skandynawię z Finlandią. Podkreślił, że jest bardzo korzystne ze względów finansowych, ponieważ w kwestii stawek w Skandynawii spółka traktowana jest jako podmiot duński. Ten temat podchwycił Arkadiusz Krężel, przewodniczący rady nadzorczej Boryszewa, Jacek Socha, wiceprezes PwC, który zauważył, że jest cały szereg rynków, gdzie dobrze występować pod różnymi flagami.

— Mając zakłady np. w Niemczech, w kilku krajach inwestujemy jako firma niemiecka, dlatego że istnieją historyczne uwarunkowania, które powodują, że to jest wygodne z punktu widzenia inwestycyjnego i tzw. bezpieczeństwa funkcjonowania. Unia Europejska daje pod tym względem wiele możliwości — zauważył.

Ważne jest również dobre osadzenie lokalne, znajomość kultury kraju i zasad komunikacji w regionie działania.

— Nasza strategia polega m.in. na tym, żeby lokalnie mieć swoich ludzi, którzy znają dobrze dany rynek. Dążyliśmy do tego od samego początku. Teraz mamy ekspertów w Paryżu, Londynie, Dublinie, Sztokholmie, Kopenhadze, Zuryhu, Monachium i w Nowym Jorku. Oni nas reprezentują i odpowiadają za rozwój biznesu w danym regionie. Docierają do klientów, utrzymują relacje na dobrym poziomie. Znają uwarunkowania kulturowe i wiedzą, jak rozmawiać na miejscu — podkreślił Robert Strzelecki.

Ryzyko polityczne, a szansa

Aneta Kostro przekonywała żeby korzystać z sytuacji, które stwarzają możliwość wejścia na nowe rynki. Czasem są to właśnie wojny handlowe, konflikty między dotychczasowymi partnerami i inne zawirowania.

— Historia pokazała, że Mlekovita radziła sobie z bardzo trudnymi sytuacjami, jak choćby embargo na produkty mleczne w Rosji. W tym czasie 30 proc. całego eksportu było skierowane na rynek rosyjski. W zasadzie z dnia na dzień musieliśmy znaleźć nowe rynki zbytu. W tej chwili ponad 30 proc. całej naszej produkcji eksportujemy do 159 krajów. Niemniej powinniśmy dążyć do przywrócenia eksportu naszych produktów do Rosji, gdyż był to dla nas strategiczny partner i duży rynek zbytu — opowiadała Aneta Kostro.

Katarzyna Kowalska, wiceprezes KUKE, przedstawiła możliwość ubezpieczenia się od ryzyka politycznego.

— Wcześniej to ryzyko uznawano za abstrakcję. Sporo firm poparzyło się jednak dotkliwie w Rosji i teraz mamy dużo więcej pytań, szczególnie w przypadku transakcji na bardziej ryzykownych rynkach, jak Ukraina czy Bliski Wschód. Obecnie KUKE wprowadza zmiany do instrumentu ubezpieczającego inwestycje bezpośrednie za granicą. Możliwe będzie objęcie ochroną już istniejących przedsięwzięć i wydłużenie okresu jej działania, co może np. pomóc w staraniach o tańsze finansowanie zagranicznych przejęć w bankach — tłumaczyła wiceprezes KUKE.

Zmienia się rola banku

Maks Kraczkowski podkreślił, że nie tylko wojny handlowe czy brexit rodzą problemy dla firm. Również różnego typu napięcia wewnętrzne dotyczące np. europejskiego rynku energii.

— Grupa kapitałowa PKO BP, śledząc ekspansję zagraniczną polskich firm, rozbudowała ofertę produktową oraz korporacyjne placówki zagraniczne o Niemcy, Czechy, Szwecję, Ukrainę wkrótce Słowację — informował.

Dodał, że bank rozwija się międzynarodowo nie tylko po to, żeby podążać za klientem, ale także by budować bazę wiedzy dotyczącej poszczególnych rynków i stawać się instytucją ekspercką. Idąc tym tropem PKO BP stworzył platformę wsparcia eksportu dającą możliwość zapoznania się z rynkami zagranicznymi, rozpoznania możliwości związanych z wymianą handlową w ponad stu krajach.

— Jest to bezpłatne narzędzie dla klientów banku, również tych, którzy nie mają możliwości zatrudnienia kosztownych, zewnętrznych dostawców wiedzy biznesowej. My prezentujemy ważne informacje o wybranych rynkach, dodatkowo informując o produktach lub usługach oferowanych przez bank — informował Maks Kraczkowski.

Co nas czeka już teraz

Jacek Socha, wiceprezes PwC, zwrócił uwagę na zmiany w świadomości społeczeństw, m.in. w sprawie środowiska naturalnego.

— Jeżeli 31 października dojdzie do twardego brexitu, to wszyscy odczujemy wstrząs, Wielka Brytania najmocniej. To będzie generowało całą masę dosyć ostrych zachowań między krajami dotyczącymi ochrony poszczególnych państw i obywateli. Istnieje również problem klimatyczny, który narasta. Istotne będzie to, co postanowi szczyt klimatyczny w Nowym Jorku i jakie będą jego dalsze konsekwencje. Nie pozostaną one bez wpływu na sprawy gospodarcze — mówił wiceprezes PwC.

Szukamy czempionów

Jeśli Twoja firma inwestuje zagranicą, eksportuje lub niedawno zadebiutowała na globalnym rynku, zgłoś ją do 8. edycji konkursu Polska Firma — Międzynarodowy Czempion.

Szczegóły, regulamin i formularz zgłoszeniowy: czempioni.pb.pl

Udział w konkursie jest bezpłatny. Na zgłoszenia czekamy do 31 października.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu